Zbiegli z USA i wylądowali w Birmingham! Miejscowe elity wydały zakaz dla Meghan Markle

Zbiegli z USA i wylądowali w Birmingham! Miejscowe elity wydały zakaz dla Meghan Markle

Zbiegli z USA i wylądowali w Birmingham! Miejscowe elity wydały zakaz dla Meghan Markle

instagram.com/sussexroyal

Meghan Markle i książę Harry zdecydowali się na przeprowadzkę do Wielkiej Brytanii i niespodziewanie wylądowali na lotnisku w Birmingham wraz z dziećmi, Archiem i Lilibet. Ich nagła przeprowadzka do luksusowego regionu Cotswolds wywołała jednak prawdziwą burzę wśród lokalnej społeczności. Nowi brytyjscy sąsiedzi pary nie kryją rozczarowania i już teraz bez ogródek dają do zrozumienia, że nie witają ich z otwartymi ramionami.

Reklama
  • Harry i Meghan Markle wylądowali z dziećmi w Birmingham, po czym zamieszkali w Cotswolds
  • Swoje posiadłości mają tu m.in. Beckhamowie, Jeremy Clarkson oraz modelka Kate Moss
  • Brytyjscy sąsiedzi w rozmowie z „Expressem” uznali Sussexów za okropnych i chcą ich wykluczyć
  • Laurence Llewelyn-Bowen radzi Meghan, by nie zadzierała z lokalnymi mamami pod szkołą

Harry i Meghan zamieszkali w Cotswolds

Małżonkowie po opuszczeniu Stanów Zjednoczonych wybrali na swój nowy dom malownicze i bajecznie drogie Cotswolds. To urokliwy zakątek Anglii, w którym od lat spokoju szukają najbogatsi i najbardziej wpływowi celebryci. W okolicy swoje luksusowe posiadłości mają chociażby David i Victoria Beckhamowie, prezenter Jeremy Clarkson czy supermodelka Kate Moss. Nowe otoczenie wydaje się wręcz stworzone dla kogoś z arystokratycznym rodowodem, choć w Cotswolds błękitna krew bywa ważniejsza niż hollywoodzki uśmiech numer pięć.

Dla księcia Harry'ego te tereny nie są zresztą żadną tajemnicą. Młodszy syn króla Karola III część dzieciństwa spędził konkretnie w Highgrove House niedaleko Tetbury. To właśnie owe dawne związki arystokraty z regionem sprawiają, że lokalna społeczność prawdopodobnie przyjmie go znacznie cieplej niż jego wybrankę - przynajmniej tak uważa Laurence Llewelyn-Bowen.

Entuzjazm nie udzielił się jednak wszystkim tubylcom. Nowi brytyjscy sąsiedzi na łamach tutejszej prasy dali już upust swojej frustracji. W rozmowie z gazetą Express miejscowi rezydenci nie szczędzili ostrych uwag pod adresem książęcej pary.

Są okropni

- oświadczyli bez ogródek zbulwersowani mieszkańcy. Zdaniem części z nich Sussexów po prostu "powinno się wykluczyć" z towarzyskiego hrabstwa.

książe harry z archim windsorem, lilibet windsor i meghan markle - urocza scenka w ogrodzie na mostku instagram.com/meghan

Ostrzeżenia dla Meghan Markle od brytyjskich sąsiadów

Meghan Markle od samego początku pobytu w Wielkiej Brytanii musi liczyć się ze szczególną czujnością ze strony otoczenia, które wyczuwa fałsz szybciej niż darmowy catering na bankiecie. Ekspert zwrócił uwagę, że mieszkańcy Cotswolds potrafią błyskawicznie rozpoznać każdą nieszczerość. Wytrawni lokalsi są niezwykle wyczuleni na udawanie, dlatego żona Harry'ego powinna za wszelką cenę zachować autentyczność, zamiast odgrywać hollywoodzką rolę w angielskim dworku.

Brytyjski gwiazdor sformułował również bardzo konkretną radę dotyczącą codzienności. Księżna powinna unikać rozgłosu przy odbieraniu dzieci ze szkoły. Kluczowe jest też, by nie zadzierała z innymi matkami. W tutejszych kręgach towarzyskich to właśnie szkolny podjazd bywa najbardziej bezlitosnym polem bitwy.

Swoją cegiełkę do zaleceń dołożyła też projektantka mody Lulu Guinness. Jej zdaniem para powinna wreszcie skupić się na dobru rodziny, zachować normalność i unikać rzucania się w oczy. Innymi słowy - mniej królewskiego blichtru, więcej zwykłego życia.

meghan markle i książę harry w strojach wieczorowych instagram.com/meghan

Napięta atmosfera w Montecito i nagła wyprowadzka z Kalifornii

Meghan Markle i książę Harry nie mogą liczyć na taryfę ulgową, bo niechęć brytyjskich sąsiadów nie wzięła się z próżni. Para zostawiła za sobą spalone mosty także w Stanach Zjednoczonych. Dziennikarz JJ Anisobi w podcaście "Daily Express" opowiedział, jak wyglądały relacje małżonków z amerykańskimi elitami w Montecito, gdzie zbudowali swój azyl po rozstaniu z monarchią.

Sąsiedzi mieli tam już serdecznie dosyć Sussexów. Jeden z bardzo zamożnych mieszkańców prestiżowej dzielnicy nazwał Harry'ego bez owijania w bawełnę: "Palantem".

Oliwy do ognia dolały kulisy samego wyjazdu pary z Ameryki. Jak ujawniła projektantka wnętrz Penny Bianchi, nagłe wypisanie dzieci ze szkoły wynikało z obaw o ich bezpieczeństwo i niepewności co do uzyskania państwowej ochrony w Wielkiej Brytanii. Decyzja i tak zapadła dosłownie w ostatniej chwili. Sprawę trzymano w tak głębokiej tajemnicy, że nauczyciele dowiedzieli się o wyprowadzce Archiego wraz z resztą świata, z pierwszych stron gazet. Z taką reputacją podbój angielskiej prowincji z pewnością nie będzie dla Meghan spacerem po różach.

Kate Middleton odsłoniła nogi do nieba w mikroskopijnych szortach. Fani bez litości: "Przyszłej królowej nie wypada" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/princeandprincessofwales
Reklama
Reklama