Mateusz Morawiecki mocno namieszał na polskiej scenie politycznej po głośnym rozłamie. Były premier powołał nowy klub parlamentarny, a jego formacja Rozwój Plus osiągnęła 6,5 proc. poparcia w najnowszym badaniu. Mimo niewielkiego spadku notowań, ugrupowanie to pozostaje jednym z kluczowych elementów powyborczej układanki.
- Nowa partia Mateusza Morawieckiego, Rozwój Plus, zdobyła 6,5 proc. poparcia w badaniu United Surveys
- PiS zanotowało wzrost notowań do poziomu 20,6 proc., a Konfederacja do 14,1 proc.
- Szeroka koalicja prawicy mogłaby liczyć łącznie na 262 mandaty w przyszłym Sejmie
- Obecny rząd KO i Lewicy z wynikiem 198 mandatów traci szansę na samodzielną większość
Wyniki najnowszego sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski
Mateusz Morawiecki i jego nowa ekipa przyciągają uwagę wszystkich, którzy lubią sejmowe thrillery z sondażami w tle. W badaniu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski, przeprowadzonym pod koniec sierpnia, Rozwój Plus uzyskał wynik na poziomie 6,5 proc. To spadek o 0,3 pkt proc. Taki rezultat wciąż jednak gwarantuje stabilne miejsce w parlamencie.
Na prawej stronie sceny politycznej doszło w tym samym czasie do sporych przetasowań. Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego zanotowało poparcie rzędu 20,6 proc., notując wzrost o 2,8 pkt proc. Konfederacja poprawiła swój wynik o 3,5 pkt proc., osiągając 14,1 proc. głosów.
Mimo podziału na mniejsze obozy, prawica łącznie zbiera pokaźną pulę głosów, która może przyprawić konkurencję o ból głowy. Debiut nowej inicjatywy Mateusza Morawieckiego jest zresztą oceniany niejednoznacznie, choć z przewagą głosów pozytywnych. Według sondażu IBRiS dla Rzeczpospolitej aż 44 proc. Polaków uważa start Rozwoju Plus za udany.
instagram.com/morawieckipl
Jarosław Kaczyński ostro o rozłamie w Prawie i Sprawiedliwości
Jarosław Kaczyński nie kryje ogromnych emocji związanych z powstaniem nowej partii byłego premiera. Przypomnijmy, że formacja Morawieckiego powstała w wyniku rozłamu pod koniec lipca. Wtedy około 40 polityków odmówiło podpisania deklaracji lojalności i założyło własny klub parlamentarny. Prezes PiS nie zamierza puszczać tego płazem.
Podczas sobotniego wystąpienia w sierpniu 2026 roku szef partii bez ogródek skomentował zachowanie swoich niedawnych partyjnych kolegów, przekreślając jakiekolwiek szanse na porozumienie przed zbliżającymi się wyborami.
Zdecydowanie odrzucam możliwość, że członkowie Rozwoju Plus wystartują z list naszej formacji w przyszłorocznych wyborach, ponieważ to są zdrajcy.
To jednoznaczne stanowisko Jarosława Kaczyńskiego pokazuje, że w sejmowych korytarzach padły mosty, których nikt nie zamierza odbudowywać. Choć w polityce słowo "nigdy" ma zazwyczaj termin ważności krótszy niż jogurt naturalny, na ten moment panowie raczej nie wyślą sobie kartek na święta. Topór wojenny pozostaje głęboko wbity w ziemię.
AKPA; instagram.com/pisorgpl
Podział mandatów według symulacji profesora Jarosława Flisa
Mateusz Morawiecki i jego posłowie mogą jednak wciąż odegrać ważną rolę w nowej kadencji. Wyliczenia oparte na badaniu z 21-23 sierpnia 2026 roku, przygotowane metodą profesora Jarosława Flisa, pokazują dramatyczną sytuację obecnej większości. Koalicja Obywatelska zdobyłaby 169 mandatów, a Lewica 29. Razem daje to zaledwie 198 mandatów. Do rządzenia krajem brakuje więc 33 głosów.
Z kolei po prawej stronie układanka prezentuje się znacznie okazalej. W symulacji PiS zdobywa 122 mandaty, Konfederacja 77, a Rozwój Plus dokłada 25. Razem te trzy ugrupowania dysponowałyby 224 mandatami.
Do pełnej większości potrzebne jest jednak niewiele więcej. Dołączenie formacji Konfederacja Korony Polskiej, która według wyliczeń profesora Flisa wprowadziłaby 38 posłów, dawałoby całej prawicy aż 262 miejsca w sejmowych ławach. W tej nowej konfiguracji sił na prawicy może narodzić się stabilna większość.