Marta Nawrocka gościła w programie „Rymanowski Live” na platformie YouTube, gdzie szczerze opowiedziała o kulisach życia rodziny prezydenckiej. Pierwsza dama ujawniła u Bogdana Rymanowskiego, z czym mierzy się jej córka. Ośmioletnia Kasia wymyśliła sprytny sposób, by uniknąć szkolnej sławy i ukryć przed rówieśnikami, kim jest jej tata. Niestety, głowa państwa osobiście pokrzyżowała te dziecięce zamiary.
- Kasia Nawrocka ma 8 lat. W momencie rozpoczęcia prezydentury ojca poszła do pierwszej klasy szkoły podstawowej
- Dziewczynka planowała ukryć przed rówieśnikami, że jej tata wcale nie jest prezydentem Polski
- Karol Nawrocki pokrzyżował zamierzenia córki, pojawiając się osobiście na szkolnej inauguracji
- Ośmiolatka z oporem przyjmowała obecność funkcjonariuszy SOP, ale z czasem znalazła wśród nich ulubieńców
Kasia Nawrocka nie wiedziała o swojej popularności i medialnym rozgłosie
Kasia Nawrocka po przeprowadzce do Warszawy musiała szybko odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dziewczynka nie była przygotowana na to, że obcy ludzie zaczną zaczepiać ją na ulicy i prosić o wspólne zdjęcia. W takich momentach czuła się niespokojna i zdezorientowana. Ktoś obcy zakłócał jej prywatny czas z rodzicami.
W rozmowie z dziennikarzem pierwsza dama przyznała, że ośmiolatka nie miała pojęcia o skali medialnego rozgłosu. Córka prezydenta nie ogląda programów informacyjnych i nie korzysta z internetu. Dzięki temu nie dowiedziała się o fali krytyki, jaka spadła na nią po wieczorze wyborczym za radosne zachowanie. Zaskoczona dziewczynka wprost zapytała mamę o reakcje przechodniów:
Mamo, skąd ta pani wie, jak ja mam na imię?
instagram.com/marta_nawrocka_
Jak Karol Nawrocki pokrzyżował plany córki na rozpoczęciu roku szkolnego
Kasia Nawrocka obmyśliła własny plan, gdy nadszedł czas pójścia do pierwszej klasy. Ośmiolatka chciała uniknąć etykietki prezydenckiej córki. Bała się szeptów na szkolnych korytarzach.
Wymyśliła więc fortel: na rozpoczęciu roku szkolnego zamierzała przekonać rówieśników, że ojciec wcale nie piastuje najważniejszego urzędu w państwie. Plan legł jednak w gruzach z winy samego Karola Nawrockiego. Głowa państwa nie mogła odmówić sobie obecności w tak ważnej chwili i osobiście pojawiła się na uroczystości, bezlitośnie niszcząc dziecięcy kamuflaż. Zresztą dzieci Nawrockich i tak chodzą do prywatnych placówek, co podyktowane jest właśnie względami bezpieczeństwa. Pierwsza dama ze śmiechem opowiedziała o reakcji córki:
Ona tak sobie wymyśliła, że jak pójdziemy na rozpoczęcie roku, to będziemy udawać, że tata nie jest prezydentem. No ale tata przyjechał na rozpoczęcie roku i koniec. Zaprzepaścił jej plany i mówiła: mamo, nie udało się
Życie w "złotej klatce" i codzienne nawyki prezydenta
Marta Nawrocka przyznała, że życie pod czujnym okiem kamer i służb wymagało sporej cierpliwości. Dziewczynka początkowo nie potrafiła zaakceptować faktu, że wszędzie towarzyszą jej funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa. Z czasem jednak przywykła do ich ciągłej obecności, a wśród ochroniarzy znalazła nawet swoich ulubieńców.
Pierwszej damie w nowej rzeczywistości najbardziej brakuje samodzielnego prowadzenia samochodu. Marzy jej się też swobodne wyjście do Żabki bez uprzedniego powiadamiania funkcjonariusza SOP. Wszystko to sprawia, że Kasia jest jedyną córką pary, ale ma dwóch braci: najstarszego Daniela, urodzonego w 2003 roku, oraz 16-letniego Antoniego.
Dziecięce dylematy towarzyszyły zresztą rodzinie już wcześniej. W lipcu głośno było o tym, jak Karol Nawrocki opowiadał o pytaniu swojej 7-letniej córki przed zaprzysiężeniem z 6 sierpnia 2025 roku, która rozbawiła go dziecięcą szczerością. Przy okazji warto zajrzeć do tekstu o tym, jak Karol Nawrocki zdradził, o co zapytała go 7-letnia córka.
Mimo prezydenckich honorów domowa proza życia uderza w każdego tak samo. Marta Nawrocka zdradziła, co najbardziej irytuje ją w codziennych nawykach męża. On notorycznie nie odnosi talerzy do kuchni, najwyraźniej uznając, że brudna filiżanka to element dekoracyjny pałacowych wnętrz.