Maria Prażuch-Prokop po głośnym rozstaniu z Marcinem Prokopem ewidentnie nabrała wiatru w żagle. Mieszkająca obecnie na słonecznej Teneryfie instruktorka jogi opublikowała na Instagramie nagranie w skąpym, żółtym bikini. W dołączonym wpisie zaserwowała internautom bezkompromisowy "manifest o cyckach", w którym wprost sprzeciwia się niewygodnej bieliźnie i zachęca kobiety do czerpania radości ze swoich ciał.
"Manifest o cyckach" Marii Prażuch-Prokop na Instagramie podbija sieć
Maria Prażuch-Prokop nie zamierza już niczego ukrywać przed światem. Na udostępnionym niedawno nagraniu widzimy, jak gwiazda pręży się na rajskiej plaży w jasnym, marszczonym bikini, które można wiązać na wiele różnych sposobów. Strój jest elementem współpracy barterowej i promuje markę odzieżową jej znajomej, jednak to dołączony do posta na Instagramie opis wywołał największe poruszenie w sieci.
Celebrytka postanowiła bowiem wypowiedzieć wojnę producentom tradycyjnej bielizny. W bardzo mocnych słowach odniosła się do dyskomfortu, z jakim na co dzień zmagają się hojniej obdarzone przez naturę kobiety.
Nic mnie nie wkurza, jak przemoc wobec dużych piersi ze strony okropnie szytych staników. My kobiety z dużymi piersiami mówimy koniec bólu, brzydkich staniorów, i dyskryminacji. Nie chcemy fiszbin, nie chcemy metalowych klamr i wbijające się w miękkie tkanki wszelakie zapięcia i narzędzia tortury.
— napisała wprost Maria Prażuch-Prokop.
Dla mieszkającej na Teneryfie joginki temat okazał się na tyle ważny, że w dalszej części wpisu zrównała klasyczne biustonosze z istnymi średniowiecznymi narządami ucisku, zachęcając do pełnej ciałopozytywności.
Nie będziemy w te wakacje patrzyły z zazdrością na nasze koleżanki z malutkimi sportowymi biuścikami i ich swobodne, tyci tyci trójkąciki, które nigdzie nie gniotą, nie kłują, nie opinają jak te średniowieczne gorsety, które każdy producent bielizny i strojów kąpielowych naraża kobiety z miseczką D lub większą.
— wyznała bez ogródek Maria Prażuch-Prokop.
Oprócz obszernego opisu opublikowała także wideo, w którym zwraca się bezpośrednio do swoich obserwatorek, akcentując nowo odzyskaną swobodę.
Dziewczyny, to jest nasze lato. Odzyskujemy dumę naszych obfitych kształtów.
— podsumowała z uśmiechem Maria Prażuch-Prokop.
Rozwód z Marcinem Prokopem po 20 latach związku
Odzyskanie pełnej wolności i nieskrępowanej dumy z własnego ciała zbiega się w czasie z prawdziwym trzęsieniem ziemi w jej życiu prywatnym. Przypomnijmy, że wcześniej, w kwietniu, Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop zszokowali opinię publiczną, informując oficjalnie o zakończeniu swojego małżeństwa.
Decyzja o rozstaniu zapadła po ponad 20 latach wspólnego życia. Para, która w 2011 roku brała romantyczny ślub w Portugalii i wspólnie wychowała 20-letnią dziś córkę Zofię, uchodziła za wzór stabilności. Dla wielu fanów był to niespodziewany cios, jednak sama celebrytka udowadnia, że doskonale potrafi odnaleźć się w nowej, solowej rzeczywistości. Zamiast chować się przed światem, postanowiła czerpać z niego wszystko, co najlepsze, definitywnie zamykając stary rozdział.
instagram.com/mariaprokop_yoga
Życie po rozstaniu i odważna "naga sukienka" w Tajlandii
Jej wielka wizualna metamorfoza i całkowite zrzucenie hamulców zaczęło się zresztą już parę tygodni przed publikacją plażowego manifestu. W maju Maria wyruszyła w egzotyczną podróż do Azji, by uczestniczyć w ceremonii zaślubin pary jednopłciowej w malowniczej Tajlandii.
Na to wyjątkowe wydarzenie wybrała niezwykle kontrowersyjną, prześwitującą kreację, która błyskawicznie została okrzyknięta przez komentujących "nagą sukienką". Trudno o lepszy dowód na to, że po zakończeniu relacji z telewizyjnym gigantem gwiazda czuje się doskonale we własnej skórze i zamierza łamać wszelkie schematy. Czekamy z niecierpliwością, czym zaskoczy nas w kolejnych miesiącach.