Tajemnicze zniknięcie 33-letniej Polki na Majorce. Szczegóły szokują: "Ta rozmowa została nagle przerwana"

Tajemnicze zniknięcie 33-letniej Polki na Majorce. Szczegóły szokują: "Ta rozmowa została nagle przerwana"

Tajemnicze zniknięcie 33-letniej Polki na Majorce. Szczegóły szokują: "Ta rozmowa została nagle przerwana"

Facebook | Missing-szukamy zaginionych ludzi

Anna Wilska, 33-letnia Polka pochodząca z Ostrowitego Prymasowskiego, zaginęła w tajemniczych okolicznościach na Majorce. Kobieta, która przeprowadziła się na hiszpańską wyspę w październiku ubiegłego roku, po raz ostatni dała znak życia w połowie kwietnia. Śledczy i rodzina drżą o jej bezpieczeństwo, szczególnie że ostatnie kontakty z bliskimi urywały się w dramatyczny, gwałtowny sposób.

Reklama

Ostatnie połączenia i nagle urwana rozmowa z bratem

33-letnia Anna Wilska pochodzi z Ostrowitego Prymasowskiego. Przed wyjazdem na wyspę spędziła dekadę w Hamburgu, gdzie pracowała i organizowała swoje życie. Na Majorkę dotarła w połowie października 2025 roku.

Ostatni bezpośredni, spokojny kontakt ze swojej komórki nawiązała z siostrą Karoliną 9 kwietnia 2026 roku. Przesłała wtedy siostrze nagranie głosowe w aplikacji WhatsApp. Cztery dni później, 13 kwietnia, miał miejsce wyjątkowo niepokojący incydent. Kobieta rozmawiała telefonicznie ze swoim bratem. Z relacji rodziny wynika, że połączenie to zostało nagle przerwane. Od tamtego momentu bliscy całkowicie stracili możliwość dodzwonienia się pod jej prywatny numer.

zbliżenie na twarz anny wilskiej Facebook | Missing-szukamy zaginionych ludzi

Tajemnicza kradzież i wiadomość z profilu Single boy Mallorca

Nadszedł dzień po urwanej rozmowie, 14 kwietnia. Wtedy sytuacja nagle się zmieniła. Zaginiona stawiła się osobiście na komisariacie w Palma de Mallorca. Zgłosiła miejscowej policji kradzież dokumentów, telefonu komórkowego oraz gotówki. Z jej relacji wynikało, że do zdarzenia miało dojść na plaży Can Pere Antoni, znajdującej się w centralnej części miasta.

Ostatni jakikolwiek ślad życia pochodzi z piątkowego wieczoru, 17 kwietnia. Wtedy z instagramowego konta obcego mężczyzny o nazwie „Single boy Mallorca” przyszła długa wiadomość do Kamila, męża przyjaciółki zaginionej. Sama Anna Wilska pisała w niej z rozpaczliwą prośbą o pomoc:

"Hi Kamil, Ania Wilska tutaj. Możesz proszę powiedzieć Kini, bo nie mogę do niej napisać, bo ma konto prywatne, żeby skontaktowała się z moją siostrą. Jestem w Hiszpanii i zostałam okradziona na plaży. Nie mam telefonu ani paszportu ani nic. Jakby moja siostra podała jej numer telefonu i mógłbyś mi ten tutaj wysłać to do niej zadzwonię później, żeby się nie martwiła, bo nie mam even jak odpisać i wszystkie kontakty mam stracone. Dzięki Wielkie!"

Dramatyczne okoliczności wysłania wiadomości i posłużenie się kontem nieznajomego budzą ogromny lęk. Niepokój budzi fakt, że właściciel konta, z którego pisała Anna, nagle zatarł za sobą ślady – usunął zdjęcie profilowe oraz wszystkie opublikowane posty, odcinając się od prób kontaktu. Karolina Woźniak, siostra zaginionej, podzieliła się swoimi najczarniejszymi podejrzeniami. Dotyczą one właściciela tajemniczego profilu w mediach społecznościowych:

"Obawiam się, że ten mężczyzna, z którego konta napisała wiadomość, mógł być zamieszany w zaginięcie Ani. Mógł się do tego przyczynić. Mógł wykorzystać to, że ładna, piękna dziewczyna poprosiła go o pomoc. Wzbudził jej zaufanie i jest taka możliwość, że mógł zrobić jej krzywdę albo cały czas dzieje się jej krzywda."

Detektyw Dawid Burzacki o zaginięciu Anny Wilskiej: Monitoring z komisariatu został nadpisany

Tą zawiłą sprawą zajął się międzynarodowy zespół poszukiwawczy, którym kieruje Dawid Burzacki. Detektywi ustalili z całą pewnością, że po 14 kwietnia Polka nie opuściła wyspy drogą lotniczą ani promową pod swoim nazwiskiem. Najbardziej uderzająca w toku śledztwa okazała się jednak głęboka samotność kobiety na Majorce. Detektyw wprost mówi o tej niespotykanej okoliczności. Wskazuje na fakt, który rzadko zdarza się w takich sprawach:

"Pierwszy raz spotykamy się z sytuacją, w której według relacji rodziny osoba zaginiona miała przebywać na wyspie od kilku miesięcy, a mimo to nie docieramy do ani jednej osoby, która mogłaby powiedzieć: tak, znałem Annę, widywałem ją, pracowaliśmy razem czy spotykałem się z nią."

Prowadzone w terenie działania obnażyły fatalne w skutkach zbiegi okoliczności. Detektywi próbowali zabezpieczyć nagrania z monitoringu w tamtejszej jednostce, gdzie 33-latka zgłaszała kradzież. Okazało się niestety, że system nadpisał wideo automatycznie po upływie miesiąca. Śledczy natrafili także na kolejny, początkowo obiecujący ślad, przeszukując koczowiska bezdomnych. Znaleziono tam zniszczony polski paszport pozbawiony strony ze zdjęciem i danymi, ale szczegółowa analiza wykluczyła, by należał on do zaginionej Ani.

Hiszpańska Guardia Civil sprawdziła rejestry wszystkich hoteli i pensjonatów na wyspie, ale nazwisko Polki nigdzie się nie pojawiło. Detektywi dotarli do hostelu, w którym miała przebywać 33-latka. Choć pracownik potwierdził, że widział kobietę, Anna nigdy oficjalnie się tam nie zameldowała. Rodzina z drżeniem serca czekała na 27 maja – dzień urodzin Anny. Cichy telefon w tym terminie stał się dla bliskich najgorszym możliwym sygnałem.

Bandziorek z "Chłopaków do wzięcia" już tak nie wygląda. Odstawił procenty i się zaokrąglił: "Nie ten człowiek" [zdjęcia]
Źródło: Tik Tok | Hot Hub 92
Reklama
Reklama