Agnieszka Kotońska, 49-letnia gwiazda programu TTV „Gogglebox. Przed telewizorem”, wprawiła internautów w osłupienie nagraniem z wakacji. Znana z telewizyjnych ekranów gwiazda udała się na zasłużony urlop do słonecznej Albanii, skąd regularnie relacjonuje swoje bałkańskie wojaże z bliskimi. Prawdziwą furorę wywołało poniedziałkowe wideo, na którym lżejsza o ponad 40 kilogramów celebrytka pręży ciało w bikini. Taka metamorfoza udowadnia, że dla upartych nie ma rzeczy niemożliwych.
- Agnieszka Kotońska rozpoczęła swoją walkę o nową sylwetkę przy wadze początkowej wynoszącej 106 kilogramów.
- Gwiazda postawiła na intensywną aktywność fizyczną i bez wymówek wykonuje treningi 5 razy w tygodniu.
- Z codziennego jadłospisu całkowicie wyeliminowała jasne pieczywo, alkohol oraz słodkie napoje, w tym uwielbianą wcześniej colę.
- Obecnie celebrytka przebywa na rodzinnym urlopie wypoczynkowym w Albanii na Bałkanach.
Agnieszka Kotońska szaleje na plaży w Albanii
Agnieszka Kotońska nie zamierza ukrywać efektów swojej tytanicznej pracy i z ogromną dumą prezentuje nową figurę. Urlop na Bałkanach spędza w gronie najbliższych, skrupulatnie dokumentując w mediach społecznościowych każdą chwilę zasłużonego wytchnienia. Celebrytka, która zgromadziła na Instagramie ponad 350 tysięcy obserwujących, dzieli się tam nie tylko wakacjami, ale i codziennym życiem oraz współpracami. W dobie wszechobecnych instagramowych filtrów i zaawansowanego retuszu, postawiła na plażową autentyczność, udowadniając, że można bawić się doskonale we własnej skórze.
W poniedziałek sieć obiegło nagranie, które szybko stało się prawdziwym hitem i rozgrzało sekcje komentarzy. Widzimy na nim, jak gwiazda ubrana w bikini beztrosko brodzi w przezroczystej wodzie i chlapie w kierunku obiektywu, najwyraźniej uznając, że po zrzuceniu 40 kilogramów to ona, a nie słońce, powinna być w centrum uwagi. Ten jeden krótki kadr to ostateczny dowód na to, że wylany na siłowni pot w końcu się opłacił.
Kulisy metamorfozy i problem z ulubionymi spodniami
Zrzucenie ponad 40 kilogramów to nie magiczna sztuczka, a długa i niezwykle wyboista droga pełna wyrzeczeń. Gwiazda, która do 40. roku życia cieszyła się szczupłą sylwetką bez diety, zauważyła później spadek metabolizmu. Zanim jednak na profilu Agnieszki Kotońskiej zaczęły pojawiać się odważne ujęcia z zagranicznych wakacji, musiała ona zmierzyć się z dużo mniej kolorową rzeczywistością. Jej waga startowa wynosiła dokładnie 106 kilogramów, co w pewnym momencie zaczęło mocno ciążyć – i to dosłownie.
Kotońska uświadomiła sobie, że czas na rewolucję, gdy pewnego dnia po prostu nie była w stanie dopiąć się w swoich ulubionych spodniach. Ta z pozoru błaha, odzieżowa wpadka podziałała na nią jak lodowaty prysznic i stała się iskrą zapalną do całkowitej zmiany dotychczasowych nawyków. Zamiast iść na zakupy po większy rozmiar, postanowiła rozprawić się z nadwagą. Po zrzuceniu wagi zdecydowała się także na zabieg chirurgii plastycznej.
Agnieszka Kotońska | instagram
Dieta i treningi, które dały spektakularny efekt
Spektakularny sukces celebrytki to wynik żelaznej dyscypliny sportowej i całkowitego przemeblowania kuchennych szafek. Agnieszka Kotońska postawiła na rygorystyczny plan, decydując się na regularne treningi aż 5 razy w tygodniu. Codzienny ruch z przykrego obowiązku szybko stał się fundamentem jej nowego stylu życia i przepustką do zjawiskowej figury, którą dziś tak chętnie eksponuje w sieci.
Równie drastyczne zmiany dotknęły jej talerza. Z menu bezlitośnie wyleciały fast foody, smażone w głębokim tłuszczu potrawy oraz wszelkie zgubne słodycze. Gwiazda definitywnie pożegnała się z jasnym pieczywem, wysokokalorycznym alkoholem i słodzonymi napojami, rezygnując z uwielbianej coli. W końcu bycie fit na albańskiej plaży wymaga poświęceń, których nie zrozumie nikt, kto nigdy nie próbował zastąpić bąbelków z cukrem czystą wodą z cytryną. Ich miejsce zajęły zdrowe alternatywy – na stole rozgościły się świeże warzywa, owoce, brązowy ryż, ciemne pieczywo oraz wartościowe produkty pełnoziarniste.
Dziś, spoglądając na radosne ujęcia z albańskiej plaży, trudno nie przyznać jej racji. Omijanie szerokim łukiem działu ze słodyczami i ostre treningi przyniosły efekt, który odbiera mowę. Szczęka opada, a fani przecierają oczy ze zdumienia na widok tej niezwykłej przemiany.