Kiedyś u jej stóp leżało Cannes i cała Polska, a fani wzdychali do jej ponętnych kreacji u Barei. Dziś świat obiegła druzgocąca wiadomość – Halina Kowalska, ikona seksapilu i gwiazda "Alternatywy 4", nie żyje. Odeszła w Skolimowie, do końca walcząc z chorobą, która odebrała jej wszystko, co kochała.
Ostatnie chwile w Skolimowie mrożą krew w żyłach. "Nie wiedziała, co się z nią dzieje"
Świat obiegła smutna informacja, że Halina Kowalska nie żyje, a ostatecznie potwierdziła ją Fundacja Artystów Weteranów Scen Polskich. Choć przez lata opływała w miłość widzów, jej stan zdrowia pod koniec życia drastycznie się pogorszył. Gwiazda zmagała się z zaawansowanymi problemami z pamięcią i niestety w ostatnich miesiącach przebywała w szpitalnej części Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie.
Z wielkim żalem żegnamy Ikonę Polskiego Kina, podopieczną Fundacji Fundacja Artystów Weteranów Scen Polskich, zmarłą wczoraj, Halinę Kowalską. Po twórczym życiu, spokojnej zaopiekowanej starości, dołączyła do swojego kochanego męża, Włodka Nowaka. Cześć Jej pamięci!
Porażające kulisy jej odchodzenia zdradził jeden z pracowników placówki, którego słowa dosłownie łamią serce. Słynna aktorka PRL pod koniec życia nie poznawała już bliskich i z każdym dniem traciła kontakt z rzeczywistością. Ta dramatyczna relacja dobitnie pokazuje, z jak okrutną i wyniszczającą chorobą musiała się zmierzyć ikona kina.
Halina zmarła wczoraj. Przez kilka miesięcy przebywała w części szpitalnej Skolimowa. Nie kontaktowała. Nie wiedziała, gdzie jest i co się z nią dzieje. Po prostu nie była świadoma
scena z: Halina Kowalska, SK:, , fot. Niemiec/AKPA
64 lata miłości i bolesny finał. Mąż zostawił ją z długami, których nie była w stanie spłacić
Trudno pogodzić się z faktem, że Halina Kowalska nie żyje, zwłaszcza gdy pozna się dramatyczną historię jej wielkiej miłości. Jej ukochanym mężem przez 64 lata był aktor Włodzimierz Nowak, z którym w 2020 roku na stałe zamieszkała w Domu Artysty Weterana w Skolimowie. Byli parą niemal idealną, a ich intymna więź była nierozerwalna od czasów nastoletnich.
Mieliśmy prawie po 18 lat, kiedy się poznaliśmy. Zaczepił mnie, gdy szłam z koleżanką po ulicy, i zapytał, czy może dołączyć. Zgodziłam się. Usiedliśmy w parku na ławeczce i staliśmy się parą. Ja mu od razu powiedziałam: „Nie dotkniesz mnie, chyba że zostanę twoją żoną”. Szybko się oświadczył. Dwa miesiące brakowało do tych 18 lat, więc musieliśmy zaczekać. Byłam w niego zapatrzona i całe życie byłam mu wierna
Ich bezkresne szczęście przerwała śmierć Włodka zaledwie cztery miesiące po ich ślubie kościelnym w 2021 roku. Wtedy wyszła na jaw wstrząsająca prawda, a po śmierci ukochanego Halina Kowalska-Nowak została z ukrywanym wcześniej długiem w wysokości 30 tysięcy złotych. Fani nie gryzą się w język i do dziś w sieci wrze na myśl o tym, że schorowana legenda musiała drżeć przed komornikiem. Wiele osób uważa, że to ogromny skandal, iż ikona telewizji w jesieni życia została pozostawiona w tak rozpaczliwej sytuacji finansowej.
Mąż był chory i zaciągnął pożyczkę w wysokości 30 tys. zł, a ja muszę to teraz spłacić. Nie powiedział mi o naszych problemach finansowych. Nie chciał mnie martwić. Kochał mnie. Boję się, że może wkroczyć do mnie komornik i zabierze mi wszystkie moje pamiątki po mężu i rodzicach, które są bliskie mojemu sercu
scena z: Halina Kowalska, SK: Spotkanie wielkanocne w Domu Artysty Weterana Scen Polskich w Skolimowie, , fot. Niemiec/AKPA
Seksbomba PRL-u, która rzuciła Cannes na kolana. Widzowie nigdy nie zapomną tych ról
Choć Halina Kowalska nie żyje, jej magnetyczne role na zawsze wpisały się w historię polskiej kinematografii. Jako absolwentka łódzkiej szkoły filmowej i wieloletnia gwiazda ZASP, zachwycała zarówno na ekranie, jak i na deskach teatrów, gdzie z dumą reprezentowała Teatr Kwadrat i jego wybitnych aktorów. Prawdziwy przełom w jej karierze nastąpił jednak w momencie, gdy z dramatu przeszła do kultowych komedii lat 70.
Widzowie do dziś doskonale pamiętają, jak w produkcjach Stanisława Barei czy Tadeusza Chmielewskiego prezentowała swój na wpół rozgogolony wizerunek, który wprawiał w osłupienie miliony Polaków. Kiedy na ekranie śmiało wypięła wdzięki, z miejsca zyskała status największej seksbomby swoich czasów. Jej występy z "Nie ma róży bez ognia" oraz niezapomniana kreacja sprzedawczyni perfum, z której słynie film "Nie lubię poniedziałku", to absolutne komediowe arcydzieła. Prawdziwą potęgę i uniwersalność swojego talentu udowodniła jednak, gdy jako jedyna z obsady reprezentowała Polskę na Festiwalu w Cannes z produkcją "Sanatorium pod Klepsydrą", co wbija w fotel do dziś.
Zaledwie chwilę temu uśmiechała się z telewizyjnych ekranów, a dziś pozostaje po niej wyłącznie ogromna pustka i żal. Po twórczym, pełnym skrajnych emocji i bólu życiu, Halina Kowalska dołączyła do ukochanego Włodka, zostawiając nas z obrazem pięknej Marianny z "Nie lubię poniedziałku" i niezapomnianej śpiewaczki z "Alternatywy 4". Polska kultura bez jej perlistego uśmiechu nigdy nie będzie już taka sama.
To czarna seria dla polskiej kultury. Niedawno pożegnaliśmy Bożenę Dykiel i Edwarda Linde-Lubaszenkę.