Monika Mrozowska, gwiazda serialu "Rodzina zastępcza", w najnowszym wywiadzie zburzyła obraz idealnej matki-przyjaciółki. Jej słowa o braku kontroli nad dziećmi i "spowiedzi" wywołały lawinę komentarzy. Aktorka wyznała szczerze, jak naprawdę wyglądają jej relacje z czwórką pociech.
Monika Mrozowska odrzuca rolę przyjaciółki. Koniec ze spowiedzią
Monika Mrozowska wystąpiła w podcaście XYZ prowadzonym przez Magdalenę Brzózkę. To właśnie tam wyznała szczerze, jak wygląda jej codzienność i wychowanie dzieci. Aktorka stawia wyraźną granicę i deklaruje, że nie stara się pełnić w relacji z najmłodszymi roli ich przyjaciółki. Zamiast tego skupia się na byciu wspierającą matką, zachowując zdrowy dystans.
U nas raczej nie zdarzają się sytuacje, żebym wchodziła w rolę mamy - przyjaciółki. [...] Uważam, że dzieci nie mają obowiązku spowiadać mi się ze wszystkiego, co dzieje się w ich życiu. Myślę, że to całkowicie zdrowe i normalne, że dzieciaki mają swój świat
Gwiazda stanowczo odcina się od wymuszania zwierzeń na swoich pociechach. Jak sama podkreśla, jej własna ocena siebie jako matki nie zawsze pokrywa się z opinią najmłodszych, ale domowe zasady pozostają niezmienne. Krótko i dosadnie ucina ten temat, nie pozostawiając słuchaczom i innym rodzicom żadnych złudzeń.
Dzieci nie mają obowiązku spowiadać mi się ze wszystkiego
instagram.com/monikakingamrozowska
Prawo do prywatności dzieci. Mrozowska mówi "nie" podsłuchiwaniu
Gwiazda "Rodziny zastępczej" nie zamierza inwigilować swoich dzieci. Aktorka uważa, że prywatność dzieci to absolutna podstawa, a nadmierna kontrola i brak zaufania szybko niszczą rodzinne więzi. Mimo że w jej domu obowiązuje twarda zasada mówienia prawdy, gwiazda na co dzień mierzy się z realnymi problemami, gdy jej pociechy celowo omijają fakty.
Nie chcę ich śledzić, podsłuchiwać. Uważam, że to nie jest do końca w porządku. Wtedy przestajemy mieć do siebie zaufanie. [...] Mamy taką zasadę, że cokolwiek by się nie działo, nawet jeśli to są najgorsze rzeczy, to mówimy sobie prawdę. Różnie to wychodzi, czasami dzieciaki zaczynają lawirować i manipulować rzeczywistością
Kiedy w mediach powraca temat dzieci Moniki Mrozowskiej, często mowa o wyidealizowanym obrazku znanym z kolorowych magazynów. Tymczasem aktorka pokazuje prawdziwe macierzyństwo i przyznaje, że relacje na linii mama dzieci bywają pełne wyzwań i niedomówień. Sama jednak jasno określa, gdzie kończy się jej rola jako matki, zostawiając najmłodszym niezbędną swobodę.
Moim zadaniem jest pomagać, zapewniać bezpieczeństwo, wyciągać z różnych opresji, ale nie muszę wiedzieć wszystkiego
instagram.com/monikakingamrozowska
Rodzina zastępcza kontra rzeczywistość. Sukces bez pełnej kontroli
Choć aktorka do dziś żartuje o swojej telewizyjnej przeszłości słowami:
Na zawsze pozostanę Majeczką
jej życie mocno różni się od scenariusza kultowej produkcji "Rodzina zastępcza". Monika ma czworo dzieci: Karolinę (ur. 2003), Jagodę (ur. 2010), Józefa (ur. 2014) oraz Lucjana (ur. 2021). Swoje obecne podejście do wychowania buduje w pewnym sensie na opozycji do tego, jak sama dorastała.
Uważam, że moja mama na te czasy, w których mnie wychowywała, czyli lata 80. i 90., wykonała 1000 proc. normy i była najlepszą mamą, jaką mogłam sobie wtedy wymarzyć. [...] Zawsze trzymała za mnie kciuki i była moją największą cheerleaderką. Mogła popełnić inne błędy, ale tę pracę wykonała na szóstkę z plusem. Wiem, że to, jak wychowuje swoje dzieci, zawdzięczam jej. Dała mi fundament
Mrozowska wychowuje inaczej niż jej mama, stawiając na znacznie większą niezależność i całkowity brak ścisłej kontroli. Najlepszym dowodem na to, że te nietypowe metody działają, jest jej najstarsza latorośl z małżeństwa z Maciejem Szaciłłą. Karolina ma 23 lata, nie mieszka już z matką, ale wciąż chce wracać do domu. Dla aktorki to największy sukces – zdobyła pełne zaufanie dorosłej córki, dając jej wcześniej wolność.