To miał być wirtualny pomnik, a stał się źródłem niewyobrażalnego cierpienia. Rodzice Soni Szklanowskiej przerywają milczenie i kierują do internautów rozpaczliwą prośbę. To, co działo się w sieci po tragedii, dla wielu jest nie do pomyślenia. Gdzie kończy się pamięć, a zaczyna brak szacunku dla żałoby?
Rozpaczliwy apel matki Soni Szklanowskiej. Chodzi o intymne szczegóły z życia córki
Kiedy w maju 2025 roku media obiegła informacja, że Sonia Szklanowska nie żyje, świat fanów "Hotelu Paradise" zatrzymał się w miejscu. 25-latka, która dała się poznać jako osoba niezwykle wrażliwa i barwna, odebrała sobie życie, pozostawiając bliskich w głębokiej rozpaczy. Niestety, cisza, która powinna nastać po tak wielkiej tragedii, została brutalnie zakłócona w przestrzeni internetowej.
Tuż po dramatycznych wydarzeniach, w sieci powstał profil o nazwie "Sonia w naszych sercach", który zgromadził blisko 30 tysięcy obserwujących.. Z początku wyglądało to na piękny, spontaniczny gest społeczności, która chciała uczcić pamięć idolki. Jednak z czasem konto stało się autonomicznym tworem, nad którym rodzice stracili jakąkolwiek kontrolę.
To, co administratorka profilu uznała za hołd, dla rodziny stało się rozdrapywaniem świeżych ran. Publikacje stawały się zbyt intymne, zbyt częste i narzucały narrację, z którą bliscy zmarłej nie mogli się zgodzić. Wirtualny ołtarzyk zamienił się w miejsce, które zamiast ukojenia, przynosiło ból. Rodzina poczuła, że traci prawo do własnej, prywatnej żałoby na rzecz internetowego spektaklu.
AKPA
"Nie mamy już siły". Matka Soni błaga o zablokowanie konta
Granica wytrzymałości została w końcu przekroczona. Julia Szklanowska nie gryzła się w język, publikując w sieci dramatyczny wpis. Jej słowa nie pozostawiają złudzeń co do intencji autorki profilu. W sieci pojawiło się oficjalne oświadczenie, w którym matka 25-latki błagała internautów o interwencję.
Kochani. Proszę Was o pomoc! Pani, która założyła konto "Sonia w naszych sercach" nie pozostawiła mi wyboru, dla którego muszę tak postąpić. Wszystko, co wstawia od 01.01.2026 nie ma naszej zgody!
Data 1 stycznia 2026 roku stała się momentem granicznym. Rodzina jasno zasygnalizowała, że dalsze żerowanie na wizerunku ich córki jest niedopuszczalne. Emocje matki, która musi walczyć o godność zmarłego dziecka w internecie, są wprost wyczuwalne w każdym zdaniu jej apelu.
Nie wyrażam już zgody na prowadzenie ani publikowanie treści na koncie poświęconym mojej córce — to, co miało być spokojnym miejscem pamięci o Soni, poszło w inną stronę i jest dla nas zbyt bolesne. Proszę o uszanowanie naszej żałoby, ciszy i granic, które są nam teraz bardzo potrzebne.
Zdeterminowana postawa rodziny i wsparcie internautów przyniosły skutek – konto zostało usunięte z serwisu.