Amerykańskie media wspominają zmarłego Adriana Szymaniaka. Tragedia uczestnika miłosnego show poruszyła świat

Amerykańskie media wspominają zmarłego Adriana Szymaniaka. Tragedia uczestnika miłosnego show poruszyła świat

Amerykańskie media wspominają zmarłego Adriana Szymaniaka. Tragedia uczestnika miłosnego show poruszyła świat

Instagram.com/anitaczylija

Adrian Szymaniak, uwielbiany przez widzów bohater programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, zmarł 5 września 2026 roku. Miał 39 lat. Przegrał wyczerpującą walkę ze złośliwym nowotworem mózgu. Informacja o jego odejściu poruszyła całą Polskę, a także dotarła za ocean. Czołowe serwisy w Stanach Zjednoczonych pochyliły się nad dramatem osieroconych dzieci oraz pogrążonej w żałobie żony Anity.

Reklama
  • Adrian Szymaniak zmarł 5 września 2026 roku. Miał 39 lat. Przyczyną śmierci był glejak wielopostaciowy
  • O dramacie polskiej rodziny napisały serwisy TMZ oraz US Magazine
  • Pogrzeb odbył się 9 września w Żołędowie (województwo kujawsko-pomorskie)
  • Na leczenie zebrano 2,5 miliona złotych

Amerykańskie media o śmierci Adriana Szymaniaka

Adrian Szymaniak zapisał się w pamięci widzów jako człowiek niezwykle ciepły, otwarty i oddany rodzinie. Choć od lat znaliśmy go ze szklanego ekranu, to w domowym zaciszu, z dala od blasku fleszy, cieszył się każdą chwilą z synem Jerzym i córką Bianką. Jeszcze niedawno planowali wspólne wakacje, a dzieci z niecierpliwością wyczekiwały każdego powrotu taty z pracy. Teraz te wspólne plany zastąpił niewyobrażalny smutek, który odbił się echem daleko poza granicami kraju. O dramatycznych losach bohatera polskiej edycji miłosnego show rozpisały się serwisy TMZ oraz US Magazine.

W artykułach amerykańskich mediów podkreślano, że uczestnik popularnego formatu telewizyjnego pozostawił w głębokim smutku żonę i dwoje małych dzieci. Za oceanem z niedowierzaniem relacjonowano przebieg choroby, która zniszczyła szczęście budowane przez lata na oczach tysięcy fanów. Amerykańscy dziennikarze przypomnieli także początki ich relacji ze szklanego ekranu. Para była jednym z nielicznych małżeństw z programu, które przetrwały próbę czasu i stworzyły prawdziwy dom.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Us (@usmagazine)

Walka z glejakiem mózgu i rekordowa zbiórka

Koszmar rodziny rozpoczął się w lipcu 2025 roku, gdy u 38-letniego wówczas Adriana Szymaniaka zdiagnozowano bezlitosnego przeciwnika. Lekarze wykryli u niego glejaka IV stopnia, czyli agresywnego glejaka wielopostaciowego. W ramach walki z chorobą Adrian przeszedł m.in. dwie operacje neurochirurgiczne, radioterapię oraz chemioterapię, także w Bydgoszczy. Od stycznia stosowano u niego terapię TT Fields (TTF).

Mimo druzgocącej diagnozy małżonkowie nie poddali się bez walki i do samego końca szukali ratunku. Internauci natychmiast włączyli się w pomoc, organizując ogromną akcję ratunkową. W ramach ogólnokrajowej zbiórki funduszy darczyńcy i wierni fani zgromadzili aż 2,5 miliona złotych na innowacyjne leczenie. Społeczność internetowa z zapartym tchem śledziła każdy krok rodziny w tej nierównej batalii. Niestety, mimo determinacji i dostępu do nowoczesnych terapii, stan zdrowia uległ pogorszeniu. Wiadomość o odejściu męża przekazała Anita Szydłowska-Szymaniak w poruszających słowach:

Z ogromnym bólem informujemy, że Adrian odszedł. W tych niezwykle trudnych chwilach najważniejsze są dla nas cisza, bliskość i możliwość pożegnania Go w gronie najbliższych.

Adrian Szymaniak i Anita Szydłowska poznali się przed kamerami i od razu zyskali ogromną sympatię odbiorców. Choć to eksperci zaaranżowali ich małżeństwo, zrodziło się z niego głębokie, dojrzałe uczucie. Przez lata uchodzili za wzór zgodnej pary, wspólnie wychowując dwoje dzieci. To właśnie dla maluchów ojciec walczył do ostatnich sił.

Anita Szydłowska i adrian szymkowiak drugi ślub instagram.com/anitaczylija

Spór o miejsce pochówku i oświadczenie wdowy

Uroczystości pożegnalne odbyły się we wtorek, 9 września, w Żołędowie na Kujawach i Pomorzu. Niestety, rodzinne nieporozumienia zakłóciły ten bolesny czas żałoby i przedostały się do przestrzeni publicznej. Matka zmarłego, Małgorzata Błażewicz, oświadczyła w mediach, że ostatnią wolą jej syna było złożenie ciała w rodzinnym grobowcu w Policach. Kobieta zarzuciła również, że wybór cmentarza w Żołędowie zapadł bez jakiegokolwiek porozumienia z nią.

Na odpowiedź wdowy nie trzeba było długo czekać. Anita Szydłowska-Szymaniak zdecydowanie odrzuciła twierdzenia teściowej, podkreślając, że przedstawiane przez nią informacje na temat życia prywatnego, ostatnich tygodni i rzekomej ostatniej woli męża mijają się z prawdą. Kobieta zaznaczyła również, że wypowiedzi te nigdy nie były z nią konsultowane. W opublikowanym stanowisku wyjaśniła skomplikowane relacje w rodzinie:

W ostatnim okresie życia Adrian nie utrzymywał z nią relacji, którą można byłoby przedstawiać jako bliską i zgodną.

Wdowa zwróciła również uwagę na inny, niezwykle intymny aspekt sprawy, który wstrząsnął bliskimi zmarłego. Zaapelowała o uszanowanie prywatności i zaprzestanie rozpowszechniania materiałów z trudnego okresu leczenia. Anita Szydłowska-Szymaniak nie kryła oburzenia postawą matki Adriana. Za szczególnie bolesne uznała publikowanie zdjęć męża z okresu choroby:

Szczególnie bolesne i przekraczające wszelkie granice jest publikowanie oraz przekazywanie mediom zdjęć ciężko chorego Adriana wykonanych w szpitalu, w okresie, w którym znajdował się w stanie uniemożliwiającym mu świadome decydowanie o swoim wizerunku.

W swoim oświadczeniu Anita Szydłowska-Szymaniak ujawniła również, że w ostatnich tygodniach życia Adriana bez uzasadnionej potrzeby angażowane były policja oraz zespoły ratownictwa medycznego. Dla wdowy najważniejsze pozostaje teraz zapewnienie spokoju i bezpieczeństwa dwójce osieroconych pociech. Kilkuletni Jerzy i mała Bianka muszą nauczyć się żyć w świecie, w którym tata nie odprowadzi ich rano do przedszkola i nie przeczyta bajki na dobranoc. Dzieci były dla zmarłego całym światem, a ich dobro Anita stawia teraz na pierwszym miejscu. Tragiczna historia Adriana Szymaniaka pozostawiła po sobie pustkę, której nic nie zdoła wypełnić.


Anita Szydłowska zdradziła kulisy "Ślubu od pierwszego wejrzenia"! Czy można powiedzieć "nie"?
Źródło: Instagram.com/anitaczylija
Reklama
Reklama