Katarzyna Bosacka po bolesnym rozstaniu z Marcinem Bosackim i 26 latach wspólnego życia w końcu odnalazła spokój u boku nowego partnera. Ekspertka od zdrowego żywienia i prowadząca program „Wiem, co jem” po raz pierwszy tak szczerze opowiedziała o Tomaszu, który choć na co dzień trzyma się z dala od blasku fleszy, stał się jej największym wsparciem w każdym kulinarnym wyzwaniu.
- Katarzyna Bosacka wyszła za mąż za Tomasza po 26 latach wspólnego życia z Marcinem Bosackim
- Jej wybranek unika mediów i nie chce być „zwierzęciem medialnym”
- Tomasz aktywnie wspiera żonę w pracy, pomagając jej przy warsztatach kulinarnych i programach
- Dziennikarka wyznała, że przy nowym mężu w końcu przestała „biegać w miejscu”
Kim jest Tomasz, mąż Katarzyny Bosackiej?
Katarzyna Bosacka postanowiła w końcu pokazać światu, że życie po pięćdziesiątce i bolesnym rozwodzie może mieć smak wykwintnej kolacji, a nie odgrzewanego kotleta. Wybrankiem dziennikarki został Tomasz - człowiek, który zupełnie nie pasuje do standardowego bywalca ścianek. Mężczyzna ma własną karierę, w której realizuje się bez pomocy fotoreporterów i najwyraźniej nie odczuwa potrzeby oznaczania marek skarpetek na Instagramie.
W rozmowie z serwisem Plejada gwiazda przyznała wprost, że jej mąż nie ma zadatków na celebrytę. Podczas gdy inne osoby u boku gwiazd chętnie ogrzewają się w blasku fleszy, Tomasz wybrał zupełnie inną drogę. Nie pcha się na ścianki, nie zabiega o zaproszenia na premiery i nie kolekcjonuje relacji z imprez branżowych. Zamiast brylować na salonach, woli pozostać w cieniu. On sam podsumował to w prosty sposób:
Kochanie, wystarczy, że ty masz znaną twarz. To naprawdę wystarczy.
instagram.com/katarzynabosacka
Wsparcie zawodowe i rola w kuchni
Zamiast biegać po czerwonych dywanach, Tomasz woli realne działanie - i to dosłownie. Regularnie pomaga żonie przy organizacji wymagających warsztatów kulinarnych, gdzie przydaje się nie tylko sprawna logistyka, ale i konkretna, męska krzepa. Podczas gdy inni panowie w branży dbają głównie o to, by dobrze wypaść na selfie, mąż Bosackiej twardo stąpa po ziemi (i po kuchennych kafelkach).
Ta relacja opiera się na autentycznym partnerstwie, a nie na pokazowych gestach przed aparatami. Gwiazda docenia taką postawę i przyznaje, że pomoc partnera podczas kulinarnych wyjazdów jest dla niej bardzo ważna. W wywiadzie dla Plejady Katarzyna Bosacka tak scharakteryzowała zaangażowanie męża:
Wysoki, wielki, dobrze zbudowany facet zawsze przydaje się w kuchni. To jest jasne, więc bardzo dzielnie mi towarzyszy w tych wszystkich moich trudach zawodowych.
instagram.com/eliza.eliza.eliza/
Trudna przeszłość i nowy spokój
Obecne szczęście dziennikarki ma wyjątkowy smak, ponieważ narodziło się po niezwykle trudnym życiowym zakręcie. Dziennikarka i jej były mąż rozeszli się po ponad ćwierć wieku wspólnego życia. W szczerej rozmowie z „Wysokimi Obcasami” przyznała, że rozstanie było dla niej potwornym stresem, odczuwalnym niemal fizycznie, a słowa ówczesnego męża długo nie dawały jej spokoju.
Przez całe lata gwiazda spychała własne marzenia na dalszy plan, poświęcając się całkowicie dla bliskich. Nieustanne „bieganie w miejscu” - ciągłe przepychanie własnych potrzeb na „potem” - odbijało się na jej zdrowiu i samopoczuciu. Dopiero po rozpadzie wieloletniego związku postanowiła pomyśleć o sobie. Nowe małżeństwo przyniosło jej stabilizację, której wcześniej bardzo brakowało. Zapytana w Plejadzie o to, czego nauczyła ją relacja z Tomaszem, gwiazda skwitowała to krótko:
Myślę, że spokoju. Jestem zupełnie inną osobą. Przestałam biegać w miejscu. Przestałam się pocić, że z czymś nie zdążę.
Na koniec rozmowy dziennikarka podkreśliła, że wierzy w miłość niezależnie od metryki:
W każdym wieku można spotkać człowieka, który pomoże ci dźwigać życie. To jest też niesamowite - czy ma się 20 lat, czy ma się 100 lat. Trzeba wierzyć w to, że ta prawdziwa miłość przyjdzie i że będzie dobrze.