Jeszcze dwa tygodnie temu był "tylko" zdolnym juniorem, który w Pucharze Świata zajmował solidne, ale nie oszałamiające 13. miejsce. Dziś 19-letni Kacper Tomasiak wraca z Predazzo jako krezus. Srebro i brąz wywalczone na ZIO 2026 w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo nie tylko zapisały go w historii, ale dosłownie zasypały górą pieniędzy. Młody mistrz w kilka dni zarobił fortunę, na którą inni pracują latami.
Deszcz pieniędzy w Predazzo. Wyliczamy premię za "petardę" i srebro
To był ten tydzień Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026, który wstrząsnął polskim sportem. Włoskie Predazzo stało się dla nastolatka areną życiowego sukcesu. Najpierw, Kacper Tomasiak skacząc 103 i 107 metrów na normalnej skoczni, sensacyjnie wyrwał srebro, ulegając jedynie Niemcowi Philippowi Raimundowi. Kilka dni później, na dużym obiekcie, odpalił prawdziwą petardę – lot na 138,5 metra w drugiej serii dał mu brąz (wygrał Domen Prevc). Ten sportowy dublet przekłada się na szokujące kwoty wypłacane przez Polski Komitet Olimpijski.
Kalkulator w tym przypadku rozgrzewa się do czerwoności. Za tytuł wicemistrza olimpijskiego PKOl przeleje na konto skoczka 400 tys. zł w gotówce. Brązowy krążek wyceniono na kolejne 300 tys. zł. To daje łącznie 700 tys. zł "żywej gotówki" tylko od komitetu!
Ale to dopiero początek luksusów. Portfel 19-latka pęcznieje również od cyfrowych aktywów. Tomasiak otrzyma kryptowaluty ZND oraz TMPL o łącznej wartości 350 tys. zł. Eksperci sugerują, że te aktywa mogą jeszcze zyskać na wartości, co czyni nagrodę inwestycją w przyszłość. Do tego dochodzą nagrody rzeczowe, które ociekają luksusem: obrazy, vouchery na egzotyczne wakacje oraz biżuteria. Za srebro otrzymał błyskotki o wartości 2000 zł, a za brąz zestaw wyceniany na 1500 zł.
instagram.com/kacper-tomasiak
CZYTAJ TAKŻE: Ojciec przycinał mu narty, matka pilnowała ocen. To oni stoją za sukcesem 19-letniego Kacpra Tomasiaka
Resort sportu nie szczędzi grosza. W jeden wieczór zarobił więcej niż przez całą zimę
Jeśli myślicie, że nagrody od PKOl to szczyt góry lodowej, spójrzcie na przelewy szykowane przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Tutaj kontrast jest porażający. Przez cały swój debiutancki, morderczy sezon w Pucharze Świata, Tomasiak podniósł z podnoszenia FIS około 53 300 euro (czyli ok. 223 tys. zł). Tymczasem w jeden wieczór w Predazzo zarobił wielokrotność tej sumy!
Za srebrny medal resort przyznał łączną nagrodę w wysokości 448 495,92 zł, a za brązowy – 394 860,96 zł. Łącznie z ministerialnej kasy do portfela 19-latka trafi niemal 850 tys. złotych. To prawdziwe olimpijskie eldorado.
Co więcej, sukces zapewnił mu stabilizację, o jakiej jego rówieśnicy mogą tylko śnić. Co miesiąc na konto 19-latka będzie wpływać przelew, o którym marzy większość Polaków – ponad 15 tysięcy złotych stypendium wypłacanego przez dwa lata. Za samo bycie mistrzem.
instagram.com/kacper-tomasiak
CZYTAJ TAKŻE: Kacper Tomasiak co niedzielę służy do mszy, a dziś mówi o nim cały świat. Diecezja ujawniła prawdę o polskim medaliście
Dożywotni przelew na konto. 19-latek ustawiony do końca życia
Największym beneficjentem sukcesu Tomasiaka może okazać się... sam Tomasiak za dwadzieścia lat. Podczas gdy jego koledzy ze szkoły będą martwić się o pierwsze staże czy kredyty na mieszkanie, on ma już "zaklepaną" dożywotnią pensję od państwa. Zdobywając medal, zapewnił sobie prawo do tzw. emerytury olimpijskiej.
Zdobywca medalu nabywa prawo do dożywotniej, nieopodatkowanej emerytury olimpijskiej. Świadczenie to jest wypłacane po ukończeniu 40. roku życia i w 2026 roku wynosi 5 116,99 zł netto miesięcznie.
To oznacza 5116,99 zł na rękę co miesiąc, bez kiwnięcia palcem, od momentu ukończenia 40 lat aż do śmierci. Młody skoczek zapewnił sobie bezpieczeństwo finansowe na dekady.
Iga Świątek reaguje na "kosmos". Junior przyćmił legendy
Wyczyn Tomasiaka wywołał w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi, a gratulacje płyną od największych gwiazd. Iga Świątek, która rzadko komentuje inne dyscypliny, tym razem nie wytrzymała. Liderka światowego tenisa udostępniła na swoim Instastory grafikę z wizerunkiem medalisty i oznaczyła jego profil, dodając wymowne emotikony ognia i braw. To gest, który w świecie social mediów jest wart miliony zasięgów.
Sukces 19-latka ma też drugie dno – to symboliczna zmiana warty. Podczas gdy Tomasiak odbierał gratulacje i liczył premie, legendy polskich skoków przeżywały dramat. Wielki Kamil Stoch czy solidny Paweł Wąsek nie awansowali nawet do drugiej serii konkursu. W Predazzo liczył się tylko jeden Polak – nastolatek, który właśnie rozbił bank i w wielkim stylu wszedł na salony polskiego sportu.