Polki drżą o wiek emerytalny. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przerywa milczenie i mówi o "liczeniu dzieci"

Polki drżą o wiek emerytalny. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przerywa milczenie i mówi o "liczeniu dzieci"

Polki drżą o wiek emerytalny. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przerywa milczenie i mówi o "liczeniu dzieci"

Wiki Commons; canva.com

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w mocnym wystąpieniu z 4 sierpnia 2026 roku rozwiała wątpliwości dotyczące przyszłości polskich emerytur. Ministra kategorycznie odrzuciła kontrowersyjny pomysł podwyższenia wieku emerytalnego oraz uzależnienia go od posiadania potomstwa. Jej słowa kończą medialne spekulacje wywołane wcześniejszą propozycją z rządu, obnażając przy okazji spory chaos komunikacyjny wewnątrz koalicji na temat kluczowych reform finansowych.

Reklama
  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała zrównanie wieku emerytalnego i uzależnienie go od liczby dzieci, proponując 65 lat dla bezdzietnych kobiet
  • Dotacja pracujących Polaków do systemu emerytalnego w tym roku drastycznie wzrosła i ma wynieść aż 160 miliardów złotych
  • Sejmowa Komisja do Spraw Petycji zdecydowała o niepodejmowaniu inicjatywy ustawodawczej w sprawie zrównania wieku do 62 lat i przekazała dokument do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny
  • Lewica zachęca do wprowadzenia emerytur stażowych, które pozwalałyby na wcześniejsze zakończenie aktywności zawodowej

Stanowisko Ministerstwa Rodziny w sprawie wieku emerytalnego

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk we wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, zabrała głos w sprawie przyszłości polskich seniorów. Wystąpiła w programie "Jeden na jeden" na antenie stacji TVN24. Ministra odniosła się tam do pomysłów podwyższenia wieku emerytalnego. Wcześniej tego typu doniesienia mocno zaniepokoiły opinię publiczną.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zadeklarowała, że dopóki Lewica odpowiada za ten obszar w rządzie, wiek emerytalny w Polsce nie zostanie podwyższony. Należy tu dodać informację, że obecny system to efekt zmian z lat 2012–2017: rząd Donalda Tuska podniósł wiek do 67 lat, co w 2017 roku odwrócił rząd PiS, przywracając granice 60 i 65 lat. Stanowcza reakcja szefowej resortu miała na celu uspokojenie obywateli, drżących o przymusową, dłuższą pracę.

Chcę to bardzo jasno zakomunikować: nie będzie żadnego podwyższania wieku emerytalnego ani kobietom, ani mężczyznom. Nie będzie żadnego liczenia dzieci i karania kobiet czy mężczyzn za to, że nie mają dzieci

— Agnieszka Dziemianowicz-Bąk

Gienek z programu "Rolnicy.Podlasie" You Tube Rolnicy. Podlasie

CZYTAJ TAKŻE: Gienek z Plutycz jest wściekły na emeryturę. Tyle dostaje za "42 lata roboty"

Propozycja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i uzależnienie emerytury od dzieci

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nieco wcześniej przedstawiła własną propozycję dotyczącą zasad przechodzenia na świadczenia w Polsce. Wywołało to potężne zamieszanie na szczytach władzy. Ministra zaproponowała zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz uzależnienie wieku emerytalnego kobiet od faktu wychowywania dzieci. Według tych założeń kobiety bezdzietne przechodziłyby na emeryturę w wieku 65 lat.

Zdaniem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz takie uzależnienie miało na celu zachęcanie do posiadania potomstwa oraz docenienie trudu jego wychowania. Tło tych pomysłów to oczywiście gigantyczne i rosnące koszty państwa. Dotacja pracujących Polaków do emerytur innych osób ma wynieść w tym roku 160 miliardów złotych, w porównaniu do 130 miliardów złotych w roku ubiegłym.

Szybko jednak wyszło na jaw, że rewolucyjne wizje to raczej solowa akcja — najwyraźniej w koalicji lewa ręka nie tylko nie wie, co robi prawa, ale obie chętnie pokłócą się o ten sam portfel Polaków. Ta deklaracja Dziemianowicz-Bąk po prostu wbija w fotel każdego, kto liczył na spokój w rządzie. Ministra z Lewicy wyznała bez ogródek, co sądzi o tych zaskakujących wrzutkach:

Nie wiem, skąd taki pomysł Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Pani minister nie przyszła do mnie nigdy z takim pytaniem, nie przyszła z takim postulatem i w mojej ocenie wypowiadanie takich pomysłów nie jest odpowiedzialne

Krzysztof Cugowski czarnej koszuli AKPA

CZYTAJ TAKŻE: Krzysztof Cugowski dostaje z ZUS-u żenujące grosze. Sławomir Mentzen grzmi o "finansowaniu nierobów"

Petycja o zrównanie wieku emerytalnego do 62 lat

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ma zupełnie inną receptę na systemowe bolączki z rynkiem pracy. Aktualnie Lewica proponuje wprowadzenie tzw. emerytur stażowych. Umożliwiałyby one przechodzenie na świadczenie po osiągnięciu określonego stażu ubezpieczeniowego bez względu na wiek.

Jestem otwarta na rozmowę i uważam, że wiek emerytalny powinien być zrównany, ale bez podwyższania. Możemy rozmawiać o tym, jak wiek zrównywać w dół. Rozmawiajmy o tym, jak wprowadzić emerytury stażowe - to jest postulat Lewicy

— Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

W cieniu tych wewnątrzrządowych przepychanek toczyła się również zupełnie inna walka o świadczenia, zapoczątkowana przez obywatela Roberta Ołdakowskiego. Petycja proponowała zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn na poziomie 62 lat.

Pomysł ten zderzył się jednak z twardym stanowiskiem urzędników. W trakcie marcowego posiedzenia przedstawiciel Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinformował Komisję do Spraw Petycji, że resort nie widzi podstaw do prac legislacyjnych. Ocenę oparto na zgodności obowiązujących przepisów z prawem Unii Europejskiej.

Ostatecznie Sejmowa Komisja do Spraw Petycji przeanalizowała petycję w sprawie zrównania wieku emerytalnego do 62 lat. Zdecydowano o niepodejmowaniu inicjatywy ustawodawczej oraz przekazaniu dokumentu do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Wygląda na to, że na emerytalną rewolucję Polacy poczekają dłużej niż na samą emeryturę – Sejm właśnie uznał, że 62 lata dla wszystkich to postulat, który najlepiej po prostu podać dalej do innej komisji.

61-letnia Aneta Kręglicka odsłoniła ciało w mikroskopijnym bikini. Fani: "Niezmiennie obłędna" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/anetakreglicka_official
Reklama
Reklama