Zapomnijcie o grzecznych kreacjach i bezpiecznym repertuarze. Tej nocy w Katowicach panowała absolutna modowa anarchia, a jej autorką była Maryla Rodowicz. 80-letnia ikona polskiej sceny weszła w 2026 rok z energią, która zawstydziłaby nastolatki, serwując publiczności spektakl na granicy skandalu. Królowa jest tylko jedna i właśnie udowodniła, że wciąż trzyma rękę na pulsie – nawet jeśli ta ręka czasem zadrży.
"Majtki będzie widać? I o to chodzi!"
80 lat na karku i szorty, które ledwo zakrywały pośladki – Maryla Rodowicz nie zna pojęcia tabu. Jej wejście na scenę Sylwestra z Dwójką 31 grudnia 2025 roku w białym, kowbojskim kostiumie ze złotymi frędzlami było jak policzek wymierzony konwenansom. Gdy w sieci zawrzało od pytań o widoczną bieliznę, a internauci z troską, ale i podziwem komentowali zauważalne drżenie rąk artystki, ona bawiła się w najlepsze, ignorując fizyczne ograniczenia. To nie była wpadka, lecz zimna kalkulacja legendy, która doskonale wie, jak podpalić internet.
Gwiazda jeszcze przed koncertem z rozbrajającą szczerością przyznała, że jej stylizacje są wynikiem celowej prowokacji, a nie przypadku.
Zawsze proszę krawca czy stylistę o trochę prowokacji. Odpowiada mi wtedy: Nie, będzie ci widać majtki. A ja: I o to chodzi! Poza tym modne są przezroczystości, więc jestem modna.
sylwester, Telewizja Polska, TVP, grudzień 2025, Sylwester z Dwójką 2025, Sylwester 2025
Złota zbroja i półnadzy mężczyźni. Maryla nie brała jeńców
Podczas gdy Sting postawił na brytyjski minimalizm i melancholijne "Shape of My Heart", Maryla Rodowicz wjechała na scenę na ukwieconej huśtawce, kradnąc show bez cienia litości. Ubrana w złotą zbroję i obszerną spódnicę, wyglądała jak bóstwo wojny, kompletnie przyćmiewając zagranicznego gościa. Towarzyszyli jej tancerze bez koszulek, którzy prężyli muskuły, mimo że temperatura w Katowicach była bezlitosna – dosłownie piekło zamarzło, a oni trwali przy Królowej.
AKPA
Dynamika występu była oszałamiająca. Maryla Rodowicz nie zwalniała tempa, płynnie przechodząc od popowych duetów z Kayah do biesiadowania z Zespołem Pieśni i Tańca "Śląsk". Wykonanie ludowych klasyków w tak ekstrawaganckiej oprawie udowodniło, że dla Rodowicz granice gatunkowe po prostu nie istnieją.
"Polska Lady Gaga". Internet zapłonął po występie 80-latki
Internet okrzyknął ją "polską Lady Gagą", a komentarze typu "Obłędny look" mieszały się z głosami szoku. Jednak prowokacje Maryli wybrzmiały tym mocniej, że odbywały się na tle prawdziwie rodzinnej atmosfery. Na scenie doszło do historycznego pojednania – Michał Wiśniewski i Mandaryna wystąpili razem z dziećmi, żartując, że są jak "dwa różne owoce, jeden cytrusowy, drugi kwaśny". Swoje "pięć minut" miała też 18-letnia Viki Gabor, która w różowych włosach i panterce chwaliła się świeżym, romskim ślubem z Giovannim.
Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Mimo tego kolorowego tłumu, to Maryla Rodowicz rozdawała karty, także te zakulisowe. Pikanterii całej imprezie dodawały dawne niesnaski. Choć na tej samej scenie w różowym kombinezonie błyszczała Doda, fani doskonale pamiętali niedawne wyznanie Maryli u Wojewódzkiego i Kędzierskiego. Królowa przyznała wprost, że plotki o zaproszeniu młodszej koleżanki na płytę to bzdura – po prostu jej nie chciała. Taka bezkompromisowość to przywilej wieku i pozycji.
Maryla Rodowicz po raz kolejny udowodniła, że jest niezatapialna. Można ją kochać lub krytykować za odważne stroje, ale spójrzmy prawdzie w oczy: czy polska scena rozrywkowa przetrwałaby choć jeden sezon bez jej skandali?