Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, został zatrzymany w czwartek, 27 sierpnia 2026 r. rano we własnym domu w Warszawie przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Akcja ma bezpośredni związek z wielkim śledztwem dotyczącym giełdy Zondacrypto. Po południu funkcjonariusze przewieźli go na przesłuchanie do prokuratury w Katowicach, gdzie usłyszy zarzuty.
- Agenci CBZC ujęli szefa PKOl w jego mieszkaniu w Warszawie
- Zarzuty usłyszy przed prokuratorem w Katowicach
- Śledczy badają wątek luksusowego czasomierza o wartości 40 tysięcy euro
- W sprawie Zondacrypto zabezpieczono ponad 100 milionów złotych
Służby zatrzymały Piesiewicza. Prezes dowieziony do prokuratury
Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, musiał w czwartek rano zmierzyć się z wizytą funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Służby weszły rano do warszawskiego domu prezesa PKOl w związku z aferą wokół giełdy Zondacrypto. Śledczy przetransportowali działacza na południe Polski zaraz po zakończeniu przeszukania.
Następnie prezesa dowieziono do Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Na miejscu zaplanowano jego przesłuchanie oraz oficjalne ogłoszenie zarzutów. Gdy dziennikarze zapytali go w korytarzu, czy czuje się ofiarą całej sytuacji, odpowiedział bez wahania:
Bardzo dużą.
Szef komitetu skomentował także działania służb i zamieszanie wokół swojej osoby:
Polityka, polityka, polityka. Zobaczymy, co z tego będzie. Zobaczymy, kto jest winny.
Karol Nawrocki i polscy sportowcy - Igrzyska Zimowe 2026 / Fot. instagram.com/radoslawpiesiewicz
Luksusowy zegarek i afera giełdy kryptowalut Zondacrypto
Radosław Piesiewicz znalazł się pod lupą śledczych między innymi z powodu drogocennego przedmiotu. Jednym z kluczowych wątków badanych przez prokuraturę jest sprawa ekskluzywnego zegarka Patek Philippe Calatrava. Wart ok. 172 tys. zł zegarek miał mu przekazać Przemysław Kral. To szef giełdy Zondacrypto. W zamian prezes PKOl miał rzekomo oferować wstawiennictwo w instytucjach państwowych w sprawach problemów giełdy z UOKiK.
Sam działacz zaprzecza jednak, by otrzymał zegarek w prezencie. Twierdzi, że kupił go za własne pieniądze, płacąc gotówką w ratach, a Przemysław Kral jedynie pomógł mu w przeprowadzeniu transakcji. Cóż, kto z nas nie marzył o spłacaniu luksusowego Patka tradycyjnym plikiem banknotów prosto do ręki? Sternik polskiego sportu najwyraźniej uznaje to za szczyt finansowej transparentności.
Skala całej operacji organów ścigania jest ogromna. W toku postępowania prokuratura zabezpieczyła majątek o wartości przekraczającej 100 milionów złotych. Jednocześnie w śledztwie pojawiają się szacunki strat inwestorów sięgające ponad 2 miliardów złotych. Sprawa ma też dodatkowe, mroczne tło. Komendant Główny Policji powołał specjalną grupę operacyjno-śledczą. Stało się to po połączeniu wątku Zondacrypto ze sprawą tajemniczego zaginięcia założyciela giełdy BitBay Sylwestra Suszka w 2022 roku.
instagram.com/radoslawpiesiewicz
Politycy komentują zatrzymanie prezesa PKOl
Radosław Piesiewicz i jego czwartkowe zatrzymanie wywołały natychmiastową lawinę komentarzy na scenie politycznej. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował na sejmowym briefingu, że w śledztwie kluczową rolę odgrywa świadek koronny. Świadek ten składa zeznania dotyczące wręczania pieniędzy oraz zarabiania działaczy Prawa i Sprawiedliwości na kryptoaktywach.
Warto przy tym pamiętać, że giełda Zondacrypto w 2025 roku została sponsorem generalnym PKOl. Umowę zerwano jednak przedterminowo w kwietniu 2026 roku ze względu na kłopoty finansowe platformy. Do czwartkowej sprawy stanowczo odniósł się minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. Ocenił on, że Radosław Piesiewicz skompromitował polski ruch olimpijski, wykorzystał wizerunek sportowców i nigdy nie powinien zasiadać na fotelu prezesa PKOl. Z kolei szef MSWiA Marcin Kierwiński nazwał działacza symbolem skrajnego zepsucia w sporcie i zaznaczył, że poranna akcja CBZC to dopiero początek rozliczeń.
Prokurator Generalny Waldemar Żurek przekazał natomiast, że śledczy nie podjęli jeszcze decyzji o ewentualnym skierowaniu do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie Radosława Piesiewicza. Podsumowanie posła Dariusza Jońskiego było wyjątkowo krótkie:
Koniec balu.