Justyna Steczkowska kończy 54 lata, a jej figury mogłaby pozazdrościć niejedna nastolatka. Gwiazda polskiej estrady, która od lat zachwyca nienaganną formą, w końcu przerywa milczenie i zdradza, jak dba o swoje ciało. Choć diwa nie odmawia sobie wszystkich przyjemności, w jej jadłospisie dwie konkretne rzeczy trafiły na czarną listę, co całkowicie odmieniło jej samopoczucie.
- Justyna Steczkowska całkowicie zrezygnowała z alkoholu, który powodował u niej opuchliznę i złe samopoczucie
- Gwiazda stosuje dietę niskowęglowodanową, ograniczając cukier i produkty przetworzone
- Piosenkarka stawia na ruch, zdrowy rozsądek i nieprzejadanie się, pozwalając sobie na małe grzeszki tylko okazjonalnie
Jaką dietę stosuje Justyna Steczkowska?
Justyna Steczkowska najwyraźniej podpisała pakt z czasem. Jej sylwetka to najlepszy dowód na to, że PESEL to dla niej tylko zbiór mało znaczących cyferek. Wokalistka na co dzień dba o kondycję i formę poprzez systematyczną aktywność fizyczną oraz odpowiednie wybory żywieniowe. Z biegiem lat jej podejście do jadłospisu mocno ewoluowało i wymagało pewnych modyfikacji. Jak sama podkreśla, w jej przypadku zdecydowanie najlepiej sprawdza się dieta niskowęglowodanowa. To właśnie dzięki ograniczaniu węglowodanów udaje jej się zachować smukłą linię i energię do występów. Podstawą jej diety są warzywa i owoce. Gwiazda chętnie próbuje nowych smaków, zwłaszcza dań przygotowywanych przez mężczyzn w jej rodzinie. Pamięta również o regularnym nawadnianiu organizmu.
Artystka otwarcie wyznaje, że obecnie stara się jeść znacznie mniej węglowodanów niż jeszcze 10 lat temu. Oczywiście utrzymanie żelaznej dyscypliny nie zawsze jest łatwym zadaniem, a artystka przyznaje z rozbrajającą szczerością, że raz wychodzi jej to lepiej, a innym razem trochę gorzej. Ostatecznie jednak to właśnie konsekwentne trzymanie się tego ogólnego założenia pozwala jej kontrolować sylwetkę.
Fot. Marcin Gadomski/AKPA
Alkohol i cukier na cenzurowanym u Justyny Steczkowskiej
Największą i najważniejszą zmianą w jadłospisie popularnej piosenkarki była bez wątpienia całkowita rezygnacja z napojów alkoholowych. Gwiazda uzasadnia ten radykalny krok bardzo pragmatycznie. Opiera się na uważnej obserwacji własnego organizmu. Okazało się, że nawet najmniejsze dawki alkoholu drastycznie i negatywnie wpływały na jej ogólne samopoczucie oraz wygląd. Procenty powodowały u niej nieprzyjemną opuchliznę i uciążliwy dyskomfort. Przy jej trybie pracy po prostu nie chciała z tym dłużej walczyć.
Podobny rygor, choć na nieco luźniejszych zasadach, dotyczy słodkich przekąsek. Artystka stara się na co dzień mocno kontrolować spożycie cukru, ale nie rezygnuje z niego w stu procentach. Na jej talerzu nie ma jednak miejsca na codzienne ciasta, a o istnieniu klasycznych cukierków niemal zupełnie zapomniała. Justyna nie zamierza całkowicie wykreślać słodkich przyjemności z życia, bo — jak sama przyznaje — po prostu zbyt mocno kocha jedzenie. Gdy najdzie ją ochota na drożdżówkę, po prostu po nią sięga, zachowując we wszystkim święty umiar. Taka sporadyczna szklanka słodkiej coli czy gałka lodów to w końcu szczyt buntu dla tak zdyscyplinowanej gwiazdy.
Sekret młodego wyglądu polskiej diwy
Utrzymanie rewelacyjnego wyglądu w wieku 54 lat to wypadkowa nie tylko tego, co znajduje się na talerzu. Zjawiskowa sylwetka gwiazdy to w ogromnej mierze zasługa regularnej i wymagającej aktywności fizycznej. Odpowiednio dobrany ruch pomaga jej zachować pełną sprawność i formę. Połączenie żmudnych ćwiczeń ze ściśle kontrolowanym jadłospisem to dla niej absolutny fundament. Justyna Steczkowska kładzie duży nacisk na suplementację, ale podkreśla, że powinna być ona poprzedzona badaniami krwi. Sama przyjmuje witaminę D3 z K2 MK7 oraz większe dawki witaminy C i witamin z grupy B, co uzasadnia obecnością metali ciężkich w środowisku.
Ostatecznie najważniejszy w tym wszystkim okazuje się złoty środek i umiejętne balansowanie między zakazami a przyjemnością. Gwiazda udowadnia, że kluczem do wieloletniego sukcesu jest unikanie niezdrowych skrajności i dbanie o komfort własnego organizmu. Właśnie dzięki wyeliminowaniu z diety rzeczy wywołujących opuchliznę oraz zachowaniu zdrowego umiaru, polska diwa może cieszyć się formą, o jakiej wielu może tylko pomarzyć. Jej nienaganny wygląd to po prostu zasłużona nagroda za lata konsekwencji.