Sąd w Massachusetts unieważnił proces Lindsay Clancy. Jej dzieci straciły życie, a ławnicy nie byli jednomyślni

Sąd w Massachusetts unieważnił proces Lindsay Clancy. Jej dzieci straciły życie, a ławnicy nie byli jednomyślni

Sąd w Massachusetts unieważnił proces Lindsay Clancy. Jej dzieci straciły życie, a ławnicy nie byli jednomyślni

pexels.com

Lindsay Clancy, była pielęgniarka oskarżona o odebranie życia trojgu swoich dzieci, usłyszała decyzję sądu w Massachusetts o unieważnieniu procesu. Przewodniczący składu podjął ją po tym, jak ława przysięgłych nie osiągnęła wymaganego porozumienia. Sprawa dramatu ze stycznia 2023 roku wstrząsnęła opinią publiczną na całym świecie i wciąż nie doczekała się ostatecznego wyroku.

Reklama
  • Przewodniczący składu unieważnił proces Lindsay Clancy 4 września 2026 roku. Decyzję podjął z powodu braku jednomyślności przysięgłych
  • Skład orzekający podzielił się w stosunku 11 do 1. To uniemożliwiło wydanie wyroku
  • Oskarżona udusiła troje dzieci opaskami do ćwiczeń, po czym podjęła próbę samobójczą
  • Sąd w Massachusetts wyznaczył kolejne posiedzenie na 29 września 2026 roku w celu ustalenia dalszych kroków

Kulisy unieważnienia procesu Lindsay Clancy w Massachusetts

Lindsay Clancy stanęła przed obliczem wymiaru sprawiedliwości, jednak rozprawa nie zakończyła się jednoznacznym orzeczeniem. 12-osobowa ława przysięgłych, w której zasiadało dziewięć kobiet i trzech mężczyzn, podzieliła się w kluczowym głosowaniu w stosunku 11 do 1. Brak wymaganej jednomyślności zamknął drogę do wiążącej decyzji i zmusił sędziego do unieważnienia procesu.

Sędzia oficjalnie ogłosił unieważnienie, co formalnie kończy dotychczasową rozprawę bez rozstrzygnięcia o winie lub niewinności oskarżonej. Taki werdykt nie zamyka jednak sprawy. Prokuratura zachowuje otwartą drogę do wszczęcia ponownego postępowania przed zupełnie nowym składem ławy przysięgłych.

Kolejne posiedzenie sądu zaplanowano na 29 września 2026 roku. To wtedy mają zapaść wiążące ustalenia dotyczące dalszych kroków procesowych oraz ewentualny termin nowego procesu.

radiowóz na drodze pexels.com

Tragedia w Duxbury i dramatyczne zeznania o głosach w głowie

Lindsay Clancy doprowadziła do niewyobrażalnego dramatu w styczniu 2023 roku w domu rodzinnym w Duxbury. Według ustaleń śledczych, pozbawiła życia troje swoich małych dzieci: pięcioletnią Corę, trzyletniego Dawsona oraz zaledwie ośmiomiesięcznego Callana. Narzędziem zbrodni okazały się taśmy oraz gumowe opaski wykorzystywane do ćwiczeń fizycznych.

Zaraz po dokonaniu tego czynu kobieta podjęła dramatyczną próbę samobójczą. Podcięła sobie żyły, a następnie wyskoczyła z okna znajdującego się na drugim piętrze. Upadek spowodował u niej ciężkie obrażenia oraz trwały paraliż ciała od pasa w dół.

W trakcie składania wyjaśnień oskarżona zeznała, że w chwili czynu usłyszała w głowie obcy głos, który nakazał jej zabicie własnych pociech. To wyznanie stało się jednym z kluczowych wątków całej obrony i wywołało ogromną dyskusję wokół stanu jej poczytalności.

Ekspertka o psychozie poporodowej w sprawie Lindsay Clancy

Obrona Lindsay Clancy konsekwentnie wskazywała, że oskarżona działała pod wpływem głębokiego kryzysu psychicznego i psychozy poporodowej. Brak jednomyślności wśród przysięgłych odzwierciedla ogromne emocje, jakie ta sprawa wywołuje w społeczeństwie. Do dyskusji o systemowym podejściu do zdrowia psychicznego odniosła się psycholożka Katarzyna Kucewicz.

Myślę, że ludzie nie tyle wspierają Clancy, co raczej podnoszą to, że faktycznie w Ameryce (i w Polsce też) zdrowie psychiczne traktowane jest po macoszemu, tak jakby była to mniej ważna sprawa niż zdrowie fizyczne

Ekspertka zwróciła ponadto uwagę na szerszy wymiar tragedii oraz konieczność wprowadzenia zmian w opiece nad pacjentami z zaburzeniami psychicznymi.

Często niestety musi dojść do tragedii, by dokonano jakichś systemowych zmian albo chociaż zauważono problem, jakim może się stać niezaopiekowanie zaburzeń psychotycznych czy niepoczytalności pacjenta

Sprawa pozostaje otwarta, a kolejne rozstrzygnięcia przyniesie posiedzenie wyznaczone na koniec września.

Pogrzeb Marii Zięby w "Na Wspólnej". Widzowie poruszeni symbolicznym gestem Włodka: "Aż się popłakałam" [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama