Karolina Pisarek spodziewa się narodzin córki, jednak radosny czas oczekiwania na dziecko przyćmiewa walka o zdrowie. U modelki wykryto łagodną zmianę w okolicach przysadki podczas jej udziału w programie "Taniec z gwiazdami". Chociaż specjaliści zalecali operację, gwiazda odmówiła. Teraz, ze względu na realne ryzyko pogorszenia stanu zdrowia, zrezygnowała z porodu siłami natury na rzecz cesarskiego cięcia.
Gruczolak przysadki mózgowej u Karoliny Pisarek. Jak modelka dowiedziała się o chorobie?
Karolina Pisarek, 28-letnia gwiazda wybiegów, usłyszała diagnozę łagodnego gruczolaka przysadki mózgowej w jednym z najbardziej intensywnych momentów swojej kariery. Problem zdrowotny ujawnił się niespodziewanie, gdy występowała w telewizyjnym show „Taniec z gwiazdami”. Jej stan zdrowia uległ wtedy pogorszeniu, co ostatecznie zakończyło się pilnym pobytem w szpitalu. Lekarze nie mieli złudzeń – jedynym wyjściem wydawał się inwazyjny zabieg, który miał usunąć niebezpieczną zmianę z głowy modelki.
Gwiazda podjęła jednak zupełnie inną decyzję, całkowicie odrzucając koncepcję operacji głowy. Zamiast tego wybrała leczenie farmakologiczne, oparte na systematycznym przyjmowaniu odpowiednich leków hormonalnych. Terapia ta pomogła ustabilizować sytuację, choć nie usunęła przyczyny problemu. Modelka w rozmowie z portalem Wirtualna Polska dokładnie wyjaśniła swoje medyczne wybory.
Ja wtedy kwalifikowałam się do operacji, ale się nie zgodziłam i próbowałam załagodzić swój stan lekami hormonalnymi. I rzeczywiście trochę udało się go załagodzić, ale jednak jest to dalej stan, w którym muszę przynajmniej raz w roku kontrolować, jak wygląda moja głowa, czyli robić rezonans.
instagram.com/karolina_pisarek
Ciąża a choroba. Dlaczego modelka wybrała cesarskie cięcie?
Karolina Pisarek z radością przygotowuje się na narodziny swojej wyczekiwanej córki. Ten wyjątkowy dla każdej kobiety czas wymaga od niej zachowania nadzwyczajnej ostrożności. Obecność guza w głowie wciąż ma bezpośredni wpływ na decyzje dotyczące jej organizmu. Specjaliści ostrzegają przed wszelkimi sytuacjami, które mogłyby nagle i drastycznie podnieść ciśnienie krwi u ciężarnej.
Z tego powodu plany powitania dziewczynki na świecie musiały zostać bezwzględnie podporządkowane diagnozie. Wzrost ciśnienia wywołany nadmiernym wysiłkiem fizycznym grozi powiększeniem się gruczolaka. Konsekwencje takiego scenariusza mogłyby okazać się tragiczne. Karolina Pisarek, tłumacząc mechanizm swojej choroby, odniosła się wprost do rozmiarów wykrytej w mózgu zmiany.
Z racji tego, że gruczolak przysadki mózgowej jest dość spory, to on w momencie, kiedy rośnie mi ciśnienie w głowie, może się powiększać.
instagram.com/karolina_pisarek
Walka z czasem i ogromne ryzyko utraty wzroku
Perspektywa rozrastającego się guza to dla młodej matki niezwykle bolesne i realne zagrożenie. Dawniej guz mocno uciskał nerwy wzrokowe, co prowadziło do przerażających epizodów całkowitej utraty wzroku. To drastycznie odbijało się na jej codziennym poczuciu bezpieczeństwa. Właśnie to trudne doświadczenie zaważyło na ostatecznym ustaleniu sposobu rozwiązania ciąży.
Aby zapobiec nawrotowi tych ciężkich powikłań, zdecydowano o przeprowadzeniu porodu za pomocą cesarskiego cięcia. Potężny wysiłek fizyczny nieodłącznie związany z naturalnym parciem uznano za czynnik zbyt niebezpieczny dla układu nerwowego. Szczerze opowiedziała o swoim lęku w rozmowie z Wirtualną Polską, odnosząc się do wizji pobytu na sali porodowej.
Zdarzały się sytuacje, w których gruczolak uciskał na skrzyżowanie wzrokowe i traciłam wzrok. Ogromny wysiłek podczas porodu mógłby doprowadzić do niepożądanych powikłań. Wolałabym nie ryzykować utraty wzroku albo czegoś jeszcze poważniejszego.
W oczekiwaniu na pojawienie się noworodka kobieta stara się zachować maksimum spokoju. Jej uwaga skupia się obecnie na unikaniu stresu oraz dbaniu o bezpieczny rozwój dziecka. Regularne badania rezonansem pozostaną z nią już na zawsze – bez względu na termin porodu.