Michał Witkowski, znany z zamiłowania do estetyki kampu i mrocznych zakamarków polskiej duszy, wybrał się w podróż śladami legendy. To, co zobaczył przed bramą posiadłości Violetty Villas w Lewinie Kłodzkim, to bolesne zderzenie z rzeczywistością, które odbiera mowę. Pisarz opublikował w sieci relację, która nie pozostawia złudzeń – dom ikony polskiej sceny to dziś obraz nędzy i rozpaczy.
"Ponura ruina" zamiast pałacu. Michał Witkowski opisuje brud i zapomnienie
Michał Witkowski nie miał litości dla obrazu, który zastał na miejscu. Pisarz, słynący z ostrego języka, opublikował wstrząsającą relację z Lewina Kłodzkiego. Zamiast muzeum, zastał niszczejący budynek, który zdaje się krzyczeć o pomoc.
Pisarz zrobił sobie selfie na tle budynku, ale to nie jego twarz przyciąga uwagę, a druzgocąca ruina w tle. Posiadłość Violetty Villas niszczeje w oczach, a Michał Witkowski alarmował o odpadającym tynku i wszechobecnym brudzie. W brudnych oknach wciąż tkwią zakurzone, sztuczne kwiaty – to ostatni, niemal upiorny ślad po dawnej elegancji diwy.
Obecnie cała ta posiadłość robi wrażenie ponurej ruiny, pogoda w tym też nie pomaga. W brudnych oknach widnieją zakurzone, sztuczne kwiatki, tynk odłazi, ogród jest mały (Violetta miała jeszcze wzgórze), z jednej strony idzie ruchliwa droga, więc po tamtej połowie domu cały czas się ma szum samochodów pod oknami.
Hałas samochodów i kurz osiadający na oknach tworzą przygnębiający obraz. Jak zauważył Michał Witkowski, gdyby nie ta ruchliwa droga, miejsce mogłoby być uznane za piękne. Niestety, rzeczywistość skrzeczy, a widok ten boli bardziej niż słowa.
Czuć ten smutek, jaki skorodował ostatnie lata Violetty
Facebook/Michał Witkowski
Tragiczna historia ukryta za ścianami. Dlaczego dom Violetty Villas niszczeje?
To nie tylko kwestia upływu czasu, ale ślad niewyobrażalnego dramatu. To właśnie w tych murach, które dziś ogląda Michał Witkowski, rozgrywał się horror, za który opiekunka gwiazdy, Elżbieta B., usłyszała wyrok 1,5 roku więzienia. Wszyscy pamiętamy głośną sprawę znęcania się nad diwą, która wstrząsnęła Polską.
Po długiej i bolesnej batalii sądowej, ruinę odzyskał syn artystki, Krzysztof Gospodarek. Niestety, budynek po przejęciu przez rodzinę był w stanie tragicznym: zdewastowany, zagrzybiony, okradziony z pamiątek. Mimo że w ubiegłym roku na TikToku pojawiały się nagrania sugerujące drobne prace, relacja, którą zdał Michał Witkowski, pokazuje, że do dawnej świetności droga jest daleka.
Gmina nie udzieliła wsparcia finansowego na przekształcenie domu w miejsce pamięci Violetty Villas, a koszty remontu są astronomiczne. Rodzina artystki, w tym Krzysztof Gospodarek, od lat walczy z wiatrakami.
Cierpimy strasznie
Tak sytuację opisywała w mediach synowa diwy, Małgorzata Gospodarek. Te słowa dobitnie podsumowują bezsilność wobec zniszczeń.
"Jakby luksusowa" willa w cieniu skandalu. Fani są podzieleni
Michał Witkowski spróbował spojrzeć na posiadłość przez pryzmat nostalgii lat 90., kiedy Lewin był dumny ze swojej mieszkanki. To, co dziś straszy, kiedyś mogło imponować jako szczyt marzeń. Smutna ironia losu jest w tym opisie wręcz namacalna.
Ale gdyby wyobrazić sobie to w lecie, w początkach lat dziewięćdziesiątych, to taka willa z tarasem i anteną satelitarną (a jak!) mogła uchodzić za "jakby luksusową".
Relacja, którą zamieścił Michał Witkowski, wywołała lawinę komentarzy. Internauci są wstrząśnięci – jedni dziękują za przypomnienie o gwieździe, inni są wściekli, że pamiątki po Violetcie Villas gniją w zapomnieniu.