Maja Chwalińska o krok od zgarnięcia 2 milionów. Czy to sprawiedliwe, że musiała czekać tak długo?

Maja Chwalińska o krok od zgarnięcia 2 milionów. Czy to sprawiedliwe, że musiała czekać tak długo?

Maja Chwalińska o krok od zgarnięcia 2 milionów. Czy to sprawiedliwe, że musiała czekać tak długo?

instagram.com/majachwalinska

Maja Chwalińska po spektakularnym sukcesie w Paryżu stała się nową królową polskiego marketingu. 24-letnia tenisistka, która jeszcze niedawno nie miała za co opłacić hotelu, dziś może liczyć na kontrakty warte nawet 2 miliony złotych. Eksperci nie mają wątpliwości: po wicemistrzostwie w Roland Garros jej wartość rynkowa wystrzeliła w kosmos, a sztab zawodniczki ledwo nadąża z odbieraniem telefonów od gigantów.

Reklama

Zarobki Mai Chwalińskiej i intratne kontrakty reklamowe

24-letnia Maja Chwalińska budzi dzisiaj gigantyczne zainteresowanie na światowym rynku reklamowym. Wystarczył jeden sukces w Paryżu, by telefony w jej sztabie przestały milczeć. Do drzwi natychmiast zapukały największe rynkowe potęgi. Eksperci od wizerunku i rynku reklamy mają pełne ręce roboty i szacują jasno. Według ich dogłębnych analiz, po znakomitym występie w turnieju Roland Garros, nowe kontrakty reklamowe utalentowanej zawodniczki mogą być warte łącznie aż do 2 milionów złotych. To kwota, która robi kolosalne wrażenie.

Piotr Szczypka, który na co dzień pełni funkcję menedżera Mai Chwalińskiej, w najnowszych doniesieniach potwierdza, że sytuacja z jej kontaktami biznesowymi zmieniła się wręcz o 180 stopni. Na biurku menedżera codziennie lądują kolejne wyceny i intratne propozycje, obok których po prostu trudno przejść obojętnie.

To już się dzieje. Od tygodnia nie rozmawiamy o niczym innym.

Maja Chwalińska i jej rodzice: Tomasz i Marcela Maja Chwalińska i jej rodzice: Tomasz i Marcela / Fot. instagram.com/pzt_tenis; instagram.com/majachwalinska

Trudna sytuacja finansowa na turnieju Roland Garros

Maja Chwalińska jeszcze niedawno borykała się z ogromnymi trudnościami finansowymi i musiała publicznie prosić o doraźną pomoc. W przeszłości, podczas Roland Garros, jej sytuacja finansowa była dramatyczna. Tenisistka przyznała wtedy ze smutkiem, że brakuje jej środków na codzienne życie. Takie wyznanie w świecie wielkiego sportu było szokujące.

Zwłaszcza, że to dziewczyna z ogromnym charakterem. Córka górnika z Dąbrowy Górniczej i recepcjonistki udowodniła już niejednokrotnie swoją siłę, gdy pokonała depresję i w pięknym stylu wróciła na szczyt. Z solidnym wsparciem natychmiast ruszyła znana firma Oshee.

Marka wsparła zawodniczkę bezpośrednio w Paryżu, opłacając jej pobyt w hotelu. Jednocześnie firma sprawnie wykupiła kluczowe miejsce sponsorskie w jej zespole. Na tym jednak nie koniec. Jeszcze podczas paryskich zmagań udało się błyskawicznie podpisać doraźne umowy ze spółkami Oshee oraz XTB. Chwilę później ich wyraziste logotypy dumnie pojawiły się na turniejowym stroju tenisistki, całkowicie ratując jej niezależność.

Maja Chwalińska z managerem na Okęciu Na zdj.: Maja Chwalińska, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Maja Chwalińska ambasadorką Oral-B i plany po Wimbledonie

Maja Chwalińska z pewnością zamierza wykorzystać swoje rynkowe pięć minut do absolutnego maksimum. Piotr Szczypka prowadzi obecnie niezwykle intensywne rozmowy z nowymi, bardzo majętnymi potencjalnymi sponsorami. Menedżer wciąż nie ujawnia konkretnych nazw firm ze względu na poufność. To naturalnie podsyca ciekawość fanów.

Tłumaczy on jednak swój brak czasu w bardzo merytoryczny sposób.

Proszę jednak o wyrozumiałość, bo nic więcej nie mogę powiedzieć. Takie umowy wymagają ciszy i spokoju. Za mną już wiele rozmów, maili, przeglądania draftów umów. Jeśli od jakiegoś czasu jestem trudno osiągalny, to właśnie dlatego. Rozmowy z firmami i potencjalnymi sponsorami, to coś, co zaprząta w tej chwili całą moją uwagę.

Maja Chwalińska nie jest mimo wszystko postacią całkowicie anonimową w świecie wielkich marek. Jeszcze przed swoim imponującym paryskim przełomem, współpracowała już z firmą Oral-B i wystąpiła w ich głośnej reklamie u boku samej Igi Świątek. Jak donoszą jednak zakulisowe media, to zdecydowanie nie koniec tej relacji. W kuluarach otwarcie mówi się, że trwają właśnie intensywne negocjacje, których głównym celem jest uczynienie jej wiodącą ambasadorką marki Oral-B. Dziś puste konto i stres związany z brakiem pieniędzy na hotel to dla niej już tylko wspomnienie.

Maja Chwalińska zgarnęła fortunę i opływa w luksusy na Krecie. Fani nie gryzą się w język: "Zasłużyłaś" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/majachwalinska
Reklama
Reklama