Dominika Clarke pokazała się po świętach i przerwała milczenie. Fani pytają tylko o jedno: "Czy to dwunaste dziecko?"

Dominika Clarke pokazała się po świętach i przerwała milczenie. Fani pytają tylko o jedno: "Czy to dwunaste dziecko?"

Dominika Clarke pokazała się po świętach i przerwała milczenie. Fani pytają tylko o jedno: "Czy to dwunaste dziecko?"

instagram.com/rodzinaclarke

Dominika Clarke, mama jedenaściorga dzieci, w tym słynnych pięcioraczków z Horyńca, zmierzyła się z falą pytań o dwunastą ciążę. Po publikacji świątecznego nagrania sieć zalała lawina spekulacji. Jej odpowiedź jest brutalnie szczera.

Reklama

"Muszę się wam do czegoś przyznać". Dominika Clarke wymownie o swoim brzuchu

Wideo opublikowane przez celebrytkę błyskawicznie stało się viralem. Dominika Clarke zaprezentowała się w obcisłej kreacji, która nie pozostawiała wiele pola do wyobraźni. Fani natychmiast ruszyli do sekcji komentarzy.

Internauci byli pewni – zaokrąglone kształty pod obcisłą sukienką mogły oznaczać tylko jedno. Dominika postanowiła jednak nie trzymać fanów w niepewności i wyłożyła kawę na ławę. Wyjaśnienie okazało się dużo bardziej przyziemne, niż sądzili tropiciele sensacji.

Kochani, musze się wam do tego przyznać. To się nazywa wigilijny brzuch. Jak się człowiek naje tych wszystkich potraw, gotuje i tego wszystkiego próbuje. Tym się kończy, robi się taki brzuch. Taki jest urok świąt, szczególnie pierogi z kapustą.

"Matczyny mięsień" i pamiątka po pięcioraczkach. Szczere wyznanie o ciele

Temat wyglądu Dominiki wraca jak bumerang, ale tym razem influencerka uderzyła w czułą nutę. W lutym 2023 roku na świat przyszły pięcioraczki z Horyńca, co na zawsze zmieniło ciało ich mamy. Dominika nie zamierza się tego wstydzić. Traktuje swoje ciało jak mapę historii macierzyństwa, a brzuch nazywa pieszczotliwie, ale i z dumą.

To matczyny mięsień – pamiątka, której nie da się wymazać dietą czy morderczymi treningami.

W ogóle mam duży brzuch po pięcioraczkach. To nie zeszło mi nigdy, nawet jak byłam super chuda, zawsze wisi takie coś.

Życie w Tajlandii to nie tylko palmy. Komornik, zbiórki i emerytura Vincenta

Choć na Instagramie Koh Lanta wygląda jak raj na ziemi, rzeczywistość finansowa Clarke'ów jest daleka od bajki. Tuż przed świętami w rodzinę uderzyła wiadomość o zajęciu kont przez komornika. Powód? 70 tys. zł długu pozostawionego przez zmarłą matkę Dominiki. Rodzina stanęła pod ścianą, a ratunkiem okazała się błyskawiczna zbiórka pieniędzy zorganizowana przez fanów.

Kontrast między życiem w tropikach a problemami w Polsce jest porażający. Podczas gdy dom w Horyńcu wciąż nie może znaleźć kupca, a rodzina liczy na 2,9 mln zł ze sprzedaży, ich płynność finansowa wisi na włosku.

Jedynym stałym, pewnym dochodem jest obecnie brytyjska emerytura Vincenta. Kwota? Zaledwie 800 funtów, czyli około 3,9 tys. zł na trzynastoosobową rodzinę. Przy takich realiach każda wiza i każdy wydatek w urzędzie imigracyjnym to walka o przetrwanie.

Dominika Clarke z rodziną instagram.com/rodzinaclarke/

"Szokujące pytanie" od syna i cisza w głowie. Diagnoza ADHD i Aspergera

Problemy finansowe to nie wszystko. Dominika podzieliła się poruszającą sceną z urzędu, gdzie spędziła cały dzień, walcząc z biurokracją. To tam jej najstarszy syn zadał pytanie, które wstrząsnęło celebrytką i obnażyło prawdę o jej zdrowiu psychicznym.

– Mamo, czy ty nie umiesz posiedzieć chwilę i po prostu być i nie biec nigdzie, nic nie robić? – zapytał chłopiec.
– Chyba nie umiem – odpowiedziała szczerze Dominika Clarke.

Kobieta, u której zdiagnozowano ADHD u dorosłych i zespół Aspergera, przyznała, że jej mózg nigdy nie odpoczywa. Dla jej syna "nicnierobienie" oznacza spokój.
– Ja po prostu jak nie mówię nic, siedzę, to mam ciszę w głowie – wyznał matce, co dla Dominiki brzmiało jak abstrakcja.

Mimo to, Clarke potrafi przekuć swoje zaburzenia w atut. To właśnie ten nieustanny pęd pozwala jej zarządzać chaosem, jaki generuje rodzina wielodzietna.

Ja jestem po prostu w moim żywiole, bo jak mam dużo do załatwienia, to ja żyję. Ja po prostu mam adrenalinę, działam i czuję się z tym bardzo dobrze i chyba wydaje mi się, że właśnie dlatego tak sobie dobrze radzę z dużą ilością dzieci, bo to jest moje takie paliwo, które napędza mnie do działania.

Rodzice pięcioraczków z Horyńca świętują 15. rocznicę. Pokazali stare zdjęcie ze ślubu, na którym miała ogniste loki
Źródło: instagram.com/rodzinaclarke
Reklama
Reklama