Szczytem technologii był faks wypluwający wiadomości, a strażnicy w gmachu TVP musieli używać mioteł, by zapanować nad górą banknotów leżących na podłodze. Dokładnie 33 lata temu, 3 stycznia 1993 roku, Jurek Owsiak po raz pierwszy krzyknął "Sie ma!", uruchamiając historyczny zryw, którego nie zatrzymało nic. Choć nikt nie dawał im szans, a łączność ze światem wisiała na włosku, tamta mroźna niedziela zmieniła Polskę na zawsze.
Telefony jak cegły i miliony wyrzucane z plecaków. Tak wyglądał "wielki bałagan" lat 90.
Dziś, gdy szykujemy się do nowoczesnego, cyfrowego 34. finału WOŚP, realia tamtych czasów brzmią jak scenariusz filmu science-fiction. Pierwszy Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbył się w świecie bez internetu, smartfonów i przelewów BLIK. Łączność z narodem była wyłącznie "face to face", a w całym kraju posiadaczy telefonów komórkowych – wielkich, ciężkich "cegieł" – było może kilkaset osób.
W studiu na Woronicza panował artystyczny chaos. Ludzie, zmęczeni szarą rzeczywistością transformacji, ruszyli z pomocą, przynosząc "stare pieniądze". Skala inflacji była wtedy tak abstrakcyjna, że dzisiejsze drobne były wówczas fortuną. Jerzy Owsiak z rozrzewnieniem wspomina ten finansowy szok:
Ruszyliśmy, nie wiedząc, jak to będzie wyglądało. Mieliśmy dwa telefony analogowe. [...] Ludzie przychodzili i przynosili stare pieniądze, 50 tys. złotych to jest 50 groszy dzisiaj. [...] Ludzie z plecaków je wyrzucali.
W samym środku tego kolorowego zamieszania stała Agata Młynarska. To ona dała Jurkowi jego pierwszą, kultową żółtą koszulę, która rozsadziła szarą telewizję od środka. Dziennikarka dosłownie stała się żywą skarbonką – ofiarność Polaków nie znała granic.
Ludzie wkładali mi pieniądze, gdzie popadnie. Miałam je za koszulą, w kieszeniach.
wosp.org.pl
37 miliardów w workach kontra roboty operacyjne. Te liczby pokazują przepaść
Technologia tamtych lat dziś wywołuje uśmiech – kamery ważyły 17 kg i rozładowywały się po 10 minutach, a serduszka trzeba było wycinać i kleić ręcznie, bo zwyczajnie ich zabrakło. Mimo improwizacji, wynik finansowy był oszałamiający. Ile zebrano na pierwszym finale WOŚP? Było to ponad 1,5 mln dolarów (ok. 2,4 mln PLN po denominacji).
Jak tamten "pospolite ruszenie" ma się do dzisiejszej potęgi Fundacji WOŚP? Spójrzmy na twarde dane:
- Pieniądze: Łącznie przez te wszystkie lata zebrano ponad 2 miliardy złotych, podczas gdy pierwszy finał przyniósł 37 miliardów "starych" złotych.
- Skala pomocy: Na start kupiono podstawowe kardiomonitory i inkubatory. Dziś w polskich szpitalach pracuje ponad 71 500 urządzeń od WOŚP, w tym zaawansowane rezonanse.
- Obecność: Szacuje się, że co piąty sprzęt w polskich szpitalach ma naklejone czerwone serduszko.
- Prestiż: Podczas 27. Finału padł rekord – za jedno "Złote Serduszko" zapłacono aż 1,2 mln złotych.
Kamera, która mnie dzisiaj filmuje, waży może 2 kg, wtedy kamery ważyła 17 kg i trzeba było z nimi biegać. [...] Mieliśmy 100 tys. serduszek, nie więcej. Ludzie sami je robili, a zbierali do torebek po butach, po proszkach... i to był pierwszy finał.
- wspomina.
wosp.org.pl
Czytaj także: Marianna Schreiber chciała uderzyć w WOŚP. Internauci wyciągnęli jej "paragon" sprzed lat
Od "Wojnie nie!" do "Zdrowych brzuszków". 34. Finał tuż za rogiem
Przez te 33 lata Orkiestra stała się doskonale naoliwioną maszyną, wspieraną przez profesjonalistów – od 2018 roku partnerem bankowym Fundacji jest mBank SA, a WOŚP posiada status organizacji pożytku publicznego. Cele zbiórek ewoluowały wraz z medycyną. Jeszcze rok temu, podczas 33. Finału, Polska walczyła o onkologię i hematologię dziecięcą.
Teraz historia pisze kolejny rozdział. Już 25 stycznia 2026 roku odbędzie się 34. finał WOŚP. Tym razem Fundacja WOŚP gra pod hasłem "Zdrowe brzuszki naszych dzieci". Cel 34. finału WOŚP jest niezwykle ambitny – diagnostyka i leczenie chorób przewodu pokarmowego, z którymi boryka się ogromna liczba najmłodszych.
1,5 miliona dzieci ma kłopoty z przewodem pokarmowym. Jedzenie modyfikowane, wady genetyczne - wszystko to wpływa na to, że te dzieci trzeba szybko zdiagnozować. Mówimy o takich urządzeniach, jak endoskopy [...] to są także ultrasonografy, które pracują wewnątrz.
Dziś, wspominając ten mroźny styczeń 1993 roku, widzimy nie tylko chaos i worki pieniędzy, ale narodziny społeczeństwa obywatelskiego. Niezależnie od tego, czy korzystacie z eSkarbonki, czy wrzucacie gotówkę do puszki, jesteście spadkobiercami tej szalonej odwagi sprzed 33 lat.