Donald Tusk przerywa milczenie i w autobiograficznych publikacjach bez ogródek wraca do bolesnych wspomnień z rodzinnego domu w Gdańsku. Polityk otwarcie opowiada o trudnej relacji ze swoim surowym ojcem oraz o bezgranicznej miłości do matki Ewy. Poruszające wyznania z książek "Szczerze" i "Donald Tusk. Droga do władzy" rzucają zupełnie nowe światło na dzieciństwo obecnego szefa rządu.
- Ojciec polityka, Donald Tusk senior, był stolarzem. Zmarł w 1972 roku, gdy jego syn kończył podstawówkę
- Premier wyznał szczerze, że po śmierci surowego ojca poczuł w pierwszej chwili ulgę
- Matka Ewa pracowała jako sekretarka i była dla syna ukochanym „słońcem”
- Donald Tusk dotrzymał słowa i nigdy nie uderzył swoich dzieci - syna Michała ani córki Katarzyny
Donald Tusk o surowym ojcu i trudnym dzieciństwie w Gdańsku
Donald Tusk dorastał w cieniu surowego ojca, który również nosił imię Donald i pracował jako stolarz. Mężczyzna trzymał domowników twardą ręką, a surowa dyscyplina i bolesne kary były dla dorastającego syna codziennością. Te bolesne doświadczenia na zawsze wyryły się w pamięci przyszłego premiera, budząc w nim ogromny strach.
W książce "Donald Tusk. Droga do władzy" polityk opisał specyficzny i wyjątkowo upokarzający rytuał karania. Ojciec dawał mu złudne poczucie decydowania o własnym losie.
Był bardzo wymagający. I stąd zapewne nadgorliwość w karaniu. Miał różnej grubości paski. Mogłem wybrać pasek cienki lub gruby. Od tego czasu zrozumiałem znaczenie słowa "wybór"
Do tematu trudnej relacji z ojcem Donald Tusk powrócił także na kartach autobiografii zatytułowanej "Szczerze". Polityk nie ukrywał, że kary były w jego domu na porządku dziennym i znacznie przekraczały ówczesne realia.
Standardowe to nie było. Nie powiem, że z dobrym efektem, bo przemoc nigdy nie daje dobrych efektów. Wszyscy moi koledzy dostawali, ale mój ojciec może b.ł trochę częściej i mocniej. Jedyny dzień, kiedy starał się być łagodniejszy, to Wigilia, ale i tak mu nie wychodziło
Wiki Commons; instagram.com/donaldtusk
Ewa Tusk i skomplikowane losy pomorskiej rodziny
Zupełnym przeciwieństwem surowego ojca była dla przyszłego premiera jego matka, Ewa Tusk. Kobieta stanowiła dla niego ostoję bezpieczeństwa, czułości oraz bezwarunkowej miłości. W wywiadzie dla Gazety Wyborczej w 2020 roku polityk w niezwykle ciepłych słowach wspominał swoją zmarłą rodzicielkę.
Mama od dziecka kojarzyła mi się ze słońcem
Ewa Tusk miała za sobą trudne dzieciństwo. Ze względu na niemieckie korzenie rodziny w powojennym Gdańsku musiała mierzyć się z bolesnymi szykanami. Rówieśnicy w szkole przedrzeźniali ją i rysowali sw.st.ki na tornistrze, ponieważ słabo mówiła po polsku. Matka polityka przez całe życie zawodowe była związana z gdańską Akademią Medyczną, gdzie pracowała jako sekretarka.
Gdy ojciec zmarł w 1972 roku, przyszły szef rządu kończył właśnie szkołę podstawową. Od tego momentu Ewa Tusk musiała samotnie zmierzyć się z trudem wychowania dzieci i utrzymania domu. Odeszła w 2009 roku po długiej i ciężkiej chorobie.
Z rodziną Donalda Tuska wiążą się także dramatyczne historie z czasów II wojny światowej. Dziadek polityka od strony ojca, Józef, był urzędnikiem kolejowym, więźniem obozu koncentracyjnego Stutthof, żołnierzem Wehrmachtu, a następnie żołnierzem Armii Polskiej na Zachodzie i lutnikiem. Z kolei babcia, Anna Dawidowska z domu Liebke, pracowała jako korektorka w niemieckiej gazecie w Sopocie. Polskiego zaczęła się uczyć dopiero po wojnie, mając 38 lat. Drugi dziadek, Franciszek Dawidowski, we wrześniu 1939 roku ukrył się w studni. Później trafił do kwatery Adolfa H.tl.ra w Wilczym Szańcu w Kętrzynie jako robotnik przymusowy. Tam w wyniku wypadku budowlanego stracił oko i doznał ciężkiego urazu nogi.
instagram.com/donaldtusk
Donald Tusk wychował dzieci zupełnie inaczej
Trudne i bolesne doświadczenia z gdańskiego mieszkania sprawiły, że Donald Tusk postanowił całkowicie odciąć się od metod wychowawczych swojego taty. Szef rządu w dorosłym życiu zrezygnował z surowości, która naznaczyła jego dzieciństwo.
To podejście znalazło odbicie w jego własnej rodzinie, którą stworzył z żoną Małgorzatą. Donald Tusk dotrzymał słowa i nigdy nie uderzył swoich dzieci - syna Michała ani córki Katarzyny. Dawna trauma z dzieciństwa stała się dla niego najważniejszą lekcją tego, jak wielką krzywdę wyrządza bezduszna surowość.