Janusz Kowalski tej nocy długo nie zapomni. Zanim poseł PiS założył futurystyczne okulary i oddał się tanecznemu szaleństwu na imprezie, która kosztowała podatników bagatela 2 miliony złotych, musiał przetrwać "podróż grozy". Podczas gdy na ośnieżoną scenę w Chełmie pompowano publiczne pieniądze, polityk drżał z zimna w pociągu, relacjonując swój dramat w czapce z pomponem. To, co działo się później, internauci podsumowali krótko: "100% Janusza w Januszu".
Podróż w czasie do epoki lodowcowej. "Wagon widmo" i czapka z pomponem
Zanim Janusz Kowalski trafił w objęcia muzyki disco polo, musiał zmierzyć się z brutalną rzeczywistością polskiej kolei. Polityk wybrał się na Lubelszczyznę pociągiem PKP Intercity, co szybko zamieniło się w walkę o przetrwanie termiczne. W mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie posła, który siedzi w kurtce i charakterystycznej, czerwono-czarnej czapce z pomponem, wyglądając, jakby wybierał się na biegun, a nie na imprezę sylwestrową.
Były wiceminister rolnictwa wpadł w furię, opisując warunki panujące w "wagonie widmo". Skarżył się na całkowity brak prądu i przenikliwy chłód, a winą za tę "podróż grozy" obarczył politycznych oponentów, serwując internautom porcję politycznej ironii prosto z zamrażarki.
Nie jest łatwo dojechać do Chełma PKP Intercity na piękny Sylwester z TV Republika. Wagon nieogrzewany, nie ma nawet prądu. Trzeba siedzieć w czapce. Nie ma się co dziwić skoro kolejami zarządzają "fachowcy" z PSL
Nie jest łatwo dojechać do Chełma @PKPIntercityPDP na piękny Sylwester z @RepublikaTV. Wagon nieogrzewany, nie ma nawet prądu. Trzeba siedzieć w czapce. Nie ma się co dziwić skoro kolejami zarządzają "fachowcy" z @nowePSL. pic.twitter.com/5phWpQJKuW
— Janusz Kowalski ?? (@JKowalski_posel) December 31, 2025
Szaleństwo na śliskiej scenie. Gwiazdy, miliony i niebieskie okulary
Mroźna trauma poszła w niepamięć, gdy tylko Janusz Kowalski dotarł na imprezę sylwestrową, której organizacją po raz drugi z rzędu zajęła się TV Republika. Wydarzenie pod hasłem "Wystrzałowy Sylwester na Lubelszczyźnie" ruszyło o godzinie 19:30 i przyciągnęło tłumy, bawiące się za gigantyczne pieniądze – organizator otrzymał 1,2 mln zł dotacji od samorządu i ponad 800 tys. zł od miasta. Na ośnieżonej i niebezpiecznie śliskiej scenie wystąpiła cała plejada gwiazd disco polo: Weekend, Playboys, Topky, Defis, Afterparty, M.I.G. oraz Bayer Full.
W tym drogim anturażu poseł PiS poczuł się jak ryba w wodzie. Zamienił zimową czapkę na jaskrawoniebieskie, "szybkie" okulary i ruszył w tany, czym pochwalił się w serwisie X rankiem 1 stycznia 2026 roku. Rozbawiony polityk, ignorując mróz i śliską nawierzchnię, zachwalał "znakomitą zabawę", dzieląc się z fanami swoją noworoczną filozofią.
Tak przywitałem 2026 rok w Chełmie na Sylwestrze z TV Republika! Znakomita zabawa, kilkanaście tysięcy ludzi, świetna muzyka. I tak trzeba żyć. Szczęśliwego Nowego Roku!
?Tak przywitałem 2026 rok w Chełmie na #WystrzałowySylwester z @RepublikaTV! Znakomita zabawa, kilkanaście tysięcy ludzi, świetna muzyka. I tak trzeba żyć? Szczęśliwego Nowego Roku! pic.twitter.com/WA9sF4iCvY
— Janusz Kowalski ?? (@JKowalski_posel) January 1, 2026
Niemieckie "Das ist toll" zamiast orędzia prezydenta
Impreza w Chełmie stała się jednak festiwalem hipokryzji, który nie umknął uwadze widzów. Największym chichotem losu okazał się fakt, że gwiazdą wieczoru na patriotycznym wydarzeniu stacji Tomasza Sakiewicza był... niemiecki zespół Fun Factory. Dla wielu obserwatorów widok posła Kowalskiego, znanego z ostrej antyniemieckiej retoryki, pląsającego do eurodance'owych hitów naszych zachodnich sąsiadów, był szczytem absurdu.
Co więcej, TV Republika pokazała, gdzie ma priorytety. W czasie, gdy inne stacje transmitowały noworoczne orędzie Karola Nawrockiego, telewizja Sakiewicza serwowała widzom niemieckie rytmy i zabawę. Choć stacja prywatna nie ma "ustawowego obowiązku" emisji orędzia, brak przerwy na wystąpienie głowy państwa w medium mieniącym się "strefą wolnego słowa" wywołał konsternację. Zamiast prezydenta, życzenia składał Tomasz Sakiewicz, krzycząc ze sceny o "Republikańskim roku".
x.com/jkowalski_posel
"A żona z trójką dzieci w domu?" Internet linczuje posła śmiechem
Sylwestrowe popisy Janusza Kowalskiego stały się natychmiastowym paliwem dla twórców memów i złośliwych komentatorów. Użytkownicy serwisu X bezlitośnie wypunktowali samotne harce posła, pytając o tradycyjne wartości rodzinne, które na co dzień tak chętnie promuje na mównicy sejmowej.
A żona z trójką dzieci w domu
Jeszcze mocniej oberwało się politykowi za pląsy przy muzyce zza Odry. Internauci nie zostawili na nim suchej nitki, wytykając jawną niespójność w poglądach, która znika, gdy tylko zaczyna grać muzyka.
Nagle im Niemcy nie przeszkadzają?
Dla większości komentujących widok posła w niebieskich, kosmicznych okularach, który samotnie bawi się na imprezie za 2 miliony złotych z kieszeni podatnika, stał się smutnym symbolem tej nocy. Jeden z internautów podsumował to krótko i brutalnie:
100% Janusza w Januszu