Donald Tusk jako Prezes Rady Ministrów wyznaczył poniedziałek, 28 grudnia 2026 roku, dniem wolnym od pracy. Decyzja szefa rządu oznacza wyjątkowo długą przerwę świąteczną i aż pięć dni nieprzerwanego odpoczynku bez konieczności sięgania po urlop wypoczynkowy. Nie każdy zatrudniony w Polsce będzie mógł jednak skorzystać z tego bożonarodzeniowego przywileju.
- Wolne 28 grudnia dotyczy członków korpusu służby cywilnej. Skorzystają z niego m.in. pracownicy ministerstw i urzędów skarbowych
- Decyzja premiera stanowi rekompensatę za drugi dzień świąt, który przypada w sobotę
- Pracodawcy w sektorze prywatnym nie muszą zwalniać pracowników 28 grudnia. Muszą jednak oddać inny dzień wolny w okresie rozliczeniowym
- Wigilia Bożego Narodzenia od 2025 roku jest dniem wolnym od pracy
Kto ma wolne 28 grudnia 2026 roku
Premier Donald Tusk podpisał zarządzenie nr 2 z 5 stycznia 2026 roku. Na jego mocy wyznaczeni pracownicy administracji państwowej zyskają przedłużony wypoczynek. Dodatkowy dzień wolny w poniedziałek 28 grudnia 2026 roku obejmuje wyłącznie członków korpusu służby cywilnej, serwując im małą porcję świątecznej rozpusty dla urzędników. W tej uprzywilejowanej grupie, którą można nazwać mianem "wybrańców premiera", znaleźli się między innymi urzędnicy zatrudnieni w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, poszczególnych ministerstwach oraz urzędach centralnych. Z dodatkowego odpoczynku skorzystają także pracownicy urzędów wojewódzkich, administracji skarbowej i innych urzędów administracji rządowej.
Dla urzędników wykonujących swoje obowiązki od poniedziałku do piątku oznacza to prawdziwą świąteczną kumulację. Zyskają oni łącznie aż pięć kolejnych dni wolnych od pracy w tym świątecznym terminie. Co najważniejsze dla domowego budżetu urlopowego, ten imponujący maraton świątecznego odpoczynku nie uszczupli ich puli urlopu wypoczynkowego ani o jeden dzień.
AKPA
CZYTAJ TAKŻE: Rząd wprowadza zakaz, który dotknie miliony dzieci. Katarzyna Warnke mówi "Alleluja" i wprost komentuje zmiany
Dzień wolny za święto w sobotę 26 grudnia
Szczodry gest, na który zdecydował się Donald Tusk, ma twarde podstawy w przepisach prawa pracy i nie wynika wyłącznie z gołębiego serca władzy. W kalendarzu na 2026 rok drugi dzień świąt przypada bowiem w sobotę. Zgodnie z obowiązującym prawem każde święto wypadające w dzień wolny z tytułu przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy obniża wymiar czasu pracy. To wymusza na pracodawcy wyznaczenie innego dnia wolnego.
Zarządzenie premiera nie ma jednak żadnej mocy sprawczej w sektorze prywatnym. Właściciele firm i prywatni pracodawcy nie są związani datą 28 grudnia i mogą wskazać zupełnie inny termin odbioru dnia wolnego w ramach obowiązującego u nich okresu rozliczeniowego. Pracownicy korporacji czy mniejszych przedsiębiorstw muszą więc uzbroić się w cierpliwość i czekać na decyzje swoich bezpośrednich przełożonych. Należy jednak pamiętać, że prawo do dodatkowego dnia wolnego za święto przypadające w sobotę nie obejmuje wszystkich. Przepis ten nie dotyczy osób pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych ani samozatrudnionych. Kalendarz na 2026 rok przewiduje dwa święta ustawowo wolne od pracy wypadające w soboty: 15 sierpnia (za które urzędnicy otrzymali już wolne 14 sierpnia) oraz 26 grudnia.
styl.fm
CZYTAJ TAKŻE: Uczniowie wiwatują, rodzice płaczą. Rok szkolny 2026/27 wykończy nas finansowo? "To będzie maraton wydatków na opiekę"
Dni wolne od pracy w grudniu 2026
Donald Tusk oraz parlamentarzyści, wprowadzając wolną Wigilię, sprawili, że świąteczny układ kalendarza pod koniec 2026 roku układa się wyjątkowo korzystnie dla wszystkich pracowników w kraju. Wszystko za sprawą 24 grudnia, który przypada w czwartek. Co ciekawe, w całym 2026 roku Polacy mogą liczyć łącznie na 14 dni ustawowo wolnych od pracy, co stanowi solidną bazę do planowania dłuższego urlopu.
Oficjalny świąteczny odpoczynek rozpocznie się zatem w czwartek 24 grudnia i potrwa przez pierwszy dzień świąt oraz świąteczną sobotę 26 grudnia. Wigilia jest dniem wolnym od niedawna, bo od 2025 roku. Podczas gdy urzędnicy państwowi w poniedziałek 28 grudnia będą mogli jeszcze bez pośpiechu kończyć świąteczny odpoczynek, reszta pracujących Polaków musi sprawdzić grafik ustalony przez własnego szefa.