Marek Siewert o kulisach sprawy Iwony Wieczorek. Policyjny analityk wskazuje osobę, którą podejrzewa: "To osoba number one"

Marek Siewert o kulisach sprawy Iwony Wieczorek. Policyjny analityk wskazuje osobę, którą podejrzewa: "To osoba number one"

Marek Siewert o kulisach sprawy Iwony Wieczorek. Policyjny analityk wskazuje osobę, którą podejrzewa: "To osoba number one"

Internet

Marek Siewert, były analityk Komendy Głównej Policji, po latach przerywa milczenie w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek. Ekspert pracował przy tym głośnym śledztwie w latach 2010–2016 i doskonale zna akta sprawy 19-latki, która zniknęła bez śladu w lipcu 2010 roku. Teraz ujawnia nowe ustalenia dotyczące głównego podejrzanego.

Reklama
  • Marek Siewert wskazał byłego chłopaka Iwony Wieczorek, Patryka G., jako kluczowego podejrzanego. To właśnie na nim powinien, zdaniem eksperta, skupić się główny nurt śledztwa.
  • Z bilingów wynika, że mężczyzna wbrew zeznaniom nie spał. W nocy przemieszczał się w pobliżu Parku Reagana.
  • Po zniknięciu 19-latki Patryk G. zapadł się pod ziemię – nie było go w Trójmieście przez pełne dwie doby.
  • Podczas przesłuchania były partner dziewczyny zachowywał się nienaturalnie. Sprawiał wrażenie, jakby ktoś wcześniej przygotował go do odpowiedzi.

Marek Siewert o kłamstwach w zeznaniach byłego chłopaka Iwony Wieczorek

Iwona Wieczorek miała 19 lat, gdy wyszła z sopockiego Dream Clubu. Zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku i do dziś jest to jedna z najtrudniejszych zagadek kryminalnych w Polsce. Ostatni raz została zarejestrowana przez monitoring 17 lipca 2010 roku o godzinie 4:12 — kamera uchwyciła ją w pobliżu wejścia nr 63 na plażę w gdańskim Jelitkowie.

Marek Siewert przez sześć lat pracował przy tej sprawie jako analityk Komendy Głównej Policji. Teraz postanowił szczegółowo podzielić się swoimi ustaleniami. Ekspert wprost wskazuje na konkretnego mężczyznę jako główny kierunek śledztwa i ujawnia ogrom nieścisłości.

Analityk wziął pod lupę rolę byłego chłopaka zaginionej, Patryka G. Według jego profesjonalnej oceny mężczyzna kłamał w swoich zeznaniach, ponieważ czegoś bardzo się bał lub zwyczajnie chciał coś przed organami ścigania ukryć. Wystąpił niedawno w podcaście Aldony Błaszczyk-Szostak W Cieniu Śledztwa Szostak, gdzie wypowiedział niezwykle mocne słowa na temat byłego partnera 19-latki.

„Jest to osoba number one” – stwierdził stanowczo Marek Siewert.

zbliżenie na twarz iwony wieczorek Internet. prywatne archiwum

Analiza bilingów telefonicznych i nocna trasa Patryka G.

Kluczowym dowodem, który obnażył kłamstwa w zeznaniach, okazała się wnikliwa weryfikacja danych teleinformatycznych. Analiza dokumentów i połączeń telefonicznych wykazała jednoznacznie: Patryk G. nie poszedł spać około godziny 1:00 w nocy. Upierał się przy tym, choć fakty mówią co innego. Aż do godziny 3:00 lub 4:00 rano przemieszczał się w okolicach Parku Reagana. Odkrycie to całkowicie rujnuje jego pierwotne alibi.

Weryfikacja danych telekomunikacyjnych ujawniła również setki połączeń w ciągu zaledwie jednej doby. Taka niespotykana aktywność znacząco utrudniała policjantom ustalenie dokładnego miejsca pobytu Patryka G. Ten ogromny natłok rozmów sprawił, że nakreślenie jasnego obrazu trasy mężczyzny było dla śledczych wyjątkowo wymagającym zadaniem.

Zachowanie Patryka G. po zaginięciu i przebieg przesłuchania

Kolejne ustalenia z akt policyjnych rzucają nowe światło na wydarzenia, które nastąpiły po zniknięciu Iwony Wieczorek. Ekspert ujawnił również, że po odkryciu zaginięcia Patryka G. po prostu nie było w Gdańsku ani w Sopocie przez dwa dni. Zniknięcie partnera w tak kluczowych, pierwszych godzinach poszukiwań to detal, który natychmiast zwrócił uwagę doświadczonych analityków.

Według analityka Patryk G. po zaginięciu Iwony Wieczorek wymagał konsultacji psychologicznej. Gdy w końcu doszło do spotkania ze śledczymi, postawa podejrzewanego mężczyzny w niczym nie przypominała naturalnego zachowania. Marek Siewert, który osobiście uczestniczył w przesłuchaniu, dostrzegł bardzo wyraźne sygnały ostrzegawcze. Podczas składania wyjaśnień przesłuchiwany sprawiał wrażenie człowieka niezwykle spiętego oraz zdenerwowanego.

Były pracownik KGP odniósł wrażenie, że młody mężczyzna został przez kogoś starannie poinstruowany. Taki obraz sytuacji sugeruje, że przebieg tamtej lipcowej nocy mógł zostać zmanipulowany.

Dlaczego sprawa Iwony Wieczorek do dziś nie została wyjaśniona?

Marek Siewert ocenił, że sprawę zaginięcia dałoby się wyjaśnić w ciągu zaledwie pół roku. Według niego przeszkodziły w tym jednak błędy popełnione na samym początku postępowania. Do tego doszły zbyt częste zmiany osób prowadzących śledztwo. Te czynniki, zdaniem byłego analityka, sprawiły, że sprawa 19-latki do dziś pozostaje nierozwiązana.

Tak wygląda brat Agnieszki Chylińskiej. Niebywałe podobieństwo
Źródło: facebook.com/wchylinski
Reklama
Reklama