Natalia Bacławska przez ostatnie trzy lata była najbliższą osobą w życiu posła Łukasza Litewki, o czym wiedzieli tylko nieliczni. Para mieszkała razem w Sosnowcu i planowała wspólną przyszłość, jednak tragedia z 23 kwietnia 2026 roku bezpowrotnie przekreśliła ich marzenia. Teraz zrozpaczona kobieta wyznaje bez ogródek, z czym musieli się mierzyć na co dzień, i ramię w ramię z Dodą zapowiada bezkompromisową walkę o prawdę.
Dlaczego Łukasz Litewka ukrywał partnerkę? Natalia Bacławska mówi o okrucieństwie ludzi
Choć poseł Łukasz Litewka całe swoje życie poświęcił działalności charytatywnej, sferę prywatną oddzielił od blasku fleszy grubą kreską. O tym, kim jest partnerka Łukasza Litewki, opinia publiczna dowiedziała się dopiero po najgorszym. Kobieta udzieliła pierwszego wywiadu magazynowi Viva!, w którym wprost przyznała, że zakochani świadomie ukrywali swoje uczucie przed mediami.
Ten nagły zwrot w narracji pozwala zrozumieć, z jakim ciężarem mierzył się polityk na co dzień. Niezależny społecznik obnażał kłamstwa wpływowych osób, przez co mierzył się z obrzydliwym hejtem i pogróżkami. Natalia Bacławska nie ukrywa faktów i wprost opowiada, dlaczego zdecydowali się na życie w cieniu.
Chcieliśmy chronić swoją prywatność, bo ludzie są okrutni. Łukasza wielu ludzi podziwiało za jego działania, ale też było dużo osób, które go nie lubiły. Dlatego chronił swoją prywatność.
instagram.com/natalia.baclawska
Tragiczny wypadek posła Litewki. Co wydarzyło się na drodze między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem?
Feralnego 23 kwietnia 2026 roku polityk wybrał się na rutynową przejażdżkę rowerową. Sielankowy dzień zamienił się w koszmar, gdy trzeźwy, 57-letni kierowca Mitsubishi zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z rowerzystą. Ten wstrząsający wypadek rowerowy Łukasza Litewki to dramat, który odejmuje mowę każdemu, kto znał jego wielkie serce.
Poseł Nowej Lewicy na każdym kroku udowadniał, że los drugiego człowieka nie jest mu obojętny. Zaledwie dzień wcześniej wspierał akcję dla dzieci chorych onkologicznie, biorąc udział w charytatywnym streamie internetowym. Jak wspomina we łzach Natalia, nie był politykiem, poszedł do Sejmu, żeby pomagać, a robienie błyskotliwej kariery zupełnie go nie interesowało.
On się nie bał niczego. Nie bał się śmierci. Nie bał się ludzi, którzy mu źle życzyli. To był człowiek, który nie wierzył w podziały. Nie był politykiem, poszedł do Sejmu, żeby działać, żeby pomagać. Nie zależało mu na karierze. On chciał po prostu pomagać ludziom. To był najlepszy człowiek, jakiego znałam.
Utrata tak niesamowitej i odważnej osoby to potężny cios dla wszystkich, którym na co dzień oddawał cząstkę siebie. Jego ukochana we wzruszających słowach podsumowała jego największą życiową obawę.
Jedyne czego się bał, to tego, że nie zdąży pomóc wszystkim, którzy tego potrzebują.
instagram.com/natalia.baclawska, AKPA
CZYTAJ WIĘCEJ: Partnerka Łukasza Litewki ujawnia kulisy tragedii. "Zapytałam policjanta, dlaczego obcy ludzie wiedzą wcześniej ode mnie"
Natalia Bacławska i Doda łączą siły. Chcą rzetelnego śledztwa w sprawie śmierci posła
Nic dziwnego, że w sieci momentalnie zaczęły mnożyć się różne teorie spiskowe na temat tego dramatycznego zdarzenia. Obecnie trwa śledztwo prokuratury, które bada między innymi hipotezę o nagłym zasłabnięciu lub zaśnięciu kierowcy za kółkiem. Do sprawy błyskawicznie włączyła się Doda, a jej szczere wyznanie na temat ostatnich chwil przed wypadkiem mrozi krew w żyłach.
Jeszcze żartowaliśmy przed obiadem… że wczoraj umówiliśmy się na randkę. Nie wierzę w takie wypadki. Ale co ja tam wiem — jestem tylko załamaną piosenkarką, której pękło serce.
Piosenkarka publicznie zażądała, aby rzetelne śledztwo bezwzględnie rozwiało wszelkie wątpliwości wokół śmierci człowieka, który z odwagą stawał w obronie słabszych. W tej determinacji gwiazda nie jest osamotniona. Natalia Bacławska potwierdziła, że kobiety utworzyły wspólny front i będą patrzeć śledczym na ręce.
Wiem, że pojawiają się różne teorie i plotki na ten temat. Już są głosy, że to nie był nieszczęśliwy wypadek. Nie chcę podważać kompetencji prokuratury ani powielać teorii spiskowych. Będę jednak domagać się tego, by wszystko zostało rzetelnie wyjaśnione. Jestem w kontakcie z Dodą, będziemy razem działać w tej sprawie. Nie odpuścimy, będziemy naciskać, by wszystko zostało wyjaśnione w rzetelnym śledztwie. Bo Łukasz na to zasługiwał.
Niewyobrażalna tragedia, do której doszło w czwartkowe popołudnie, pozostawiła w sercu Natalii potężną pustkę. Kobieta złożyła publiczną obietnicę, że zapoczątkowane przez zmarłego dzieło z pewnością będzie kontynuowane. Swoje najbardziej osobiste i bolesne pożegnanie zamknęła w słowach, od których każdemu od razu napływają łzy do oczu.
Dziś umarłam razem z Tobą. Moja miłość, moje wszystko. Zawsze będę Cię kochać. Do zobaczenia.