Marta Frymer z programu „Love is Blind: Polska” zaskoczyła fanów wyznaniem o wyjątkowej randce, na którą wybrała się tuż po ogłoszeniu rozpadu jej małżeństwa z Damianem Gawronem. Ostateczne rozstanie pary zostało oficjalnie potwierdzone. Choć ich telewizyjny związek przetrwał zaledwie kilka miesięcy, kulisy tego burzliwego finału okazały się dla celebrytki wyjątkowo gorzkie.
- Marta i Damian z randkowego show oficjalnie potwierdzili rozstanie w lipcu 2026 roku
- Damian ogłosił koniec małżeństwa w swoim podcaście
- Marta jako powód odejścia wskazała brak poczucia bezpieczeństwa oraz niestabilność partnera
- Celebrytka postanowiła zadbać o siebie i wybrała się na samotny seans filmowy
Marta Frymer i Damian Gawron z „Love is Blind: Polska” — dlaczego się rozstali?
Para zakończyła swój udział w pierwszej polskiej edycji hitowego programu na ślubnym kobiercu. Wydawało się, że Marta Frymer i Damian Gawron znaleźli idealny przepis na uczucie, jednak rzeczywistość szybko zweryfikowała tę telewizyjną sielankę. Zderzenie z szarą codziennością okazało się niezwykle bolesne dla obojga nowożeńców.
Sam Damian wskazał jako powody rozstania niedopasowanie partnerów oraz zbyt szybką decyzję o wspólnym zamieszkaniu. Mężczyzna posunął się również do kontrowersyjnych publicznych przemyśleń, stwierdzając wprost, że według niego miłość bywa „brudna i niedomyta”. Na tę wypowiedź natychmiast zareagowała jego żona. Dla niej miłość pozostaje piękna, a brzydkie są jedynie krzywdzące słowa i traumy, które niszczą relację.
Największe emocje wzbudził jednak sam sposób, w jaki świat dowiedział się o końcu tego związku. Zamiast wspólnego oświadczenia, celebryta ogłosił rozpad małżeństwa w swoim własnym podcaście „W ciemno” na platformie YouTube na kilka dni przed 6 lipca. Według zranionej żony, potraktował on osobisty dramat jako doskonałą pożywkę do budowania internetowych zasięgów i promocji własnego kanału.
Publikacja nagrania wywołała istną burzę. Fani programu nie kryli poruszenia i w ostrych słowach zaczęli oceniać sposób, w jaki Damian potraktował swoją partnerkę. Sekcja komentarzy pod podcastem dosłownie zapłonęła od krytycznych opinii internautów, którzy wytykali mu brak klasy i budowanie popularności kosztem zszokowanej kobiety. Rozgoryczona Marta Frymer wyznała na Instagramie:
Mąż ogłosił rozpad małżeństwa i zrobił to w swoim podcaście. Jest to rzecz, o której nie wiedziałam. Jest to rzecz, która mnie zaskoczyła. Nie mam zgody na to, żeby jednostronna perspektywa oraz rozstanie było powodem, pożywką po to, żeby wypromować swój podcast
instagram.com/martafrymer
Problemy w małżeństwie Marty i Damiana
Decyzja o zakończeniu relacji nie zapadła z dnia na dzień. Marta Frymer i jej mąż podjęli jeszcze desperacką próbę ratowania małżeństwa, udając się między innymi na wspólną terapię. Niestety, interwencja specjalistów nie pomogła posklejać zrujnowanego zaufania i ostatecznie nie udało się odmienić ich losu.
Za uśmiechami na ściance krył się paraliżujący strach. Uczestniczka show zdobyła się na ogromną szczerość, wyjawiając prawdziwe motywy swojego odejścia. W emocjonalnym wyznaniu wskazała na chroniczne poczucie braku bezpieczeństwa w związku. Przyczyną takiego stanu rzeczy była niestabilność emocjonalna i finansowa jej męża, co uderzyło w nią ze zdwojoną siłą ze względu na niezwykle delikatną psychikę. Uczestniczka wyjaśniła szczegółowo powody kryzysu:
Powodem mojego odejścia, odejścia, po którym zresztą jeszcze próbowaliśmy wszystko uratować i poskładać, nie był jednorazowy impuls. To było chroniczne, zbierające się poczucie braku bezpieczeństwa w tym związku, spowodowane niestabilnością finansową i emocjonalną. Przyznaję, że jestem osobą lękową, co nie oznacza, że boję się problemów. To oznacza, że panicznie boję się opuszczenia. A przy stylu przywiązania, jakim jest unikowy, jest to bardzo trudna sytuacja, ponieważ druga strona reguluje się poprzez odcinanie się ode mnie
instagram.com/martafrymer
Marta Frymer na randce po rozstaniu
Po fali gorzkich wyznań i praniu brudów na oczach tysięcy internautów, przyszedł czas na oddech od medialnego zgiełku. Marta Frymer udowodniła, że po trudnym rozstaniu wciąż można o siebie zadbać i czerpać radość z małych przyjemności. Zamiast płakać w poduszkę, postanowiła postawić na własny komfort psychiczny.
Na swoim profilu udostępniła krótką relację z wieczornego wyjścia. Ubrała się wyjściowo i spędziła relaksujący czas we własnym towarzystwie. Poinformowała fanów na InstaStories:
Zabrałam się sama na randkę do kina
Czasem najlepsze spotkania to po prostu te, po których partner nie nagrywa na nasz temat publicznego podcastu. Zamiast przejmować się cudzymi słowami, gwiazda wybrała się do kina solo, co z pewnością pomogło jej oczyścić głowę po dramatycznych tygodniach.