Józef Kaczkowski nie żyje. Ojciec ks. Jana odszedł 10 lat po synu. Przyjaciele przyznają wprost: "Serce pęka"

Józef Kaczkowski nie żyje. Ojciec ks. Jana odszedł 10 lat po synu. Przyjaciele przyznają wprost: "Serce pęka"

Józef Kaczkowski nie żyje. Ojciec ks. Jana odszedł 10 lat po synu. Przyjaciele przyznają wprost: "Serce pęka"

Fot. Fundacja ks. Jana Kaczkowskiego, sopocianie/muzeumsopotu.pl, canva.com

Józef "Ziuk" Kaczkowski, ojciec legendarnego ks. Jana Kaczkowskiego, zmarł w wieku 87 lat. Wybitny działacz samorządowy i współtwórca Radia Solidarność odszedł w sobotę, 30 maja 2026 roku. O śmierci człowieka, który uczył syna odwagi i patrzenia na świat bez zadęcia, poinformowała w poruszającym komunikacie Fundacja im. ks. Jana Kaczkowskiego.

Reklama

Józef Kaczkowski: wiceprezydent Sopotu i wieloletni działacz

Józef Kaczkowski odszedł 30 maja 2026 roku. Choć dla szerokiej publiczności znany był przede wszystkim jako ojciec uwielbianego przez Polaków kapłana, sam miał ogromne zasługi dla swojego regionu. Pełnił funkcję wiceprezydenta Sopotu w latach 1990-1991, od początku angażując się z pasją w kształtowanie lokalnego samorządu.

Józef Kaczkowski był gigantem sopockiej polityki. Pod jego przewodnictwem Komitet Obywatelski w 1990 roku dokonał niemożliwego – wszystkie 32 osoby wystawione na listach zdobyły mandaty radnych. Zmarłego niezwykle ciepło pożegnał Jacek Karnowski, były prezydent Sopotu. W swoim poruszającym pożegnaniu docenił mądrość zmarłego i jego historyczną rolę w budowaniu lokalnej społeczności.

Odszedł od nas wspaniały człowiek Józek Kaczkowski "Ziuk" – Ojciec Ks. Jana. Współtwórca Solidarności i sopockiego samorządu, wiceprezydent Sopotu w latach 1990-1991. Mądry, zawsze wspierający. Ziuku, tyle Ci zawdzięczam, że trudno to powiedzieć słowami. Żegluj dalej, Przyjacielu [*]

Józef ziuk kaczkowski Fot. Fundacja ks. Jana Kaczkowskiego,

Relacja z ks. Janem Kaczkowskim. Wierzący syn i ojciec agnostyk

Józef Kaczkowski i jego syn Jan tworzyli więź, która dla wielu postronnych obserwatorów wydawała się nieoczywista. Zmarły 87-latek otwarcie deklarował się jako agnostyk, co nieraz było przywoływane w kontekście jego życiowej postawy i głębokich rozmów z synem-kapłanem. Różnice światopoglądowe w niczym nie przeszkadzały im w budowaniu silnej więzi opartej na szacunku oraz bezwarunkowej miłości. Był to wzór rodzinnej relacji pełnej wzajemnego słuchania i ogromnej empatii.

Ta wyjątkowa zażyłość została zaprezentowana milionom widzów w głośnym filmie fabularnym "Johnny" z 2022 roku w reżyserii Daniela Jaroszka. W rolę Józefa "Ziuka" Kaczkowskiego wcielił się w tej produkcji znany aktor Witold Dębicki. Jak gigantyczny wpływ na duchownego miał jego ojciec, doskonale ujęła w sobotnim komunikacie Fundacja im. ks. Jana Kaczkowskiego.

Był dla Jana oparciem, nauczycielem życia i człowiekiem, od którego uczył się odwagi i poczucia humoru. Trudno nie myśleć dziś o tym, jak wiele dobra, które ks. Jan zostawił światu, miało swoje źródło właśnie w relacji z Tatą.

Józef Kaczkowski z właściwym sobie humorem komentował kreacje aktorskie w filmie o swoim synu. Choć cenił kunszt aktorów, w swoim stylu zauważył, że Dawid Ogrodnik jest przy Janie "chuchrem", któremu "kości sterczą".

Ksiądz jan kaczkowski johnny facebook.com/fundacjakaczkowskiego; sopocianie.muzeumsopotu.pl

CZYTAJ TAKŻE: 10 lat temu zmarł ks. Jan Kaczkowski. Ostatnie słowa kapłana miażdżą serce

Józef Kaczkowski zmarł dekadę po śmierci ukochanego syna

Józef Kaczkowski odszedł z tego świata dokładnie dziesięć lat po innej, potężnej tragedii, z którą musiała zmierzyć się jego rodzina. Przypomnijmy, że ksiądz Jan Kaczkowski zmarł 28 marca 2016 roku w swoim rodzinnym domu w Sopocie. Ukochany duchowny odszedł po długiej i niezwykle wyczerpującej walce z glejakiem mózgu.

Warto pamiętać, w jak wielkim trudzie i z jakim oddaniem działał dekady wcześniej uwielbiany ksiądz. W 2004 roku to właśnie on założył Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio i przez kolejne lata był jego dyrektorem, pomagając chorym u kresu życia. Otwartość i niezłomna postawa, jakich nauczył się od ojca, owocowały w każdym dniu tej trudnej i pięknej misji.

Marta Nieradkiewicz wraca po walce z rakiem. Pokazała się publicznie bez peruki, a fani mówią tylko o jednym
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama