Zaledwie chwila minęła od premiery wspólnego spektaklu zakochanych, a uwaga całej Polski skupiła się na jednym detalu. Gdy padło pytanie o to, jak układają się relacje Rogacewicza z nową teściową, dosłownie szczęka opadła! To właśnie temat wsparcia rodziny najbardziej elektryzuje fanów po głośnym rozstaniu tancerki z Maciejem Pelą. Zaskakująca reakcja aktora wbija w fotel,dobrze że Agnieszka.
Wymowne milczenie aktora. Jak wyglądają relacje Rogacewicza z teściową
Agnieszka Kaczorowska z ukochanym znowu w ogniu pytań. Dziennikarka portalu "Plejada" postanowiła zapytać wprost o to, jak nowy zięć dogaduje się z rodzicielką swojej ukochanej. Zamiast gładkiej odpowiedzi zapadła niezręczna cisza, a internauci nie mają litości w interpretowaniu zmieszanej miny gwiazdora. Zaskoczony Marcin przez dłuższą chwilę ewidentnie nie wiedział, jak ubrać w słowa swoje myśli i wybrnąć z sytuacji. W końcu z jego ust padło tylko jedno, bardzo wymowne zdanie.
I co ja mam teraz powiedzieć?
Nic dziwnego, że dla mężczyzny, który sam ma za sobą bardzo głośny rozwód, wejście w nową rodzinę z tak ogromnym wsparciem to sytuacja, która wręcz wprawia w osłupienie. Nagła zmiana życiowej dynamiki i budowanie zaufania z nowymi bliskimi to zawsze kolosalne wyzwanie. Fani natychmiast zaczęli węszyć aferę, zachodząc w głowę, co dokładnie kryje się za tym zaskakującym brakiem słów.
Na zdj.: Marcin Rogacewicz, Agnieszka Kaczorowska, Fot. Gałązka/AKPA
Agnieszka nie gryzie się w język! Dobre relacje z teściową to fakt
Podczas gdy Marcin wymownie milczał, ukochana natychmiast pospieszyła mu z ratunkiem, bo ona absolutnie nie gryzie się w język. Agnieszka Kaczorowska mówi wprost, jak od kuchni wygląda ich relacja i nie pozostawia pola do domysłów. Jej niesłychanie pewna odpowiedź natychmiast rozgrzała internet do czerwoności i ucięła wszelkie złośliwe plotki. Tancerka potwierdziła, że Marcin z nową teściową polubili się
Od pierwszego spotkania
Anna Garwolińska od lat uchodzi za opokę swojej córki, a po burzliwym zakończeniu małżeństwa z Maciejem Pelą, jej rola nabrała jeszcze potężniejszego znaczenia. To właśnie ona pewnie trzymała stery całej rodziny, gdy zakochani oddawali się artystycznej pasji na sali prób. Prawda wyszła na jaw i okazało się, że nowy partner Kaczorowskiej zdobył serce przyszłej teściowej już w pierwszych sekundach ich znajomości.
Na zdj.: Anna Garwolińska, Fot. Gałązka/AKPA
Anioł stróż i szóstka dzieci. Mama Agnieszki Kaczorowskiej uratowała premierę
Skala wyzwania, z jakim musiała zmierzyć się ta świeżo upieczona, patchworkowa rodzina, dosłownie zwala z nóg. Pod opieką dzielnej babci znalazło się łącznie aż sześcioro dzieci, czyli czworo pociech Marcina z poprzedniego małżeństwa oraz dwie urocze córki Agnieszki! Gdy para wyciskała z siebie siódme poty, przygotowując spektakl Siedem, mama aktorki okazała się prawdziwym aniołem stróżem całej tej wesołej gromadki. To mordercze treningi pochłaniały artystów do reszty, wymagając od nich pełnego skupienia.
Koncepcja się zmieniała. Bo w momencie, kiedy Marcin zakochał się w tańcu, to ze spektaklu dwójkowego, który najpierw miał mieć trochę inną formę, zdecydowaliśmy, że to będzie spektakl taneczny i że połączymy te dwie formy. I tak naprawdę ta praca taneczna trwała od zakończenia poprzedniej edycji "Tańca z gwiazdami", czyli od listopada. To nie jest dużo czasu, zwłaszcza że ten pan zaczął tańczyć w sierpniu zeszłego roku
Bez tak niesamowitego zaplecza głośna premiera po prostu zakończyłaby się wielkim fiaskiem. Słowa gwiazdy o "nieobcej opiece" i "sercu na dłoni" wyciskają łzy wzruszenia i pokazują siłę prawdziwej więzi. To absolutny dowód na to, że niezachwiane wsparcie rodziny jest fundamentem, na którym można zbudować artystyczny i życiowy triumf.
Przede wszystkim [pomagała] w opiece nad dziećmi. Babunia jest niezastąpioną opieką. Najlepszą, bo nie obcą. Jest taką z sercem na dłoni. Zwłaszcza w tym ostatnim czasie, kiedy trenowaliśmy, próbowaliśmy po 10, czasem 12 godzin dziennie, żeby to dopiąć do końca, bo było dużo czynników. Jak pojawiła się scenografia, to nagle po prostu siedzieliśmy w tej scenografii całymi dniami, żeby ją dobrze wykorzystać. Babcia po prostu pomagała