Maria Prażuch-Prokop udowadnia, że życie po rozwodzie może mieć intensywny smak hiszpańskiego słońca. W kwietniu 2026 roku wyszło na jaw, że po ponad dwóch dekadach związku rozstała się z Marcinem Prokopem. Teraz znana instruktorka jogi buduje nowe życie na słonecznej Teneryfie, a w sieci chwali się niezwykle odważnymi kadrami, które rozgrzewają internautów do czerwoności.
Metamorfoza Marii Prażuch-Prokop: nowe życie po rozwodzie na Teneryfie
Maria Prażuch-Prokop i Marcin Prokop byli nierozłączną parą przez ponad 20 lat. Ich romantyczny ślub odbył się w 2011 roku podczas kameralnego wyjazdu do słonecznej Portugalii. Para przez lata uchodziła za wzór dyskrecji, wspólnie wychowując dziś 20-letnią córkę Zofię. Choć wydawali się duetem idealnym, w kwietniu 2026 roku media obiegła niespodziewana informacja o ich rozwodzie. Kobieta, która w przeszłości prężnie działała jako producentka telewizyjna, postanowiła diametralnie zmienić swoje otoczenie. Przystań i święty spokój znalazła na Teneryfie, gdzie już ponad rok temu kupiła własne mieszkanie.
Obecnie była żona dziennikarza rozwija się w zupełnie innej branży i czerpie z życia pełnymi garściami. Zawodowo zajmuje się jogą, medytacją oraz szeroko pojętą pracą z oddechem. Zmiana stylu życia i hiszpańskie słońce ewidentnie jej służą, a na jej profilach społecznościowych królują niespożyta energia i pozytywne wibracje.
instagram.com/mariaprokop_yoga
Maria Prażuch-Prokop narzeka na bolesne zakwasy po morderczym treningu
Słoneczna wyspa i nowy etap w życiu wyraźnie dodają jej skrzydeł, o czym świadczą najnowsze publikacje. Ostatnio udostępniła w sieci nagranie, na którym bez żenady prezentuje formę, wypinając rozgogolone ciało w drapieżnej panterce. Ubrana w skąpe bikini i czapkę z daszkiem z ogromnym trudem schodzi po schodach. Okazuje się, że nawet wygimnastykowana mistrzyni jogi bywa całkowicie bezradna w starciu z prozaicznym treningiem na siłowni. Na wideo z uśmiechem skarży się na potężne zakwasy po morderczych ćwiczeniach nóg. Na opublikowanym materiale umieściła wymowny napis:
Jeśli dzień po treningu nóg nie chodzisz właśnie tak, robisz to źle.
Instruktorka postanowiła nieco rozbawić swoich obserwatorów, udowadniając przy tym, że ma gigantyczny dystans do siebie i swojego ciała. Jak widać, sportowa forma wymaga czasem bolesnych poświęceń, z których można się jednak głośno śmiać. W opisie dołączonym do instagramowego posta sama zainteresowana wprost podsumowała swoją sytuację:
Mały LOLek na dziś. Wczorajszy leg day, jak widać, wszedł solidnie. — napisała Maria Prażuch-Prokop na Instagramie.
Odważna stylizacja na weselu w Tajlandii. Fioletowa "naga sukienka" zrobiła furorę
Zanim jednak Maria Prażuch-Prokop na dobre oddała się treningom w Hiszpanii, udała się w nieco bardziej egzotyczną podróż. Niedawno uczestniczyła w ceremonii zaślubin pary jednopłciowej, która odbyła się w malowniczej Tajlandii. To właśnie tam podczas weselnej zabawy wywołała ogromne poruszenie swoją zjawiskową kreacją. Wystąpiła bowiem w fioletowej, półtransparentnej "nagiej sukience", która subtelnie, ale odważnie eksponowała jej wysportowaną sylwetkę.
Śmiała stylizacja natychmiast przyciągnęła wzrok internautów, a właścicielka kreacji postanowiła zdradzić kulisy jej powstania. Okazuje się, że to małe odzieżowe dzieło sztuki wcale nie pochodzi z drogiego, luksusowego butiku od znanego projektanta. Kobieta z dumą opowiedziała fanom o niezwykłym talencie lokalnych rzemieślników i oszczędnościach.
Wiesz co jest najlepsze - sukienkę uszył mi krawiec, tutaj na wyspie, w 3 dni z pięknego jedwabiu, za cenę półtorej sukienki z Zary. Ze zdjęcia plus jakieś drobne modyfikacje. Crazy, huh? — wyznała na swoim profilu Maria Prażuch-Prokop.