Piotr "Łatwogang" Hancke zebrał 18 milionów złotych na ratowanie życia dzieci chorych na DMD, pokonując rowerem 700 kilometrów bez snu. Chłopak dokonał cudu, podczas gdy państwowy system odwraca wzrok od zdesperowanych rodzin. Zamiast realnej pomocy ze strony Pałacu Prezydenckiego, nadeszła jednak tylko sucha wymówka i brutalne, polityczne zrzucanie odpowiedzialności na innych.
Łatwogang zebrał 18 milionów złotych na leczenie Maksa i Adasia
Podczas niezwykłej akcji charytatywnej zakończonej w Gdańsku na kilka dni przed 26 maja 2026 roku, Piotr "Łatwogang" Hancke udowodnił, że nie ma rzeczy niemożliwych. Przejechał rowerem morderczą trasę liczącą prawie 700 kilometrów z Zakopanego do Gdańska. Jazda trwała aż 52 godziny, ale cel był nadrzędny — potężna zbiórka pieniędzy na niezwykle kosztowną terapię genową dla dzieci chorujących na dystrofię mięśniową Duchenne'a (DMD). Na mecie czekały na niego wdzięczne, choć wyczerpane ciągłym strachem rodziny chorych chłopców.
W trakcie tej niesamowitej wyprawy rowerowej Łatwogang zebrał ponad 18 milionów złotych. Z tej gigantycznej kwoty aż 12 milionów przeznaczono na dramatycznie potrzebne leczenie ośmioletniego Maksa Tockiego w USA. Pozostałe środki w całości trafiły na pomoc drugiemu dziecku, walczącemu z chorobą Adasiowi. Łatwogang to zresztą nie amator, a prawdziwy rekordzista pomagania. Wcześniej zasłynął pobiciem rekordu Polski w zbiórkach charytatywnych, gromadząc oszałamiające 282 miliony złotych na fundację Cancer Fighters. Co więcej, by wesprzeć leczenie najmłodszych, bez wahania zrzekł się własnych zysków z głośnego kontraktu z marką Tymbark. To heroiczne zaangażowanie obnaża niewyobrażalną bezradność państwa wobec śmiertelnie chorych pacjentów.
Cancer Fighters
Apel influencera do prezydenta Karola Nawrockiego i rządu
Dwa dni po zakończeniu wyprawy rowerowej z Zakopanego do Gdańska, Piotr "Łatwogang" Hancke postanowił pójść o krok dalej. Widząc z bliska łzy rozpaczy rodziców, opublikował w swoich mediach społecznościowych niezwykle poruszające nagranie wideo. Zaapelował w nim bezpośrednio do prezydenta Karola Nawrockiego oraz rządu o wprowadzenie systemowej refundacji leczenia dla wszystkich dzieci chorujących w Polsce na DMD. W swoim emocjonalnym wystąpieniu prosił tylko o jedno – by państwo w końcu wzięło odpowiedzialność za los najsłabszych.
Chłopak wyraźnie zaznaczył, że jego szczera intencja to wyłącznie ratowanie ludzkiego życia, a nie wywoływanie publicznych konfliktów czy atakowanie poszczególnych polityków. Nagranie z apelem miało po prostu zjednoczyć decydentów wokół tragedii małych pacjentów.
W żaden sposób nie chcę wchodzić w politykę, nigdy nie będę polityczny, ponieważ to dzieli, po prostu nie chcę być osobą dzielącą.
Jego słowa pokazały jednak absolutnie brutalną prawdę o tym, z czym muszą na co dzień mierzyć się zdesperowani ojcowie i zrozpaczone matki. Brak systemowej refundacji to dla nich wyrok, którego system zdaje się całkowicie nie dostrzegać w swoich budżetowych tabelkach.
Wyobraźcie sobie, że macie dziecko i ono potrzebuje 15 milionów. To jest po prostu wyrok śmierci. To jest po prostu koszmar.
Fot. ArtService/AKPA
Odpowiedź rzecznika Rafała Leśkiewicza w sprawie refundacji leku na DMD
Reakcja otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego pojawiła się krótko po tym gorącym apelu i wprawiła w osłupienie wielu śledzących sprawę. Zamiast wyjść naprzeciw tragedii, pokazać empatię i zaprosić rodziców do natychmiastowych rozmów, politycy woleli odwrócić wzrok. W wypowiedzi dla dziennika Fakt rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, zręcznie zrzucił całą odpowiedzialność na barki obecnego rządu, dokonując bezwzględnego politycznego ping-ponga kosztem śmiertelnie chorych dzieci, dla których każdy dzień jest na wagę złota.
Odpowiadając na błaganie influencera, przedstawiciel Pałacu Prezydenckiego wyciągnął dokument sprzed wielu miesięcy. Argumentował, że już 5 grudnia 2025 roku prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o Funduszu Medycznym, rzekomo umożliwiającą finansowanie leczenia chorób rzadkich, i na tym jego rola się kończy.
Są gotowe rozwiązania wdrożone dzięki decyzji prezydenta, czas na działanie rządu i znalezienie środków na leczenie.
W obliczu braku 15 milionów złotych na jedną dawkę leku, takie zasłanianie się podpisem z przeszłości oburza. Dla rodzin chorych na DMD ten bezduszny komunikat Kancelarii to kolejny cios w serce. Gdy obywatele potrafią zjednoczyć siły i jadą rowerem setki kilometrów, by ratować ludzkie życie, na politycznych szczytach wciąż najważniejsze pozostaje to, by odpowiednio zepchnąć odpowiedzialność na stronę politycznego przeciwnika.