Ewa Farna od lat jest jedną z najbardziej lubianych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Mało kto jednak wie, w jakiej wierze tak naprawdę dorastała. Wychowana na Zaolziu wokalistka podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat religii oraz instytucji Kościoła. Jej szczere i bezkompromisowe stanowisko dla wielu fanów może okazać się sporym zaskoczeniem.
- Artystka dorastała w rodzinie ewangelickiej na Zaolziu.
- Dla wokalistki osobiste przekonania religijne a struktury kościelne to dwa różne światy.
- Piosenkarka otwarcie krytykuje patologie w Kościele, które zniechęcają wiernych do wspólnoty.
- Wokalistka deklaruje się jako osoba wierząca, co nie przeszkadza jej w aktywnym wspieraniu równości i tolerancji.
Ewa Farna o swoim wychowaniu i rodzinie protestanckiej
Ewa Farna urodziła się i wychowała na Zaolziu, gdzie polskość i protestantyzm od pokoleń idą w parze. To właśnie w środowisku ewangelików artystka chłonęła wartości. Dziś sprawiają one, że jej podejście do religii mocno odbiega od nadwiślańskich standardów.
Wokalistka w wywiadzie dla portalu Jastrząb Post opowiedziała o swoich korzeniach i przyjętym w młodości chrzcie. Dla wielu fanów może to być szok porównywalny z odkryciem, że pizza z ananasem ma swoich zwolenników.
Ja jestem ochrzczona w sumie. Ale ja nie byłam wychowywana w katolickiej wierze. Jestem z rodziny protestanckich ewangelików. Tam niektóre rzeczy są inaczej niż tutaj w Polsce. Nie do końca chciałabym się wypowiadać, bo tam są różne zmiany i różnice
– wyznała Ewa Farna w rozmowie z portalem Jastrząb Post.
AKPA
Stosunek piosenkarki do instytucji Kościoła i wiary
Ewa Farna rzadko porusza tematy religijne w przestrzeni publicznej. W rozmowie z Łukaszem Jakóbiakiem zdobyła się jednak na wyznanie, które mogłoby przyprawić niejednego hierarchę o ból głowy. Podkreśliła przy tym wyraźnie, że uważa wiarę i Kościół za dwie zupełnie odrębne sprawy. Nie zamierza ich ze sobą mylić.
Artystka nie ukrywa swojego krytycznego stosunku do instytucjonalnego wymiaru religii. Według niej Kościół jako organizacja zniechęca wielu ludzi do wiary. Powodem są patologie oraz sytuacje, które rzucają cień na jego funkcjonowanie. Gwiazda wyraźnie oddziela wiarę od instytucji.
instagram.com/elleczech, instagram.com/ewa_farna93
Wsparcie dla równości i tolerancji
Ewa Farna konsekwentnie udowadnia, że głęboka wiara nie musi stać w sprzeczności z otwartym podejściem do drugiego człowieka. W wywiadzie z Magdą Mołek gwiazda wyjaśniła, jak łączy wartości duchowe z codziennym funkcjonowaniem.
Jestem osobą wierzącą, ale to nie przeszkadza mi, żeby wspierać miłość, równość, to są dla mnie totalnie podstawowe rzeczy
– stwierdziła Ewa Farna w rozmowie z Magdą Mołek.
Gwiazda podkreśla też, że nie należy dyskryminować nikogo za rzeczy, których się nie wybiera – takie jak kolor skóry, płeć czy preferencje.
Ideologia jest sprawą wyboru, tego, że coś nam się podoba i w tę stronę pójdziemy, bo tak postanowiliśmy. Ale są rzeczy, których nie wybieramy. Nie powinniśmy dyskryminować kogoś na podstawie tego, czego sam sobie nie wybrał. To jest: kolor skóry, płeć i to, kogo lubimy
– zaznaczyła wokalistka.
Odpowiadając na pytania o źródło tak tolerancyjnego światopoglądu, Farna odwołała się bezpośrednio do swoich religijnych fundamentów. Tłumaczyła, że to właśnie wyniesione z rodzinnego domu zasady uczą ją szacunku do innych i powstrzymania się od surowego oceniania.
To u mnie wywodzi się z wiary, że ja nie gram Boga i nie chcę sądzić, kto jest dobry, a kto jest zły
– podsumowała.