Chciała 30 tysięcy alimentów na syna. Teraz składa apelację. Krzysztof Rutkowski nie gryzie się w język

Chciała 30 tysięcy alimentów na syna. Teraz składa apelację. Krzysztof Rutkowski nie gryzie się w język

Chciała 30 tysięcy alimentów na syna. Teraz składa apelację.  Krzysztof Rutkowski nie gryzie się w język

AKPA

Natasha Zych wypowiada wojnę Krzysztofowi Rutkowskiemu i nie zgadza się z wyrokiem sądu z 6 maja 2026 roku. Kobieta domagała się 30 tysięcy złotych alimentów na 17-letniego syna. Wymiar sprawiedliwości zasądził jednak jedynie ułamek tej kwoty. Teraz matka nieślubnego syna detektywa składa apelację, a sam Rutkowski grzmi o „sumach oderwanych od rzeczywistości” i wytyka byłej partnerce chęć życia na jego koszt.

Reklama

Apelacja Natashy Zych o podwyższenie świadczeń na syna

Natasha Zych złożyła apelację od majowego orzeczenia. Choć kobieta w trakcie rozprawy żądała od byłego partnera tak wysokiego świadczenia na rzecz 17-letniego syna Aleksandra, wymiar sprawiedliwości wydał znacznie skromniejsze orzeczenie. Sąd Rejonowy w Łodzi uznał, że całkowite potrzeby nastolatka opiewają na około 4,5 tysiąca złotych miesięcznie. Zgodnie z decyzją sądu, zasądzone 3 tysiące złotych pokrywają ich zdecydowaną większość.

Natasha Zych argumentuje, że Aleksander powinien żyć na takim samym poziomie jak Krzysztof Junior, który pławi się w luksusach. Podczas gdy jeden syn dostaje samochody za miliony, drugi musi walczyć o każdą złotówkę przed sądem w Łodzi. Rutkowski, który chętnie chwali się majątkiem, w sądzie nagle staje się bardzo oszczędny. W toku postępowania wnosił on bowiem o obniżenie alimentów do zaledwie tysiąca złotych.

O kolejnych krokach prawnych i planach na najbliższe tygodnie poinformowała przedstawicielka matki nastolatka.

Na razie nie ma terminu rozprawy w sądzie apelacyjnym. Trudno mi powiedzieć, kiedy się ona odbędzie — przekazała adwokat Iwona Kliś, pełnomocniczka Natashy Zych, w wypowiedzi dla mediów po złożeniu apelacji od wyroku z 6 maja 2026 r.

Krzysztof Rutkowski w czarnym garniturze i okularach przeciwsłonecznych pozuje na ściance programu "Królowe przetrwania" AKPA

Zarzuty Krzysztofa Rutkowskiego pod adresem byłej partnerki

Krzysztof Rutkowski uważa żądania matki dziecka dotyczące astronomicznego wsparcia finansowego za przesadzone i kompletnie oderwane od rzeczywistości. Słynny posiadacz kwadratowej fryzury, który chętnie opowiada w mediach o swoim gigantycznym bogactwie, w przypadku starszego i nieślubnego syna skrupulatnie liczy każdy grosz. Detektyw nie widzi najmniejszego powodu, by dokładać kolejne tysiące do utrzymania nastolatka, i stanowczo odrzuca roszczenia dawnej partnerki.

Podczas gdy Aleksander wspomina stresujące spotkanie w sądzie, nie szczędzi ojcu złośliwości. „Do sądu przyszedł w złotym łańcuchu, a twierdzi, że ma tylko 6 tys. zł na koncie?” – dopytywał nastolatek w rozmowie z „Faktem”.

15 tys. zł alimentów na dziecko to suma kompletnie oderwana od rzeczywistości. Już teraz płacę 3 tys. zł miesięcznie. Gdyby druga strona przeznaczała podobną kwotę, dziecko mogłoby żyć na bardzo dobrym poziomie — stwierdził Krzysztof Rutkowski.

Konflikt o kontakty z 17-letnim Aleksandrem

Krzysztof Rutkowski oskarża Natashę Zych o traktowanie wsparcia finansowego jako stałego źródła jej własnego utrzymania. Medialna i sądowa przepychanka rodziców sprawia, że w tle wielkich pieniędzy rozgrywają się chłodne relacje z samym siedemnastolatkiem. Ojciec chłopca deklaruje co prawda chęć spotkania i podjęcia męskiej rozmowy, jednak stawia zaporowe warunki, które nie pozostawiają złudzeń co do jego wrogiego stosunku wobec byłej partnerki.

Usiądziemy do stołu, porozmawiamy, ale bez obecności matki. To ona z alimentów robi sobie stałe źródło utrzymania — oświadczył Krzysztof Rutkowski dla portalu, opisując warunki osobistych kontaktów z synem.

Konferencja "Królowej przetrwania": Rutkowski w stalowym gorsecie, Macudzińska bez stanika, Tajner w prześwitach. A to dopiero początek [dużo zdjęć]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama