To koniec gry pozorów. Maciej Pela w końcu nie wytrzymał i wyłożył karty na stół. Po tygodniach medialnej ciszy tancerz ujawnia kulisy rozstania z Agnieszką Kaczorowską, a jego słowa o tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami, są wstrząsające. Idealne życie z Instagrama okazało się iluzją, a cena, jaką przyszło mu zapłacić, jest ogromna.
Kulisy domowego dramatu. Pela przed kamerami mówi o traumie
Kiedy Maciej Pela zasiadł na kanapie w programie "Pytanie na śniadanie", wiadomo było, że nie będzie to łatwa rozmowa. Emocje wzięły górę nad chłodną kalkulacją. Tancerz zdecydował się na szczerość, która dla wielu może być szokiem. Opowiedział o bólu, którego nie da się ukryć za żadnym filtrem.
W jego wyznaniu padło słowo, które mrozi krew w żyłach:
Trauma.
Pela wprost nazywa to, co działo się w ich domu w ostatnich miesiącach, traumą, której skutki będzie odczuwał jeszcze długo. Z jego relacji wynika, że gdy gasły światła kamer, w ich czterech ścianach rozgrywał się dramat, niemający nic wspólnego z kreowanym w mediach obrazkiem szczęśliwej rodzinki.
Terapia towarzyszyła mi jeszcze przed rozwodem. Potrzebowałem rozmowy z kimś, kto potrafi zgłębić meandry ludzkiego umysłu i na podstawie tego, co mówię, wyciągnąć odpowiednie wnioski. [...] Każdy sposób radzenia sobie z traumą jest dobry. Jeśli trafi się do dobrego psychiatry, który dobierze odpowiednie leki, to bierze się je, wstaje i funkcjonuje.
instagram.com/agakaczor/
Brutalne przebudzenie z instagramowego snu
Przez lata Agnieszka Kaczorowska i jej mąż uchodzili za wzór. Wspólne projekty, słodkie zdjęcia i zapewnienia o "miłości do grobowej deski" uśpiły czujność fanów. Okazuje się jednak, że było to jedynie brutalne zderzenie z rzeczywistością. Pela przyznał, że w pewnym momencie poczuł się po prostu "odstawiony".
Byłem w tej — stereotypowo odwróconej — roli i zaczęło mnie to psychicznie dojeżdżać. Mało się o tym mówi, bardzo często jest to bagatelizowane. [...] Nie miałem nikogo, kto mógłby przejąć dzieci ode mnie. Musiałem wstać rano, niezależnie od tego, co się działo, wziąć leki i działać. Tak było też przed rozwodem.
Teraz, gdy mleko się rozlało, Maciej Pela musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Podkreśla, że bycie "tatą na pełen etat" to dla niego nie tylko puste hasło, ale największe życiowe wyzwanie, któremu musi sprostać w pojedynkę. Opieka nad córkami w cieniu medialnego skandalu to test, którego nikt nie chciałby zdawać.