Karol Nawrocki hojną ręką rozdaje przywileje swoim współpracownikom. Kancelaria Prezydenta RP podpisała umowę na wynajem ośmiu luksusowych Audi A6 o wartości blisko dwóch milionów złotych, które zastąpią wysłużone Skody i Volkswageny.
Pałac Prezydencki wynajmuje limuzyny Audi A6 za niemal 2 mln złotych
Wielu obywateli codziennie przelicza domowy budżet, aby spiąć wydatki na rosnące ceny paliwa i rachunki. Tymczasem Karol Nawrocki pozwala swoim urzędnikom na odrobinę drogiego relaksu w drodze do pracy. Współpracownicy Prezydenta RP zdecydowali się na pozyskanie nowej floty w ramach kosztownego najmu długoterminowego. Z podpisanej na początku miesiąca umowy wynika, że do dyspozycji państwowych aparatczyków trafi osiem eleganckich sedanów. Są to luksusowe samochody marki Audi A6 wyposażone w nowoczesny napęd hybrydowy typu plug-in.
Rozmach tej transakcji robi ogromne wrażenie, zwłaszcza gdy spojrzy się na oficjalne rachunki. Wartość kontraktu opiewa na kwotę 1,98 miliona złotych, co daje dokładnie 247,5 tysiąca złotych za jedną sztukę. Podatnicy płacą jednak wyłącznie za tymczasowe prawo do użytkowania tych luksusowych maszyn. Umowę najmu podpisano na okres trzech lat. Po upływie 36 miesięcy wszystkie hybrydy wrócą do firmy wynajmującej. Samochody nie przejdą na własność państwowej instytucji. Oznacza to, że po tym czasie urzędnicy zostaną z pustymi rękami, ale za to z bogatym portfolio komfortowych podróży.
Facebook: Karol Nawrocki; X.com/NawrockiKn
CZYTAJ WIĘCEJ: Karol Nawrocki nagle osunął się na ziemię. Zza czarnych zasłon dobiegały wstrząsające relacje
Zaskakujące kulisy przetargu na prezydenckie limuzyny
Wybór najnowszych limuzyn nie był jednak od początku taki oczywisty. Początkowo celowano w luksusowe Mercedesy, co idealnie wpisywało się w apetyty urzędników na jazdę z najwyższą klasą. Plany te pokrzyżowała jednak biurokracja i rygorystyczne przepisy. Zmiana wymogów emisyjnych, a dokładnie normy CO2 według standardu WLTP, ostatecznie wymusiła na zamawiających przesiadkę do Audi A6. Hybrydowy napęd plug-in okazał się niezbędny, aby zmieścić się w narzuconych limitach.
Nowe pojazdy dla prezydenckich ministrów zastępują popularne Skody
Przez lata w polskiej polityce utarł się pewien solidny, choć nieprzesadnie ekstrawagancki motoryzacyjny standard. W przeszłości prezydenccy ministrowie i urzędnicy korzystali w codziennej obsłudze logistycznej ze skromniejszych wozów. Flota państwowa opierała się w znacznej mierze na pojazdach marek Skoda oraz Volkswagen. Skody najwyraźniej przestały jednak pasować do eleganckich, prezydenckich garniturów. Urzędnicy Kancelarii przekazali tę informację dziennikowi Rzeczpospolita. Nowo wynajęte limuzyny z najwyższej półki mają być teraz przeznaczone wyłącznie do użytku dla prestiżowych doradców i ministrów.
prezydent.pl
Europoseł Dariusz Joński krytykuje luksusowe wydatki urzędników Nawrockiego
Ta nagła zmiana standardu nie umknęła uwadze przedstawicieli parlamentarnej opozycji. Decyzja o przyznaniu urzędnikom samochodów klasy premium wywołała ogromne poruszenie na scenie politycznej. Dariusz Joński, europoseł Koalicji Obywatelskiej, postanowił stanowczo zabrać głos w prasie. W rozmowie z Rzeczpospolitą z 2026 roku polityk rozgraniczył potrzeby głowy państwa od przywilejów jego podwładnych.
Najważniejsze osoby w kraju powinny jeździć samochodami klasy premium, podobnie jak większość przywódców europejskich i światowych. Tutaj bym nie szukał oszczędności.
Europoseł KO bardzo ostro skrytykował jednak fakt, że podobny przepych zaoferowano prezydenckiemu zapleczu. Dariusz Joński wskazał wprost na dotychczasowy zwyczaj korzystania przez nich z pojazdów znacznie niższej klasy, przypominając czasy prostych Volkswagenów. Stwierdził bez ogródek, że takie szafowanie publicznym kapitałem budzi głęboki sprzeciw społeczny.
Jednak urzędnicy zawsze jeździli autami dużo niższej klasy. Było to czymś na kształt niepisanego zwyczaju, jednak prezydent uznał, że dla jego kolegów ma być na bogato. To niedopuszczalne
Wygodne, podgrzewane fotele i ciche silniki hybrydowe z pewnością osłodzą pracownikom Kancelarii poranne dojazdy do pałacu. Wynajem aut pokazujących status materialny jest bez wątpienia nowym rozdziałem w podejściu do pieniędzy podatników. Trudno oczekiwać, by Polacy potraktowali ten luksusowy leasing z takim samym entuzjazmem jak ministrowie.