Tragedia w Krakowie. Hubert B. wjechał w rodzinę z dzieckiem 400-konnym autem. Miesiąc wcześniej pisał: "Jestem z siebie dumny"

Tragedia w Krakowie. Hubert B. wjechał w rodzinę z dzieckiem 400-konnym autem. Miesiąc wcześniej pisał: "Jestem z siebie dumny"

Tragedia w Krakowie. Hubert B. wjechał w rodzinę z dzieckiem 400-konnym autem. Miesiąc wcześniej pisał: "Jestem z siebie dumny"

x.com/kuchkub; instagram.com/hubertbrn

Hubert B. jeszcze niedawno chwalił się w sieci realizacją życiowych celów i zakupem sportowego samochodu. W sobotę 26-letni pasjonat motoryzacji zjechał na chodnik i śmiertelnie potrącił dwoje 32-letnich rodziców, a ich niemowlę trafiło w ciężkim stanie do szpitala. Mężczyzna usłyszał już prokuratorskie zarzuty, jednak do spowodowania tragedii się nie przyznaje.

Reklama
  • Hubert B. jechał z prędkością około 70 km/h. To ponad dwukrotnie więcej niż dopuszczalne w tym miejscu 30 km/h
  • Właściciel wzmocnił Volkswagena Golfa 8.5 R z fabrycznych 333 KM do około 400 KM
  • 26-latek usłyszał zarzuty w Prokuraturze Rejonowej Kraków-Podgórze
  • Podejrzany odpiera zarzuty, przekonując, że powodem wypadku były dziury w jezdni

Szczegóły tragedii na ulicy Solnej w Krakowie

26-letni kierowca Hubert B. doprowadził do dramatycznego wypadku w rejonie skrzyżowania ulic Solnej i Nadwiślańskiej w Krakowie. Za kierownicą sportowego Volkswagena Golfa nagle stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z jezdni wprost na chodnik i uderzył w spacerujących pieszych. W wyniku potrącenia zginęło małżeństwo 32-latków, którzy szli ulicą wraz ze swoim kilkumiesięcznym dzieckiem. Niemowlę w ciężkim stanie zostało natychmiast przetransportowane przez ratowników medycznych do szpitala.

Ustalenia biegłych oraz śledczych pracujących na miejscu zdarzenia rzucają jasne światło na zachowanie kierowcy. Kierowca pędził z prędkością około 70 km/h w strefie, w której obowiązywało restrykcyjne ograniczenie do 30 km/h. Siła uderzenia rozpędzonego pojazdu nie dała młodym rodzicom żadnych szans na przeżycie.

wpis huberta b. przy zakupie nowego auta - wypadek w Krakowie instagram.com/hubertbrn

Wpisy w mediach społecznościowych i pasja do motoryzacji

Hubert B. pochodzi z województwa podkarpackiego, a przed wypadkiem mieszkał na terenie Mazowsza. 26-latek był mocno związany ze środowiskiem motoryzacyjnym — wcześniej pracował jako sprzedawca w salonie w Piasecznie, a zawodowo zajmował się produkcją materiałów wideo i zdjęć dla branży samochodowej. Zaledwie miesiąc przed tragedią odebrał z salonu fabrycznie nowego Volkswagena Golfa 8.5 R o mocy 333 KM, a po modyfikacjach moc auta wzrosła do blisko 400 koni.

W internecie 26-latek chętnie dzielił się swoją dumą z zakupu potężnego auta oraz sukcesami zawodowymi. Zaledwie kilka tygodni przed spowodowaniem śmiertelnego wypadku opublikował emocjonalny wpis na swoim profilu.

A dziś mogę powiedzieć, że jestem z siebie dumny. W czerwcu oświadczyłem się najważniejszej osobie w moim życiu i jednocześnie kupiłem swój właściwy pierwszy samochód, na który nie sądziłem, że będzie mnie stać

Kierowca nie ukrywał zadowolenia z obrotu spraw, a w kolejnych wpisach, pełnych życiowego optymizmu, motywował swoich obserwatorów do ciągłego parcia naprzód. W postach zachwalał swoje osiągnięcia.

Szczerze, nie ma słów, żeby opisać, jak niesamowity jest dla mnie rok 2026

Jedyne, co mogę powiedzieć, to żeby wierzyć w siebie, cisnąć do końca i nie zwracać uwagi na to, co mówią inni. Życie zaskakuje, jak wkłada się w swoją pracę i życie 100 proc.

hubert b. przy zakupie nowego auta - wypadek w Krakowie instagram.com/hubertbrn

Przesłuchanie w prokuraturze i zarzuty dla kierowcy

Policjanci doprowadzili Huberta B. do Prokuratury Rejonowej Kraków-Podgórze, gdzie śledczy przedstawili mu oficjalne zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku komunikacyjnego. Podczas przesłuchania 26-latek nie przyznał się do winy i przedstawił własną wersję wydarzeń.

Przed prokuratorem kierowca utrzymywał, że wcale nie poruszał się z nadmierną prędkością w chwili zdarzenia. Za bezpośrednią przyczynę utraty panowania nad 400-konnym pojazdem wskazał zły stan drogi i nierówności na nawierzchni. Według ustaleń śledczych w chwili zdarzenia Hubert B. był trzeźwy, jednak pobrano od niego krew do badań na obecność środków odurzających. 26-latek nie był wcześniej karany za przestępstwa ani za przekraczanie prędkości — w jego kartotece figurowały jedynie mandaty za nieprawidłowe parkowanie.

W samochodzie z 26-latkiem podróżowało troje pasażerów w wieku 27–28 lat, w tym jego partnerka. Po przesłuchaniu osoby te zostały zwolnione do domu. Prokurator skierował natomiast do sądu wniosek o zastosowanie wobec Huberta B. tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Polskie bliźniaczki syjamskie rozdzielono ponad 20 lat temu. Tak dziś wyglądają Daria i Olga Kołacz [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/daria_olga_kolacz
Reklama
Reklama