Internet zapłonął, a w sieci wrze od mrocznych teorii po tragicznych doniesieniach z Warszawy. Kiedy internauci w swojej bezwzględności postawili już na dziewczynie krzyżyk, sugerując najgorsze, prawda okazała się zupełnie innym, niezwykle bolesnym ciosem. Prokuratura ostatecznie przerwała milczenie, a nowe fakty o tym, co spotkało 25-latkę, wbijają w fotel.
Śmierć Maszy Graczykowskiej. Prokurator uderza ucina spekulacje
Kiedy media obiegła wstrząsająca informacja, że Masza Graczykowska nie żyje, sieć błyskawicznie zalała fala okrutnych domysłów. Biorąc pod uwagę fakt, że 25-latka od lat otwarcie mówiła, iż zmagała się z mrocznymi demonami i potężnymi kryzysami psychicznymi, internetowy tłum wydał szybki wyrok: samo*ójstwo.
Aby uciąć tę lawinę nienawistnych i raniących rodzinę spekulacji, prokurator Piotr Antoni Skiba musiał dosłownie uderzyć pięścią w stół. Śledczy kategorycznie wykluczyli odebranie sobie życia przez dziewczynę, co kompletnie zmienia optykę tej tragedii. Rzecznik prokuratury obnażył mechanizm działania służb, by ostatecznie zamknąć usta internetowym detektywom.
Gdyby na etapie oględzin zwłok w miejscu ich ujawnienia pojawiło się podejrzenie samobójstwa, wszczęcie śledztwa następowałoby na podstawie innego przepisu niż art. 155 kk, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci. W takim przypadku stosuje się artykuł 151 kk. Prokurator, który wszczyna postępowanie przygotowawcze, formułuje pewną tezę – od niej zależy, pod jakim kątem prowadzone będzie postępowanie. Jeśli na miejscu nie ma żadnych śladów wskazujących na samobójstwo – ani w ułożeniu zwłok, ani w okolicznościach ich ujawnienia – w tym zakresie postępowanie nie jest wszczynane
instagram.com/maszagraczykowska
"Wszyscy się mylili". Śledczy prześwietlają każdy szczegół tragicznej nocy
Prawda, wyłaniająca się zza zamkniętych drzwi mieszkania, łamie serce. Na miejscu dramatu nie znaleziono listu pożegnalnego, śladów walki ani żadnych dowodów na udział osób trzecich. Obecnie śledczy prześwietlają każdy szczegół tragicznej nocy, a postępowanie standardowo toczy się z art. 155 kk (nieumyślne spowodowanie śmierci).
Wstępne wyniki sekcji zwłok influencerki wprawiły medyków w konsternację, bo nie dały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego serce tak młodej kobiety przestało bić. Skoro śmierć Maszy Graczykowskiej nie była wynikiem zbrodni ani samobójstwa, śledczy podejrzewają, że organizm dziewczyny po prostu się poddał. Zlecono już szczegółowe badania toksykologiczne i genetyczne.
To, że osoba leczyła się lub miała pewne problemy zdrowotne (chore nerki, choroba dwubiegunowa - przyp. red.), o których pisano w mediach, nie oznacza automatycznie, że zgon nastąpił z tych przyczyn. Czasami przyczynę trudno określić nawet po sekcji zwłok. W takich przypadkach przeprowadza się pogłębione badania - genetyczne, toksykologiczne, mikroskopowe - w celu wykluczenia zaburzeń chorobowych lub innych przyczyn zgonu. Jeżeli biegły po wykonaniu wszystkich badań nie jest w stanie ustalić przyczyny śmierci, pozostaje ona nieokreślona.
instagram.com/maszagraczykowska
Poruszający szczegół na miejscu tragedii. W mieszkaniu nie była sama
Suche komunikaty prokuratury kryją w sobie jeszcze jeden, rozrywający duszę detal, który dosłownie mrozi krew w żyłach. Kiedy 8 marca prokurator i policja weszli do cichego mieszkania w Warszawie, okazało się, że 25-latka nie umierała w całkowitej samotności.
Jej ukochany pies czuwał przy martwej właścicielce, będąc jedynym świadkiem jej ostatnich chwil. Zdezorientowane i przerażone zwierzę wiernie trwało przy bezwładnym ciele, dopóki do akcji nie wkroczyły służby.
Mogę potwierdzić, że na miejscu zdarzenia obecni byli prokurator i policja - ujawniono psa, który został zabezpieczony i przekazany pierwotnie do schroniska, gdzie się nim zaopiekowano. Został już odebrany przez rodzinę ze schroniska. Działania zmierzające do zabezpieczenia czworonoga zostały podjęte
instagram.com/maszagraczykowska
Kim była Masza Graczykowska? Głośny skandal i walka o własne życie
Zanim zapadła wokół niej tragiczna cisza, Masza Graczykowska była postacią, która wzbudzała gigantyczne emocje. Internet zapamiętał ją przede wszystkim z potężnego wideo "Ciekawy przypadek Fagaty". To była bezlitosna medialna wojna, która nie oszczędzała nikogo i rozgrzewała polski YouTube do czerwoności. Influencerka próbowała też swoich sił w brutalnym świecie freakfightów, stając do walki z Mają Staśko na gali High League.
Jednak za fasadą krzykliwego internetowego blichtru, dziewczyna była rozdzierana przez wewnętrzne bóle i problemy zdrowotne, o których inni tylko szeptali. Wielokrotnie lądowała w szpitalach, otwarcie mówiąc o walce z chorobą dwubiegunową i dramatycznym stanie swoich nerek. Choć szczegóły i oficjalne przyczyny medyczne tej ogromnej straty wciąż pozostają przedmiotem pogłębionych badań, jej nagłe odejście pozostawia ogromną pustkę i jest najbardziej bolesnym memento dla całego internetu.
Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji życiowej, zmagasz się z depresją, myślami samobójczymi lub czujesz, że nie masz siły dalej walczyć, zadzwoń pod bezpłatny numer 116 123 (Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych) lub 116 111 (Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży). Pomoc jest na wyciągnięcie ręki.