siążę Harry po raz kolejny zdecydował się na niezwykle osobiste wyznanie dotyczące straty matki. 8 października wziął udział w spotkaniu MasterClass dotyczącym kursu pod tytułem "Redefining Grief: Building Resilience Through Loss" ("Odkryć żałobę na nowo. Jak budować odporność po stracie"). W rozmowie z dr Mary-Frances O'Connor otworzył się na temat bolesnej żałoby po tragicznej śmierci księżnej Diany.
- Książę Harry wierzył, że księżna Diana zaaranżowała swoje zniknięcie, by uciec od niszczących ją problemów
- Podczas pogrzebu matki odczuwał paraliżujące otępienie i wyrzuty sumienia z powodu braku łez
- Po śmierci Diany zmagał się z atakami paniki przed oficjalnymi uroczystościami rodzinnymi
- W programie MasterClass wyjawił zasadę 10 dni określającą maksymalny czas rozłąki z Meghan Markle i ich dziećmi
Książę Harry o sfingowaniu śmierci matki i ucieczce księżnej Diany
Książę Harry w rozmowie z dr Mary-Frances O'Connor wrócił pamięcią do najmroczniejszego okresu swojego dorastania. Po tragicznej śmierci księżnej Diany w 1997 roku dwunastoletni wówczas arystokrata wyparł ze świadomości to, co się stało. W jego głowie narodziła się rozpaczliwa teoria, która miała chronić go przed druzgocącą rzeczywistością. Zamiast zaakceptować odejście ukochanej mamy, zaczął wierzyć w jej sekretny plan.
Arystokrata wyznał wprost, jak wyglądały jego dziecięce myśli po tragicznym wypadku, w którym zginęła jego matka:
Wierzyłem, że ona w końcu wróci. Byłem przekonany, że zaaranżowała swoje zniknięcie, żeby uciec od wszystkiego, co ją niszczyło, i że wróci w przebraniu, po czym zabierze mnie i mojego brata ze sobą.
Dla małego chłopca stworzenie takiego scenariusza było sposobem na odsunięcie od siebie bolesnej rzeczywistości po śmierci matki. Trauma odcisnęła na nim głębokie piętno, a z biegiem czasu doszło do bolesnego zatarcia wspomnień. W materiale filmowym pojawiło się zdanie dokumentujące stan jego pamięci: "I couldn't remember my mum's laugh", czyli:
Nie mogłem sobie przypomnieć śmiechu mojej mamy.
Instagram.com/meghanmarkle_official
Emocjonalne otępienie podczas pogrzebu księżnej Diany
Książę Harry podczas pogrzebu matki czuł się otępiały. Wraz z bratem szedł za trumną księżnej Diany, a wokół nich gromadzili się żałobnicy. Harry opowiedział, że nie potrafił uronić ani jednej łzy, choć obcy ludzie płakali. Brak podobnej reakcji wywołał w nim konflikt wewnętrzny i poczucie winy, którego nie potrafił wówczas zrozumieć.
W programie padły wymowne słowa dotyczące tamtych chwil.
Czułem się bardzo dziwnie, gdy setki osób, którym ściskaliśmy dłonie, miały je mokre od łez, które ścierali z własnych twarzy. Prawie miałem wyrzuty sumienia, że nie potrafię okazać takich emocji jak ci ludzie, którzy płakali za kimś, kogo nawet nie znali
- Harry.
Przez kolejne lata młody książę funkcjonował pod wpływem silnej adrenaliny. Popychała go do działania, a on odpowiadał innym, że wszystko jest w porządku. W środku pozostawał jednak emocjonalnie zablokowany. Przed oficjalnymi wydarzeniami rodzinnymi zmagał się z atakami paniki. Bał się, że zacznie się trząść i pocić, a potem nie będzie umiał wyjaśnić swojego stanu. W wieku 20 lat zdecydował się wstąpić do wojska, bo potrzebował zajęcia, które pozwalałoby mu skupić się na teraźniejszości.
Instagram.com/meghanmarkle_official
Zasada 10 dni z Meghan Markle i budowanie odporności po stracie
Książę Harry patrzy dziś na traumę z innej perspektywy i uczy się przetwarzać dawne emocje. W ramach wspomnianych warsztatów skupił się na budowaniu odporności po stracie oraz na codziennym życiu rodzinnym. Razem z Meghan Markle dba o relacje rodzinne, wprowadzając konkretne ustalenia dotyczące wspólnego czasu.
Jednym z nich jest zasada 10 dni. Określa maksymalny czas, jaki książę spędza z dala od żony i dzieci. Publiczne wystąpienia wciąż wywołują u niego adrenalinę, ale obecnie jest ona bardziej kontrolowana.