Ksenia Ngo, narzeczona Leona Myszkowskiego, przerwała milczenie na temat kondycji ich związku. Choć zakochani odliczają już dni do ceremonii, ich relacja jeszcze niedawno wisiała na włosku przez nadmiar obowiązków i wycieńczający stres. Przyszła synowa Justyny Steczkowskiej postanowiła otwarcie opowiedzieć o kłótniach w czterech ścianach oraz zaskakującej cenie, jaką zapłaciła za zażegnanie domowej burzy.
- Ksenia Ngo ograniczyła pracę zawodową, by ratować relację i dbać o domowy spokój
- Ksenia Ngo szyje suknię u Diany Walkiewicz, a para czeka na sprowadzenie tkaniny z USA
- Leon Myszkowski i Ksenia Ngo będą mieć dwie uroczystości weselne
- Leon Myszkowski sam finansuje wesele i nie korzysta z pomocy rodziców
Ksenia Ngo o kulisach kryzysu z synem Justyny Steczkowskiej
Ksenia Ngo odpowiedziała na pytania internautów podczas sesji Q&A na Instagramie. Choć w sieci para uchodzi za zgrany duet, w ich domowym zaciszu nie zawsze panowała sielanka. Zakochani poznali się w warszawskim klubie i, jak zapowiadają, w połowie października 2026 roku będą świętować siódmą rocznicę związku. Długi staż nie uchronił ich jednak przed poważnymi zgrzytami, gdy oboje rzucili się w wir kariery.
Ngo nie ukrywała, że przemęczenie szybko przełożyło się na codzienne spięcia z partnerem. Receptą na uratowanie miłości okazało się jednak przestawienie priorytetów jednej ze stron:
"Nie będę ukrywać, był taki moment. W pewnym momencie oboje byliśmy bardzo skupieni na rozwoju zawodowym i przez zmęczenie i stres kłóciliśmy się o głupoty. Ktoś z nas musiał trochę odpuścić. Na całe szczęście padło na mnie. Teraz pracuję mniej niż kiedyś, ale mam więcej czasu, żeby pielęgnować naszą relację i odpowiadać za 'pogodę' w domu" - Ksenia Ngo
Inni wybierają wielomiesięczne terapie par. Narzeczona najstarszego syna diwy postawiła na prostsze rozwiązanie i zredukowała grafik, by czuwać nad rodzinnym mikroklimatem.
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Przygotowania do ślubu i podział domowych finansów
Leon Myszkowski i jego wybranka nie zwalniają tempa w przedślubnych przygotowaniach. Panna młoda szyje suknię u Diany Walkiewicz, a para oczekuje obecnie na sprowadzenie tkaniny ze Stanów Zjednoczonych. Justyna Steczkowska zdradziła w rozmowie z „Faktem”, że zakochani nie skończą na jednej imprezie. Planują dwa osobne wesela, w tym jedno zorganizowane bliżej, a kolejne w innym terminie.
Myszkowski wziął na swoje barki pełną odpowiedzialność finansową za całe przedsięwzięcie. Według doniesień medialnych najstarszy syn gwiazdy płaci za wesele z własnej kieszeni i nie korzysta ze wsparcia rodziców.
Sprawa domowej kasy została zresztą dokładnie ustalona już wcześniej. Ngo opublikowała na TikToku nagranie przedstawiające ich codzienny podział wydatków. Myszkowski pokrywa koszty mieszkania oraz wakacyjne wyjazdy. Jego ukochana zajmuje się natomiast bieżącymi zakupami, rachunkami i ubraniami. Opłaca też utrzymanie kotów, korzystając przy tym z karty narzeczonego. Wcześniej zakochani wypoczywali razem w słonecznej Grecji, ładując akumulatory przed kolejnymi wyzwaniami.
Kariera w Warszawie i relacja ze sławną teściową
Ksenia Ngo łączy przygotowania do ceremonii z intensywnym życiem zawodowym, choć w nieco spokojniejszym wymiarze. Pochodząca z Białorusi celebrytka jest kosmetolożką i linergistką. Prowadzi własną klinikę medycyny estetycznej w Warszawie, a równolegle działa jako influencerka. Już wkrótce zobaczymy ją także w telewizji. Została ogłoszona uczestniczką czwartej edycji reality-show „Królowa Przetrwania”, której premierę na antenie TVN zaplanowano na 2027 rok.
Przyszła synowa gwiazdy może liczyć na wsparcie rodziny swojego narzeczonego. Justyna Steczkowska nie kryje sympatii do wybranki syna i publicznie nazywa ją swoją przyszywaną córką. Daje tym samym do zrozumienia, że Ksenia stała się pełnoprawnym członkiem ich artystycznego klanu. Wcześniej informowano już, że najstarszy syn piosenkarki wkrótce zmieni stan cywilny, a wokalistka z radością powitała przyszłą synową w rodzinie.