15 lutego w Operze Narodowej to nie muzyka Richarda Straussa grała pierwsze skrzypce. Choć na polskiej premierze spektaklu "Kobieta bez cienia" pojawiła się śmietanka towarzyska Warszawy, show bezapelacyjnie skradła Monika Olejnik. Dziennikarka zaryzykowała stylizacją, która balansowała na cienkiej granicy spektakularnej wpadki.
Monika Olejnik postawiła wszystko na jedną kartę. Ten gorset ledwo trzymał biust w ryzach
Monika Olejnik doskonale wie, jak stopniować napięcie. Na czerwonym dywanie pojawiła się w towarzystwie partnera, Tomasza Ziółkowskiego, początkowo okryta płaszczem. Jednak moment, w którym go zdjęła, stał się głównym punktem programu. Monika Olejnik zaprezentowała czarny gorset z dekoltem tak głębokim, że przy każdym gwałtowniejszym ruchu biust dziennikarki był o krok od "wyskoczenia" na wolność.
Brak ramiączek i odważne wycięcie sprawiały, że zgromadzeni fotoreporterzy nie odrywali od niej obiektywów, czekając na rozwój wypadków. Dziennikarka zestawiła ten ryzykowny element z asymetryczną spódnicą bombką i czarnymi rajstopami. Całość dopełniła biżuterią, która miała odwracać uwagę, ale umówmy się – tego wieczoru wzrok wszystkich kierował się w jeden punkt.
W sieci natychmiast zawrzało, a internauci nie zostawili na stylizacji Moniki Olejnik suchej nitki, choć znaleźli się też obrońcy jej odwagi.
W operze to chyba obowiązują jakieś zasady, czy już wszystko wolno? Ten biust zaraz wyskoczy na dyrygenta. Trochę klasy by się przydało, a nie robienie cyrku.
Z drugiej strony, fani doceniają bezkompromisowość gwiazdy:
Olejnik znowu pokazała, że ma gdzieś konwenanse. Wygląda petarda, a wy zazdrościcie, że w jej wieku można mieć taką energię i figurę.
Paweł Wrzecion/AKPA
Gwiazdy w cieniu głębokiego dekoltu. Czerń opanowała Operę Narodową
Kontrast między Olejnik a resztą gości był uderzający. Podczas gdy dziennikarka bawiła się ogniem, Katarzyna Warnke wybrała totalne bezpieczeństwo. Aktorka postawiła na zabudowaną pod samą szyję, czarną suknię z golfem. Zestawienie tych dwóch pań obok siebie wyglądało, jakby jedna przyszła na imprezę rockową, a druga na spotkanie w zakonie.
Na czerwony dywan wkroczyła również Marta Dąbrowska w modnym, oversizowym garniturze, a także Dorota Goldpoint. Premiera w operze przyciągnęła nie tylko celebrytów, ale i polityków. Dzieło Richarda Straussa w reżyserii Mariusza Trelińskiego oklaskiwali m.in. Waldemar Pawlak i Wojciech Kolarski.