Krzysztof Warlikowski właśnie świętuje 64. urodziny. Choć wybitny reżyser od dziesięcioleci pozostaje w formalnym małżeństwie ze scenografką Małgorzatą Szczęśniak, przez szesnaście lat dzielił dom i życie w trójkącie z aktorem, Jackiem Poniedziałkiem. Ich nietypowa relacja ostatecznie zakończyła się bolesną zdradą, kłamstwami i walką z depresją. Dziś dawni kochankowie udowadniają, że po burzliwym rozstaniu można stworzyć prawdziwą patchworkową rodzinę.
Krzysztof Warlikowski i Małgorzata Szczęśniak: małżeństwo i trzecia osoba w domu
Krzysztof Warlikowski skończył 64 lata, co staje się idealnym pretekstem do wspomnienia jednej z najbardziej nieoczywistych historii polskiego show-biznesu. Wybitny twórca od dziesięcioleci jest mężem docenianej scenografki Małgorzaty Szczęśniak. Choć dla przeciętnego Kowalskiego relacja małżeńska z reguły oznacza dwójkę domowników, tutaj zasady były zupełnie inne. Przez około 16 lat Warlikowski, Szczęśniak i Jacek Poniedziałek żyli razem pod jednym dachem.
Taki domowy układ to nie lada wyczyn organizacyjny i emocjonalny, obok którego trudno przejść obojętnie. Życie pod jednym dachem z mężem, żoną i kochankiem wydaje się gotowym scenariuszem na psychologiczny thriller. Sam Jacek Poniedziałek po czasie z dystansem przyznał, że to nie zawsze była kolorowa sielanka. W swojej książce zatytułowanej "Wyjście z cienia" wydanej w 2010 roku, bez owijania w bawełnę podsumował to, co działo się w ich wspólnych czterech ścianach.
Nigdy nie miałem go tylko dla siebie. Ona też pewnie płakała, bo musiała dzielić go ze mną.
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Dlaczego Jacek Poniedziałek i Krzysztof Warlikowski się rozstali? Przyczyną zdrada i depresja
Jacek Poniedziałek nie ukrywa, że ostatecznie to on doprowadził ten niezwykły układ do absolutnego załamania. Związek aktora i Krzysztofa Warlikowskiego rozpadł się z powodu kłamstw i niewierności, których dopuścił się Poniedziałek. Konsekwencje tego dramatycznego kroku były dla porzuconego partnera bardzo dotkliwe. Po bolesnym rozpadzie związku spowodowanym zdradą, Krzysztof Warlikowski zachorował na depresję, z którą długo musiał się mierzyć.
Aktor postanowił zrzucić ten ciężar ze swoich barków, udzielając bardzo szczerego wywiadu. Na łamach magazynu Replika w 2021 roku przyznał bez ogródek, że to on był tym, który zadał ostateczny cios całej budowanej przez lata relacji. Ujawnił jednak przy okazji, co wyrosło na zgliszczach ich miłości.
To ja jego zdradzałem, a on mnie nie. Nasz związek mógłby trwać do dziś, tylko ja go skrzywdziłem, on wpadł w depresję, to zostawiło jakieś rany. Dziś, i już od lat, jesteśmy przyjaciółmi - czuli dla siebie, łagodni, lojalni, dobrzy, wyrozumiali. To jest wielka wartość. Można pozostawać w bliskiej relacji bez seksu.
— powiedział Jacek Poniedziałek w rozmowie z Repliką.
Krzysztof Warlikowski / Fot. Wiki Commons
Współpraca w Nowym Teatrze i przyjaźń po latach
Krzysztof Warlikowski udowodnił, że potrafi puścić dawne urazy w niepamięć. Obecnie wybitny reżyser oraz Jacek Poniedziałek pozostają w bliskiej relacji przyjacielskiej. Mimo ogromnego bólu z przeszłości potrafią normalnie, niemal jak bracia ze sobą rozmawiać. Co więcej, aktor i reżyser do dziś intensywnie ze sobą pracują, przygotowując i wystawiając głośne spektakle w warszawskim Nowym Teatrze.
W dzisiejszym show-biznesie rzadko widuje się tak dojrzale przepracowane i zagojone rany. Aktor nie ukrywa, że stworzenie przyjaznego środowiska z byłymi kochankami to powód do ogromnej dumy. Niedawno pojawił się w nowym paśmie śniadaniowym i opowiedział telewidzom o swojej nietuzinkowej, rozrastającej się familii.
Jestem w bardzo bliskich związkach rodzinnych ze wszystkimi swoimi byłymi partnerami. Właściwie ze wszystkimi tworzę coś w rodzaju takiej dużej rodziny i też z ich rodzinami, więc myślę, że to jest jedno z moich największych zwycięstw osobistych i też towarzyskich w życiu. I tego chyba trzeba życzyć, żeby nie zostać na tej drodze swojej bez przyjaciół, samemu
— wyjawił Jacek Poniedziałek na kanapie programu "Halo tu Polsat".