Koszmar w sylwestra! Dorota Gardias z noworodkiem wylądowała na bruku. "Miałam 300 zł w portfelu"

Koszmar w sylwestra! Dorota Gardias z noworodkiem wylądowała na bruku. "Miałam 300 zł w portfelu"

Koszmar w sylwestra! Dorota Gardias z noworodkiem wylądowała na bruku. "Miałam 300 zł w portfelu"

instagram.com/dorotagardias

Dorota Gardias dziś uchodzi za ikonę klasy i luksusu, ale jej droga na szczyt była drogą przez mękę. 43-letnia pogodynka w szczerym wywiadzie wyznała, że po narodzinach córki Hani została bez dachu nad głową i zaledwie z 300 złotymi w portfelu. Dziś, gdy samodzielnie wychowuje 12-latkę i spłaca dwa kredyty hipoteczne, wraca pamięcią do tragicznego sylwestra, który zmienił wszystko.

Reklama

Trudne początki macierzyństwa Doroty Gardias

Dorota Gardias od lat uśmiecha się do nas z anteny TVN, zapowiadając słońce, choć w jej życiu prywatnym długo panowała wichura. Widzowie doskonale znają jej nienaganny i zawsze profesjonalny wizerunek, ale niewiele osób zdawało sobie sprawę z dramatu, jaki rozgrywał się za zamkniętymi drzwiami po narodzinach jej córki, Hani. Z ustaleń i szczerej spowiedzi na łamach portalu edziecko.pl wynika, że początki jej macierzyństwa były naznaczone potężnym kryzysem. Zamiast sielanki, gwiazda musiała zmierzyć się z brakiem dachu nad głową.

W wywiadzie udzielonym dla serwisu edziecko.pl gwiazda wróciła pamięcią do wyjątkowo bolesnego momentu. Z noworodkiem na rękach i symboliczną kwotą w portfelu znalazła się w życiowej sytuacji, w której wiele osób po prostu by się załamało. Wspomnienie tamtej nocy nadal wywołuje w niej silne emocje.

Do końca życia nie zapomnę sytuacji, już po urodzeniu Hani, kiedy w moim życiu prywatnym wydarzyło się dużo niedobrego. Zostałam na totalnym lodzie, bez mieszkania. Miałam 300 zł w portfelu, przysięgam. I to był sylwester

— wyznała Dorota Gardias w wywiadzie dla serwisu edziecko.pl.

Na pomoc najbliższych Gardias nie mogła liczyć na co dzień. Jej rodzice mieszkają bowiem na Roztoczu, cztery godziny drogi od Warszawy, co w kryzysowej sytuacji czyniło ją de facto zdaną wyłącznie na siebie.

dorota gardias z córką instagram.com/dorotagardias

CZYTAJ DALEJ: Dorota Gardias wskoczyła w wycięty opalacz i wygrzewa się z córką na wczasach. Hania to kopia pięknej mamy [zdjecia]

Walka z baby bluesem i wyzwania samodzielnej matki

Dorota Gardias wyznała w tej samej rozmowie, przeprowadzonej przez Angelikę Swobodę dla serwisu edziecko.pl, że ogromny stres i wejście w nową życiową rolę mocno nadszarpnęły jej zdrowie. Przez miesiąc po porodzie zmagała się z silnym stanem obniżonego nastroju, znanym powszechnie jako baby blues. Na szczęście, w tym mrocznym okresie pomogło jej profesjonalne wsparcie psychologiczne, które pozwoliło powoli stanąć na nogi.

Determinacja Gardias opłaciła się z nawiązką. Choć zaczynała od zera, dziś sytuacja finansowa gwiazdy TVN jest stabilna — prezenterka posiada dwa mieszkania i, jak sama przyznaje, sumiennie spłaca dwa kredyty hipoteczne. To cena niezależności, którą wywalczyła, wstając do pracy o świcie. Aby rozpocząć poranny dyżur o godzinie 6:00, zmuszona jest budzić się już o 4:30. Przez wiele lat w opiece nad dorastającą Hanią pomagała jej niania z Ukrainy, pani Ala, która mieszkała z nimi pod jednym dachem do czasu, gdy dziewczynka skończyła 10 lat.

Z kolei w zupełnie innej rozmowie, udzielonej portalowi ofeminin.pl, prezenterka podkreśliła, jak ważne jest dla niej bycie szczerą wobec dorastającego dziecka. W domu Gardias panują jednak twarde zasady. Mimo że Hania ma już 12 lat, mama pilnuje jej higieny cyfrowej — czas spędzany na oglądaniu serwisu YouTube jest rygorystycznie ograniczony do zaledwie 20 minut dziennie.

Zamiast zgrywać kobietę ze stali, Dorota bez żenady przyznaje córce, że potrzebuje 20-minutowej drzemki, bo inaczej po prostu "padnie". To zdrowe podejście w świecie, w którym celebrytki udają, że nie znają pojęcia niewyspania.

Ona musi być przygotowana na różne życiowe realia, także te złe, więc chcę by była zahartowana, bo dzięki temu będzie mogła sobie w przyszłości radzić z niepowodzeniami czy nieprzychylnymi ludźmi, którzy staną na jej drodze. Dlatego kiedy chcę popłakać, to płaczę, a kiedy jestem przemęczona po ciężkim dniu pracy, mówię, że muszę się zdrzemnąć na 20-30 minut, bo inaczej nie będę miała siły funkcjonować

— tłumaczyła Dorota Gardias na łamach ofeminin.pl.

dorota-gardias-corka na szczycie górskim instagram.com/dorotagardias/

Dorota Gardias o różnicy między samotną a samodzielną matką

Dorota Gardias swoje życiowe i macierzyńskie przejścia postanowiła przekuć w wartościową inicjatywę. Goszcząc w studiu programu "Dzień Dobry TVN" w 2024 roku, opowiedziała widzom o nowym projekcie. Wspólnie z Dorotą Deląg nawiązały współpracę i stworzyły podcast pod tytułem "Deląg Story, czyli rozgardias samodzielnych matek", udostępniony słuchaczom na platformie Storytel.

W trakcie tej samej wizyty telewizyjnej w 2024 roku gwiazda zwróciła uwagę na niezwykle istotną kwestię nazewnictwa i społecznego postrzegania kobiet, które bez pomocy partnerów wychowują dzieci. Sama konsekwentnie woli unikać określenia sugerującego życiową "samotność".

Samotna matka to taka, która nie ma tego partnera, na przykład z powodu śmierci, zniknięcia, są różne sytuacje. A samodzielna mama to taka mama, która rozstała się z partnerem, nie żyją we wspólnym gospodarstwie domowym, no i która ma bardzo dużo obowiązków

— wyjaśniła Dorota Gardias w programie "Dzień Dobry TVN".

Dorota Gardias zrzuciła fatałaszki i pręży się w kusym opalaczu. Internauci oszaleli: "Figura 15/10!" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/dorotagardias
Reklama
Reklama