Viki Gabor na Sylwestrze z Dwójką. Wyglądała zupełnie inaczej
Na scenie Sylwestra z Dwójką w Katowicach Viki Gabor zaprezentowała się w wersji, jakiej jeszcze nie widzieliśmy. Zapomnijcie o grzecznej dziewczynce z Eurowizji Junior — artystka postawiła na drapieżny look: długie, różowe włosy i obszerny płaszcz w panterkowy wzór. Wystąpiła w doborowym towarzystwie, bo tej nocy publiczność rozgrzewali m.in. Sting, Maryla Rodowicz, Doda, Justyna Steczkowska, Roxie Węgiel czy Michał Szpak. To pokazuje skalę wydarzenia, na którym 18-latka musiała zmierzyć się z presją mediów.
Co ciekawe, repertuar nie był przypadkowy. Viki Gabor wykonała utwór "Afera", co w kontekście ostatnich dni brzmi jak ironiczne puszczenie oka do publiczności. Tytuł idealnie wpisuje się w medialną burzę, która rozpętała się wokół jej życia prywatnego i rzekomego zamążpójścia. Gwiazda zdaje się mówić: gadajcie sobie, a ja robię swoje.
Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Czy Viki Gabor naprawdę wyszła za mąż? Kulisy romskiej ceremonii
O co tyle hałasu? Zaledwie kilka dni temu, 27 grudnia, media obiegła wieść, że Viki Gabor powiedziała sakramentalne "tak" w Krakowie. Wybrankiem serca ma być Giovani, wnuk Bogdana Trojanka – lidera zespołu Terne Roma. Na nagraniach, które wyciekły do sieci, Viki Gabor miała na sobie czarną, długą sukienkę w białe groszki i naszyjnik z pereł. Kluczowym momentem tradycyjnego obrzędu było owinięcie rąk młodych chustą, co symbolizuje trwałość związku. Bogdan Trojanek postawił sprawę jasno: dla ich społeczności są już mężem i żoną.
"Stało się, co się miało stać. [...] Viki Gabor i mój wnuk Giovani Trojanek - mąż i żona według naszego prawa"
Sprawa wywołała ogromne emocje, a menedżer wokalistki, Oskar Laskowski, początkowo zaprzeczał, by ostatecznie uciąć temat krótko:
"Nie potwierdzam, nie zaprzeczam"
Warto podkreślić, że ceremonia odbyła się zgodnie z prawem Romanipen. Oznacza to, że choć para wzięła ślub w świetle tradycji romskiej, nie ma on mocy prawnej w polskim urzędzie.
Niepokojące doniesienia przed występem. Co działo się na próbach?
Zanim jednak Viki Gabor wyszła na katowicką scenę, za kulisami wcale nie było różowo. Atmosferę podgrzewało zachowanie samej artystki, która przed imprezą skasowała wszystkie posty na Instagramie i ustawiła wymowną, czarną planszę jako zdjęcie profilowe. Do tego doszły plotki z prób, które sugerowały, że występ może stanąć pod znakiem zapytania.
"Nie oszukujmy się — ta próba nie wyszła w 100% idealnie. Dlaczego? Plotki mówią różnie. Jedni twierdzą, że Viki jest przeziębiona, inni — że to po prostu nie był jej dzień, a jeszcze inni, że na próbie nie chciała dawać z siebie 100%. Ale pamiętajmy jedno — to tylko próba"
Kontrast między tymi doniesieniami a pewnością siebie, którą Viki Gabor pokazała podczas występu na żywo, był piorunujący. Wygląda na to, że trema (lub choroba) została w garderobie, a na scenie zobaczyliśmy profesjonalistkę, która potrafi oddzielić życie prywatne od show-biznesu.
Fani podzieleni po występie. "Wygląda na szczęśliwą?"
Po zejściu ze sceny w sieci natychmiast zawrzało. Internauci komentują nie tylko wokal, ale przede wszystkim mowę ciała artystki i jej nowy wizerunek. Emocje wokół ślubu były tak skrajne, że Bogdan Trojanek zdecydował się usunąć nagranie z sieci zaledwie kilka godzin po publikacji. Powód? Gigantyczna fala hejtu, która spadła na młodą parę i mogła przyćmić radość z ceremonii.
"Nie spodziewałem się takiego zachowania ludzi. Dla spokoju Viki i mojego wnuka usuwam nagrania. Oni to strasznie przeżywają. Odniosę się za parę dni do tego hejtu"
Czy Viki Gabor w różowych włosach i panterce to zapowiedź nowego rozdziału u boku męża Giovanniego, czy tylko kolejna genialna kreacja artystyczna? Jedno jest pewne — o tej "Aferze" będziemy mówić jeszcze długo.