Dorota Szelągowska przechodzi we wrześniu 2026 roku jeden z najtrudniejszych momentów w swojej karierze telewizyjnej. Po głośnym konflikcie z Joanną Jabłczyńską w sieci zawrzało. Z konta projektantki zaczęli masowo uciekać obserwatorzy. Choć już 27 września na antenie zadebiutuje format "Nowa Szelągowska", stacja ma twardy orzech do zgryzienia. Zamiast spodziewanych zachwytów, fani zapowiadają bowiem bojkot nowego show.
- Profil Doroty Szelągowskiej na Instagramie stracił ponad 20 tysięcy obserwujących po aferze z Joanną Jabłczyńską.
- Konto Joanny Jabłczyńskiej na Instagramie zyskało ponad 90 tysięcy nowych obserwatorów w okresie od 27 sierpnia 2026 roku.
- Stacja TVN odwołała oficjalną konferencję prasową promującą program „Nowa Szelągowska”.
- Stacja zaplanowała premierę nowego formatu z udziałem prezenterki na 27 września.
Konflikt Doroty Szelągowskiej z Joanną Jabłczyńską o rolę Tosi
Dorota Szelągowska przez lata cieszyła się statusem ulubienicy widzów i niekwestionowanej gwiazdy programów o urządzaniu wnętrz. Wszystko zmieniło się diametralnie, gdy celebrytka opublikowała w swoich mediach społecznościowych zaskakujące wideo wymierzone wprost w koleżankę ze stacji. Prezenterka zdecydowała się na ostry atak na Jabłczyńską, która przegrała casting do roli Tosi w kontynuacji kultowej komedii "Nigdy w życiu!". Córka Katarzyny Grocholi nie gryzła się w język. Otwarcie nazwała aktorkę "złym człowiekiem". Rolę Tosi, graną w pierwszej części przez Jabłczyńską, powierzono ostatecznie Agnieszce Żulewskiej.
W sieci natychmiast wybuchł potężny pożar, a sympatia internautów błyskawicznie powędrowała w stronę zaatakowanej aktorki. Szelągowska zrozumiała swój błąd i usunęła pierwotne nagranie niecałą dobę po publikacji, dokładnie 3 września. Tego samego dnia Dorota Szelągowska publicznie przeprosiła koleżankę na swoim profilu, próbując opanować wizerunkowy kryzys.
Aśka, bardzo cię przepraszam. Nie miałam prawa cię obrażać. Żadne poczucie krzywdy czy zranienia tego nie tłumaczy. Jest mi wstyd. Bardzo jest mi przykro. Przepraszam
Przeliczyła się jednak, jeśli sądziła, że krótkie oświadczenie zamknie sprawę. Internauci uznali skruchę za chłodną kalkulację, co dosadnie pokazały statystyki. Według danych z września 2026 roku aktorka od końca sierpnia zyskała ponad 90 tysięcy nowych fanów, podczas gdy profil projektantki opuściło ponad 20 tysięcy rozczarowanych użytkowników.
AKPA
Reakcja stacji TVN na kryzys wizerunkowy gwiazdy
Afera z udziałem Doroty Szelągowskiej wybuchła w najgorszym możliwym momencie dla włodarzy ze stacji TVN. Na korytarzach przy Wiertniczej atmosfera zrobiła się gęsta. Stacja szykowała się bowiem do hucznej promocji nowego programu projektantki. Katastrofa wizerunkowa w TVN zmusiła dyrekcję do podjęcia natychmiastowych kroków ratunkowych.
O kulisach napięcia panującego w stacji poinformował informator portalu Pudelek, który zdradził skalę zaskoczenia całego zespołu.
W stacji zawrzało. Nikt nie spodziewał się, że konflikt zajdzie tak daleko, tym bardziej że mówimy o dwóch osobach od lat związanych z TVN. Nagranie Doroty zostało odebrane jako bardzo nieprofesjonalne. Do tego na profilach związanych z jej programem zaczęła wylewać się fala negatywnych komentarzy
Władze telewizji zdecydowały się schować głowę w piasek i zrezygnowały z konferencji prasowej, wybierając strategię przeczekania burzy zamiast błysków fleszy.
Instagram.com/dotindotin
Widzowie zapowiadają bojkot programu "Nowa Szelągowska"
Mimo trudnej sytuacji machina promocyjna musiała w końcu ruszyć. Dorota Szelągowska opublikowała w sieci zwiastun nowego programu na kilka dni przed jego premierą. Powitanie okazało się jednak wyjątkowo lodowate. Po wybuchu afery sama prezenterka zablokowała bowiem możliwość dodawania komentarzy na swoim prywatnym koncie, więc negatywne reakcje i deklaracje o bojkocie przelały się na profile stacji TVN oraz samego programu.
Na oficjalnym profilu formatu na Facebooku rozczarowani fani nie zostawili na prezenterce suchej nitki. Wśród licznych wpisów pojawiły się bezlitosne hasła: "Nie chcemy tej Tosi", "Dorota i jej samouwielbienie", "Nie lansujcie jej tak" oraz dosadne "Tej pani już dziękujemy".
Widzowie dali jasno do zrozumienia, że w telewizyjną jesień wybiorą inne kanały, a w komentarzach pod powrotem gwiazdy padły twarde deklaracje.
Krzak bzu, NIE OGLĄDAM
Przed premierą zaplanowaną na 27 września ulubiona do niedawna projektantka wnętrz musi zmierzyć się z czymś znacznie trudniejszym niż remont starej kamienicy - z utratą sympatii części widzów. Czy program obroni się wynikami oglądalności, okaże się już za kilka dni.