Donald Trump 14 czerwca wyprawił z pompą swoje 80. urodziny. Przyjęcie w prezydenckiej siedzibie zgromadziło śmietankę świata polityki i sportu, a wśród gości znalazł się również Karol Nawrocki. Choć amerykański przywódca pełni obecnie drugą kadencję, uwaga internautów niezmiennie skupia się na jego specyficznym wyglądzie. Wiemy już, skąd bierze się słynny odcień jego cery.
Urodziny Donalda Trumpa w Białym Domu i ważni goście
80-letni Donald Trump ma za sobą huczne świętowanie. Dokładnie 14 czerwca 2026 roku odbyło się uroczyste przyjęcie z okazji wejścia w dziewiątą dekadę życia. Pojawiło się na nim liczne grono znanych osobistości. W rezydencji zjawili się zaprzyjaźnieni politycy oraz przedstawiciele świata sportu. Na wydarzeniu nie zabrakło polskich akcentów. Jednym z zaproszonych gości był Karol Nawrocki, który wręczył jubilatowi złote spinki z onyksem. Ten niezwykły kamień słynie ze swojego antystresowego działania. Nie zapominajmy o doniosłości chwili i trwającej obecnie drugiej kadencji. Opinia publiczna z największą uwagą przyglądała się jednak wizerunkowi głowy państwa.
prezydent.pl
Dlaczego twarz Donalda Trumpa ma pomarańczowy odcień
Donald Trump od lat boryka się z problemami dermatologicznymi. Jak informowały na początku czerwca media, polityk cierpi na trądzik różowaty (rosacea). Informację o tym schorzeniu po raz pierwszy ujawnił jego były osobisty lekarz, dr Harold Bornstein. To właśnie ta przypadłość medyczna odpowiada za uporczywe zaczerwienienie skóry na twarzy. Aby ukryć te niedoskonałości, amerykański przywódca sięga po bardzo konkretne rozwiązanie. Według doniesień dziennika "The Washington Post", prezydent regularnie używa pomarańczowego podkładu szwajcarskiej marki Bronx Colours. Zapasów kosmetyku w sypialni pilnowały gospodynie. Należało to do ich codziennych obowiązków.
Sam zainteresowany ma na ten temat zgoła inną teorię, zwalając całą winę na oświetlenie. Podczas jednego ze spotkań z wyborcami w Baltimore, polityk z rozbrajającą szczerością odniósł się do swojego nietypowego kolorytu.
"Światło z tych żarówek jest okropne. Zawsze wyglądam na pomarańczowego. I wy też!" — Donald Trump
Wymówka z żarówkami raczej nie przekonuje ekspertów z branży beauty. Polska makijażystka Agnieszka Jędrej w czerwcu 2026 roku wzięła pod lupę wizerunek polityka dla dziennika "Fakt" i portalu Świat Gwiazd. Jej profesjonalna analiza wskazuje na prozaiczny błąd w doborze produktów.
"U Donalda Trumpa widać wyraźny kontrast pomiędzy odcieniem twarzy a resztą ciała, co sprawia wrażenie użycia samoopalacza, a nie klasycznego makijażu. Przy takiej ekspozycji medialnej warto, aby doborem produktów zajęli się profesjonaliści, żeby efekt był spójny i naturalny w kamerze." — Agnieszka Jędrej
Sekrety słynnej fryzury. Leki na prostatę i brak cierpliwości
Donald Trump słynie z nietypowego odcienia cery oraz bardzo charakterystycznej fryzury. Ona również nierzadko wpada w pomarańczowe tony. Okazuje się, że to wynik najzwyklejszego braku cierpliwości w fotelu fryzjerskim. Kulisy powstawania tego słynnego uczesania zdradziła anonimowa stylistka w rozmowie z portalem Page Six. Zaplanowany kolor to ciemny blond, ale proces koloryzacji bywa przerywany zbyt wcześnie.
"Jeśli zabieg trwa krócej niż 30 minut, efekt jest bardziej pomarańczowy niż blond." — Stylistka (Page Six)
To jednak nie wyczerpuje tematu pielęgnacji prezydenckiej czupryny. Jak ujawnił w 2017 roku na łamach "The New York Times" dr Harold Bornstein, polityk od lat wspomaga się farmakologią. Głowa państwa regularnie zażywa finasteryd. Jest to lek pierwotnie stosowany w leczeniu przerostu prostaty. Jego doskonale znanym skutkiem ubocznym jest skuteczne hamowanie procesu wypadania włosów.