Wstrząsający widok na lotnisku w Krakowie. 12 trumien wróciło z Węgier

Wstrząsający widok na lotnisku w Krakowie. 12 trumien wróciło z Węgier

Wstrząsający widok na lotnisku w Krakowie. 12 trumien wróciło z Węgier

x.com; canva.com

12 ofiar tragicznego wypadku polskiego autokaru na Węgrzech spoczęło już na ojczystej ziemi. W środę rano wojskowe samoloty CASA z trumnami na pokładzie wylądowały na lotnisku w podkrakowskich Balicach, kończąc bolesny proces sprowadzania ciał pielgrzymów do kraju.

Reklama
  • Do Polski sprowadzono 12 ciał ofiar tragicznej katastrofy na węgierskiej trasie M3
  • Wojskowe maszyny CASA przetransportowały szczątki na lotnisko w Krakowie
  • Sekcje zwłok zmarłych pielgrzymów zaplanowano w Zakładzie Medycyny Sądowej UJ w Krakowie
  • W węgierskich szpitalach pozostały jeszcze trzy ranne osoby, których stan nie pozwalał na transport

Przylot samolotów CASA do Krakowa i procedury medycyny sądowej

Marta Kolendowska-Matejczuk z Prokuratury Okręgowej w Krośnie poinformowała o pomyślnym sfinalizowaniu procedur transportu ofiar wypadku autokaru pielgrzymkowego na Węgrzech. Przedstawicielka prokuratury w Krośnie potwierdziła, że transport z Węgier dobiegł końca, i wydała w tej sprawie oficjalny komunikat:

Potwierdzam, zakończono procedury dotyczące sprowadzenia ciał ofiar wypadku na Węgrzech do Polski

Trumny przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie zaplanowano przeprowadzenie sekcji zwłok wszystkich ofiar. Pozwoli to śledczym precyzyjnie ustalić bezpośrednie przyczyny śmierci zmarłych pielgrzymów.

Dzień wcześniej Prokuratura Okręgowa w Krośnie skierowała do ministra sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego wniosek o przejęcie ścigania od węgierskich organów. Sprawca oraz wszystkie ofiary tragedii to obywatele polscy, dlatego polscy śledczy dążą do całościowego poprowadzenia sprawy w kraju.

wypadek polskiego autokaru na węgrzech - akcja ratownicza, wrak autokaru x.com

Przyczyny tragedii i zarzuty dla kierowcy autokaru

Wypadek rozegrał się w niedzielę, 16 sierpnia 2026 roku, około godziny 1:00 w nocy. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski - 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. Większość uczestników stanowili mieszkańcy Podkarpacia, którzy wracali z pielgrzymki do sanktuarium w Medziugorie w Bośni i Hercegowinie. Uderzenie było tak silne, że śmierć na miejscu poniosło 12 osób.

Węgierskie służby natychmiast zatrzymały 62-letniego kierowcę pojazdu, Roberta M. Mężczyźnie przedstawiono już oficjalny zarzut doprowadzenia do katastrofy ze skutkiem śmiertelnym. Decyzją tamtejszego sądu kierowca został tymczasowo aresztowany na okres 30 dni, a środek ten obowiązuje do 18 września.

Śledczy pracujący na miejscu zdarzenia od początku analizowali przebieg nocnej trasy autokaru. Ze wstępnych ustaleń wynika, że najbardziej prawdopodobną przyczyną zjechania pojazdu z drogi było zaśnięcie kierowcy za kierownicą.

Rodzina Roberta M. zorganizowała zbiórkę na koszty jego obrony prawnej i wsparcie. W ciągu dwóch dni zebrano ponad 170 tysięcy złotych.

Karetka pogotowia facebook.com/slaskcieszynski112

CZYTAJ TAKŻE: Duchowny "pod wpływem" uciekł po zderzeniu z 25-latką. Kuria wydała oświadczenie: "Ubolewamy"

Relacje świadków i dramatyczne wspomnienia ocalałych

Dla ocalałych pielgrzymów noc wypadku na zawsze pozostanie bolesną traumą. Nagle spokojny powrót do domu zamienił się w dramatyczną walkę o przetrwanie. Jedna z uczestniczek wyjazdu, która przeżyła wypadek, opisała chwile wewnątrz zniszczonego pojazdu:

Wyciągałam się, widziałam nad ciałach, byłam przyrzucana wszystkimi złamanymi siedzeniami, na mnie leżeli ludzie, przeżyłam cudem, moja ciocia zmarła.

Ogrom cierpienia dotknął także rodziny oczekujące w Polsce na powrót pielgrzymów. Mężczyzna, którego bliscy brali udział w wyjeździe, w poruszających słowach wspomniał o dramacie zaprzyjaźnionego małżeństwa:

Drugi kolega pojechał z żoną i przyjadą w trumnie.

Powrót ciał do kraju otwiera drogę do zorganizowania uroczystości pogrzebowych, na które czekają pogrążone w żałobie rodziny i lokalne społeczności Podkarpacia.

Polskie bliźniaczki syjamskie rozdzielono ponad 20 lat temu. Tak dziś wyglądają Daria i Olga Kołacz [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/daria_olga_kolacz
Reklama
Reklama