Ta historia przez lata była owiana tajemnicą, choć w kuluarach show-biznesu szeptano o niej od dawna. Justyna Steczkowska w głośnym wywiadzie, który przeprowadził Żurnalista, odsłoniła kulisy rodzinnego dramatu, który stał się fundamentem ich siły. Jej ojciec, Stanisław, był księdzem, który dla ukochanej Danuty zrzucił habit. O kościelny ślub musiał walczyć latami, pisząc listy do samego Watykanu, a na ołtarzu stanął dopiero w towarzystwie dorosłych dzieci.
Zamiast podwójnego życia, wybrał prawdę. "To było społeczne sam***jstwo"
Między rodzicami Justyny Steczkowskiej było siedem lat różnicy, ale to nie wiek był przeszkodą, lecz powołanie. Danuta Steczkowska pracowała jako nauczycielka muzyki, natomiast Stanisław Steczkowski był utalentowanym dyrygentem i... księdzem. Ich światy połączyła muzyka, ale uczucie, które wybuchło między nimi, wymagało od niego podjęcia dramatycznej decyzji. Zamiast prowadzić podwójne życie, jak niestety zdarza się w historii Kościoła, on postawił na prawdę, choć cena była ogromna.
To właśnie ta odwaga dała początek wielodzietnej, muzykalnej rodzinie – Justyna jest czwartym z dziewięciorga dzieci pary. Decyzja o porzuceniu kapłaństwa była szokiem, ale jak wyznała sama gwiazda, była to jedyna moralna droga dla jej ojca.
Było między nimi siedem lat różnicy. No a potem gdzieś wybuchła ta miłość, głęboka taka, że decyzja mojego taty była, uważam, najuczciwsza z możliwych, że nie chciał żyć jakimś podwójnym życiem, tylko zrezygnował z kapłaństwa, pomimo tego, że już był wyświęcony, co było bardzo trudne.
Listy do Watykanu i wieloletnia pokuta. "Nie mógł ze względu na to, co zrobił Kościołowi"
Choć Stanisław Steczkowski zrezygnował z posługi kapłańskiej dla kobiety swojego życia, wiara pozostała dla niego fundamentem. Przez dekady rodzice wokalistki żyli w związku cywilnym, co dla byłego duchownego było bolesną zadrą. Ojciec Justyny Steczkowskiej nie ustawał w wysiłkach, by uregulować swoją sytuację kanoniczną, wysyłając pisma prosto do Stolicy Apostolskiej.
Ksiądz, który zrzucił habit dla kobiety, musiał przejść długą drogę pokuty i czekać na decyzję papieża, zanim Watykan dał zielone światło. W tym czasie para wychowała dziewiątkę dzieci, udowadniając, że ich miłość jest silniejsza niż kościelne procedury i biurokracja. Temat ten poruszył Żurnalista w wywiadzie ze Steczkowską, w którym artystka szczerze opowiedziała o determinacji taty.
Przez wiele lat starał się wrócić na łono Kościoła, bo dla niego to było ważne. [...] Tata starał się pisać do papieża i któregoś dnia wreszcie to się udało. Nie znam tak dokładnie tej historii, bo nie zdążyłam zapytać. Wreszcie moi rodzice mogli wziąć ślub kościelny, bo mieli tylko cywilny, ponieważ ojciec nie mógł, ze względu na to, co zrobił kościołowi.
Niezwykła historia rodziny Steczkowskich do dziś budzi ogromne emocje, ale przede wszystkim szacunek internautów. W sieci czytamy komentarze pełne podziwu:
W dzisiejszych czasach taka uczciwość to rzadkość, brawo za odwagę cywilną.
– piszą fani. Wielu podkreśla, że zamiast ukrywać rodzinę po plebaniach, Stanisław wybrał trudniejszą drogę prawdy, co w świetle dzisiejszych skandali w Kościele jest dość zaskakujące.