Ks. Jarosław Nowak, proboszcz parafii Matki Boskiej Fatimskiej na krakowskim osiedlu Podwawelskim, znalazł się w samym centrum potężnego skandalu. Wierni oraz byli pracownicy mają dość jego despotycznych rządów, a do kurii i urzędu skarbowego trafiły oficjalne skargi. W tle są podejrzenia o mobbing, awantury w zakrystii oraz gigantyczna pożyczka spłacana na prywatny rachunek duchownego.
- Proboszcz ks. Jarosław Nowak pożyczył parafii 680 tys. zł, które spłaca samemu sobie w ratach po 10 tys. zł na prywatne konto.
- W zakrystii doszło do gwałtownego incydentu, w którym wikariusz został zablokowany bez możliwości wyjścia i wzywał pomocy.
- Byli pracownicy oraz parafianie zarzucają duchownemu brak miłosierdzia, mobbing i agresywne traktowanie współpracowników.
Awantura w zakrystii i zablokowany wikariusz
Ks. Jarosław Nowak kieruje parafią na krakowskim osiedlu Podwawelskim od 2020 roku. Od tego czasu atmosfera wokół kościoła gęstniała z każdym miesiącem. Czarę goryczy przelały jednak dantejskie sceny, do których doszło wewnątrz samej świątyni. W sierpniu 2026 roku były organista Edmund Galas skierował w tej sprawie oficjalną skargę do kardynała Grzegorza Rysia.
Były organista w piśmie do kurii opisał wstrząsający incydent. Podczas jednej z awantur proboszcz miał agresywnie napierać na kościelną. Gdy do akcji wkroczył interweniujący wikariusz, sytuacja wymknęła się spod kontroli. Proboszcz uwięził i zablokował młodszego duchownego w pomieszczeniu, zmuszając go do głośnego wzywania pomocy.
O tym, jak napięte relacje panowały na plebanii, świadczą też twarde statystyki personalne. W czasie posługi obecnego gospodarza z parafii odeszło aż czterech wikariuszy. Także inna głośna historia z Małopolski, gdy to tłum wiernych protestujących w Grojcu otoczył biskupa Romana Pindla pokazuje, jak wielkie emocje potrafią targać lokalnymi wspólnotami.
facebook.com/lukasz-kachnowicz
CZYTAJ TAKŻE: Był znanym księdzem w Lublinie, teraz wziął ślub z mężczyzną. Łukasz Kachnowicz pokazał zdjęcie obrączek
Kontrowersyjna pożyczka na 680 tysięcy złotych
Kwestie finansowe, za którymi stoi ks. Jarosław Nowak, wywołały w parafii prawdziwe trzęsienie ziemi. Okazało się, że proboszcz pożyczył kościołowi z własnych, prywatnych środków aż 680 tys. zł na remont. Zamiast standardowych procedur bankowych stworzono harmonogram, w myśl którego parafia spłaca mu dług w 68 ratach po 10 tys. zł miesięcznie. Przelewy trafiają prosto na jego prywatne konto.
W 2025 roku oburzeni parafianie skierowali formalne zawiadomienie do Urzędu Skarbowego Kraków-Stare Miasto. Ludzie zakwestionowali m.in. 208 tys. zł dodatkowych kosztów obsługi zadłużenia, które doliczono do całego przedsięwzięcia. Taki model zarządczy wzbudził podejrzenia osób zrzucających się co niedzielę na tacę.
Według medialnych doniesień w krakowskim kościele od 2020 roku spadła frekwencja, a liczba ministrantów stopniała o około 40 osób. Ludzie zaczęli omijać świątynię szerokim łukiem.
Canva
Byli pracownicy i wierni przerywają milczenie
Z relacji osób, które miały nieszczęście współpracować z ks. Nowakiem, wyłania się ponury obraz codziennego funkcjonowania krakowskiej parafii. Edmund Galas w skardze zarzucił proboszczowi krytykowanie jego gry na organach, karanie finansowe, brak rozliczeń za nadgodziny oraz brak terminowych wypłat. Duchowny obniżył organiście pensję i próbował zablokować pomoc finansową z Zespołu Charytatywnego, mimo że wiedział o jego ciężkiej sytuacji. Najbardziej porusza jednak zachowanie proboszcza w obliczu śmiertelnej choroby podwładnego.
Poważnie zachorowałem: szpital, chemia w kroplówce, a on dzwoni i pyta, czy znalazłem na zastępstwo jakiegoś organistę
W rozmowach z mediami ludzie nie kryją rozgoryczenia i mówią o bezdusznym podejściu.
To ksiądz, a nie ma w nim miłosierdzia do drugiego człowieka. Jest despotyzm i podejrzliwość. Wszystko wie najlepiej
Jedna z kobiet opisała, jak proboszcz zareagował, gdy próbowała zwrócić mu uwagę.
Gdy próbowałam to uzmysłowić proboszczowi, zaczął na mnie dosłownie ryczeć, że on tu rządzi. Nikt mnie tak w życiu nie sponiewierał
Ks. Jarosław Nowak odmówił dziennikarzom komentarza, ucinając pytania twierdzeniem, że oskarżenia to prowokacja i wewnętrzne sprawy parafii. Zastrzeżeniami wiernych zajmuje się już krakowska kuria, a sprawę z jej ramienia bada bp Damian Muskus, który spotkał się z osobami znającymi kulisy konfliktu.