W Austrii wybuchła potężna burza po wejściu w życie nowych przepisów oświatowych. Od początku miesiąca uczennice do ukończenia 14. roku życia mają kategoryczny zakaz noszenia chusty zasłaniającej głowę. Restrykcyjne prawo natychmiast podzieliło społeczeństwo i wywołało wściekłość organizacji religijnych, a dla rodziców oznacza widmo drakońskich kar. Sprawa trafiła już do sądu.
- Zakaz obejmuje dziewczęta poniżej 14. roku życia. Przepisy weszły w życie 1 września 2026 roku
- Przedstawicielom ustawowym za wielokrotne łamanie zakazu grozi grzywna do 800 euro
- Islamski związek wyznaniowy sprzeciwił się ustawie i zaskarżył ją do sądu
- Procedura nakazuje najpierw serię rozmów z pedagogami, a mandat jest ostatecznością
Wysokie grzywny za chustę w szkole
Austria wprowadziła bezwzględny zakaz noszenia chusty, burki oraz hidżabu na szkolnych korytarzach dla dziewcząt, które nie skończyły jeszcze czternastu lat. Choć rząd przekonuje, że chce chronić rozwój dzieci, nowe prawo wywołało sprzeciw organizacji religijnych. To nie oznacza jednak, że nauczyciele od razu zaczną wlepiać mandaty na progu klasy. Urzędnicy podzielili procedurę na etapy, by dać opiekunom czas na zmianę zdania.
W przypadku przybycia uczennicy do szkoły w hidżabie lub burce nauczyciele mają najpierw porozmawiać z nią i jej przedstawicielami ustawowymi. Władze liczą na polubowne załatwienie sprawy. Jeśli zabiegi zawiodą, w ruch pójdą sankcje finansowe. Jako ostateczny środek przewidziano grzywnę od 150 do 800 euro za wielokrotne łamanie zakazu. Aż 800 euro potrafi boleśnie uderzyć po kieszeni.
Wiki Commons; canva.com
CZYTAJ TAKŻE: Koniec z burkami! Prezydent podpisał ustawę, za złamanie zakazu grozi astronomiczna kwota
Spór o wolność religijną przed Trybunałem
Oficjalna Islamska Wspólnota Religijna w Austrii (IGGOe) stanowczo sprzeciwiła się zakazowi noszenia chust. Przedstawiciele organizacji alarmują, że regulacja uderza bezpośrednio w mniejszość wyznaniową i zamiast integrować, prowadzi do stygmatyzacji. Według oświadczenia reprezentującej związek Carli Aminy Baghajati nowe prawo bezpodstawnie zawęża wolność wyznania i nieproporcjonalnie dotyka muzułmańskie dziewczęta.
Społeczność muzułmańska postanowiła walczyć na drodze sądowej. Przed austriackim Trybunałem Konstytucyjnym znajduje się już wniosek o uchylenie nowej ustawy. Carla Amina Baghajati tłumaczy motywacje skarżących rodzin:
Uważają, że ich podstawowe prawa są naruszane
Spór nabiera rumieńców, bo to drugie podejście austriackich władz do tematu. W 2020 roku Trybunał Konstytucyjny uchylił poprzedni zakaz dotyczący szkół podstawowych, uznając, że narusza wolność religijną. Tamten przepis obejmował dzieci do 10. roku życia. Nowa ustawa przesuwa granicę wieku do 14 lat i opiera się na zupełnie innym uzasadnieniu - ochronie rozwoju dziecka. Rządzący zdają sobie sprawę, że bitwa przed sądem nie będzie łatwa. Christoph Wiederkehr przyznał, że losy ustawy są niepewne:
Nigdy nie można być do końca pewnym, w rządzie prowadziliśmy bardzo intensywne konsultacje
Dodał też, że w ministerstwie edukacji naprawdę starano się stworzyć prawo zgodne z konstytucją.
instagram.com/szuki_85
CZYTAJ TAKŻE: Tragedia w Alpach! Austriacki przewodnik zepchnął Polkę na skały i krzyczał nad przepaścią: "Zamknij mordę!" [wideo]
Czy to koniec islamskich nakryć głowy w Austrii?
Wiedeńscy decydenci, którzy najwyraźniej mają ambicję zostać głównymi stylistami austriackich nastolatek, nie zamierzają składać broni. Forsują zdecydowaną linię wobec tradycyjnych symboli religijnych. Celem przepisów jest ochrona rozwoju dziecka oraz jego swobody w kształtowaniu tożsamości przed presją rodziny i otoczenia. Minister ds. integracji Claudia Bauer z Austriackiej Partii Ludowej stwierdziła wprost, że chusta to oznaka ucisku i narzędzie kontrolowania dziewcząt od wczesnego dzieciństwa.
Do gry włączyła się też opozycyjna, skrajnie prawicowa Partia Wolności (FPOe). Jej politycy domagają się nawet szerszego zakazu niż obecny. Ricarda Berger jednym zdaniem ucięła dyskusje o kompromisach:
W Austrii nie ma miejsca na islam polityczny, a już na pewno nie w naszych szkołach
Spór o kawałek materiału na głowach nastolatek zamienił się w prawdziwą batalię ideologiczną. Podczas gdy politycy mówią o ochronie dzieci, rodzice i nauczyciele muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości. O tym, kto ma rację, ostatecznie zdecyduje Trybunał Konstytucyjny.